Reklama

Aleksandra Domańska walczy z kolejnym tabu

Jedną z prekursorek ciałopozytywności w Polsce jest m.in. Aleksandra Domańska. Młoda aktorka to propagatorka samoakceptacji i stylu życia w zgodzie ze swoimi potrzebami. Aktorka od lat przełamuje tabu. Do walki z postrzeganiem ciała kobiet oraz macierzyństwa, dodała teraz temat miesiączki.

"Nie mogłam się temu nadziwić"

Znana aktorka i aktywistka prokobieca jest w trakcie nagrywania audiobookowej wersji książki "Patriarchat rzeczy", opowiadającej o tym, jak współczesny świat nie jest dostosowany do kobiet. Natchnęło to Aleksandrę Domańską, by opowiedzieć o panującym na planach filmowych tabu wokół miesiączki. Opisała, jaką kiedyś musiała stoczyć batalię z reżyserem, aby w serialu, w którym grała, nie usunięto dialogu o okresie.

Aleksandra Domańska naświetliła na swoim profilu instagramowym problem, z jakim styka się w branży filmowej, a o którym do tej pory nie wspominała publicznie żadna z jej koleżanek. "Kiedyś na planie, koleżanka, dojrzała kobieta, wręczyła mi podpaskę w zamkniętej dłoni, podając ją w jakiejś takiej wielkiej tajemnicy, jakby sprzedawała mi co najmniej dragi. Nie mogłam się temu nadziwić. Ale przecież sama kiedyś tak robiłam. Przecież kiedyś trudno było mi powiedzieć słowo okres, miesiączka. To jest niebywałe" - wspomina na InstaStories.

Reklama

Publiczne karmienie piersią. Te gwiazdy łamią tabu

Nie są idealne, nie mają ciała bogini i uczą fanki, jak to akceptować!

"Patrzyli na mnie, jak na totalnie odklejoną"

"Na tym samym planie chwile później usłyszałam, że usuwamy scenę krótkiego dialogu między bohaterkami o okresie, bo to jest niekomfortowe" - kontynuuje wątek. W tej kwestii starłam się z reżyserem i operatorem. Domańska nie wyjaśniła, czy te sytuacje miały miejsce na planie "Mecenasa Porady", "O mnie się nie martw", "W rytmie serca" czy "Belfra".

"I mówię: 'Hola, hola, kochasie dwaj! Chcecie mi powiedzieć, że okres - cykl menstruacyjny kobiety, nasza wewnętrzna, maciczna wędrówka od nowiu do pełni, nasza wewnętrzna wiosna, lato, jesień, zima jest nie ok, aby gadać o tym w serialu?'. Wygłaszałam swój monolog dalej przed całą ekipą i zakończyłam go trzema głośnymi okrzykami: 'Okres, okres, okres'. Patrzyli na mnie, jak na totalnie odklejoną, ale po namyśle powiedzieli: 'Nie myślałem w ten sposób. Masz zupełną rację. Nie wiem, dlaczego tak pomyślałem'" - relacjonuje Domańska.

Rozmowy o akceptacji

Aktorka dodaje, że nie ma co wpadać w złość, trzeba natomiast rozmawiać. Przyznała, że wierzy w to, że w Polsce za najpóźniej 20 lat będziemy mieli świetne społeczeństwo. Z bardziej akceptującym podejściem do kobiecej fizyczności. Ona sama często publikuje w mediach społecznościowych swoje zdjęcia bez retuszu czy makijażu. Po urodzeniu dziecka w październiku 2021 r., nie boi się dokumentować tego, jak wygląda jej ciało.

W maju potwierdziła, że nie jest już w związku z ojcem swojego syna, ale ten pomaga jej w jego wychowaniu. 

Aleksandra Domańska: Antykobieca narracja? Aktorka o wspieraniu kobiet

Aleksandra Domańska szczerze o swoim ciele. Wstyd towarzyszył jej od dawna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL