Reklama

Tak mieszka i żyje Alicja Bachleda-Curuś. Spełniła amerykański sen?

Alicja Bachleda-Curuś jest jedną z niewielu osób z Polski, której udało się zaistnieć w USA. Aktorka pracuje w zagranicznych produkcjach i odnosi niemałe sukcesy. Chociaż aktorka nie należy do osób, które spędzają godziny przed ekranem telefonu, to na jej Instagramie można znaleźć zdjęcia dokumentujące jej zawodowe projekty. Wśród fotografii z planów różnych produkcji można zobaczyć również migawki z jej prywatnego życia. Jak wygląda jej życie w Los Angeles?

Spełniła amerykański sen?

Urodziła się 12 maja 1983 roku w meksykańskim mieście Tampico. Drogę do wielkiej kariery otworzył aktorce film "Pan Tadeusz" Andrzeja Wajdy, którym podbiła serca kinomaniaków jako Zosia. W 2005 roku Alicja Bachleda-Curuś wyjechała do Nowego Jorku, aby rozpocząć prestiżowe studia aktorskie na Lee Strasberg Theatre and Film Institute. O swojej decyzji oraz przygodach w Ameryce, a także wyrabianiu nazwiska, castingach w Los Angeles i o roli w filmie "Trade" czy współpracy z agencjami aktorskimi opowiadała w podcaście "Lucky Actors".

"Pojechałam [do USA - przyp. red.] zupełnie sama, ale podejrzewałam, że taka jest moja droga, że sama muszę ją odnaleźć i wydeptać" - mówiła aktorka. Swoją decyzję oznajmiła rodzinie podczas świąt Bożego Narodzenia. Jak wspomina, rodzice nie mogli jej wtedy wystarczająco pomóc - ich możliwości "były ograniczone w stosunku do Nowego Jorku".

Reklama

Na początku Alicja Bachleda-Curuś zamieszkała u znajomych. Miała klucze, więc od razu po wylądowaniu w Nowym Jorku skierowała się do mieszkania. Niestety, nad ranem w progu pojawiła się para Francuzów. Oni też mieli się zatrzymać w tym lokum. Wtedy aktorka po raz pierwszy pomyślała, że to, co robi jest szalone. "Co ty robisz Alicja? Wyjeżdżasz z ciepłego, wspaniałego domu, tuż po świętach, po sylwestrze w górach i wyruszasz w takie zupełnie niepoznane jeszcze obszary i mało komfortowe, więc przez chwilę byłam bezdomna (...)" - mówiła w podcaście.

Ryzyko jednak się opłaciło. Na przestrzeni lat Alicja Bachleda-Curuś zagrała w takich filmach jak "Trade", "Ondine", "Polaris", "The Absinthe Drinkers", "Breathe", "Edge", "The American Side", "Dziewczyna ma kłopoty". Udało jej się zrobić karierę także w Polsce. Zagrała w serialu "Sperling" i w filmie "Pitbull. Niebezpieczne kobiety".

Alicja Bachleda-Curuś i jej wszystkie związki. Dziś jest zaręczona! Kim jest narzeczony?

Posiadłość z widokiem na Miasto Aniołów

Od wielu lat aktorka dzieli życie między Polskę a Stany Zjednoczone. Na stałe osiedliła się jednak w Los Angeles. Wpływ na to ma również fakt, że Bachleda-Curuś dzieli się opieką nad synem z gwiazdorem Hollywood - Colinem Farrellem. Alicja pochodzi z najbogatszego rodu Podhala, dlatego nie musi się martwić wydatkami. W słonecznej Kalifornii osiedliła się w pięknej willi z widokiem na panoramę Los Angeles. 

Aktorka do swojego internetowego albumu wrzuciła zdjęcie widoku z tarasu swojej posiadłości. Widać na nim jej psa, który zdaje się podziwiać uroki Miasta Aniołów. Na tarasie znajduje się drewniany stół z krzesłami oraz basen. Wnętrza posiadłości urządzone są w klasycznym stylu. Dominuje biel oraz jasne kolory. Na ścianach widać złote ramki ze zdjęciami oraz obrazy. Całość sprawia, że we wnętrzach panuje bardzo ciepła i przytulna atmosfera. 

W kuchni oraz salonie gwiazdy również dominuje biel. Na środku salonu znajduje się okrągły stół z krzesłami. Nie mogło w nim również zabraknąć wygodnej kanapy. Przez duże okna do pomieszczenia wpada naturalne światło. Alicja Bachleda-Curuś nie musi się martwić, że ktoś ją podglądnie - posiadłość znajduje się bowiem na wzgórzu. Z okien salonu rozpościera się piękny widok. 

Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell: O ich romansie mówił cały świat! Dlaczego im nie wyszło?

Obywatelka świata

Urocza willa w Los Angeles to niejedyna nieruchomość, którą posiada gwiazda. W trakcie pandemii aktorka i jej partner zainwestowali w kupno 200-metrowej posiadłości w Meksyku. "Przed nimi sporo pracy, bo są wydzielone tylko dwa pokoje, a reszta to powierzchnia otwarta. Oprócz tego jest tylko jedna łazienka. Mimo wszystko zakochani cieszą się z tej inwestycji. Nie planują tam zamieszkać, ale wynająć, co jest bardzo opłacalne" - mówiła w "Na żywo" osoba z otoczenia pary. 

Alicja Bachleda-Curuś doskonale wie, że warto inwestować w nieruchomości. Obok posiadłości w Los Angeles i Meksyku ma jeszcze rodzinny dom w Zakopanem oraz mieszkanie w Krakowie. Apartament w centrum miasta kupiła kilka lat temu i przeprowadziła w nim generalny remont. To podobno planuje przeprowadzić się do niego na emeryturze.

"Kupiłam niedawno mieszkanie w kamienicy przy Wawelu, które teraz dopieszczam. Ku przerażeniu rodziców zresztą, bo pośredniczą w przelewach, więc znają wydatki. Renowacja starego mieszkania kosztuje fortunę. Za te same pieniądze mogłabym kupić mały apartament w Stanach, ale chcę mieć coś własnego tutaj. Nawet jeśli nie jest to racjonalna decyzja. Tak... nie wyobrażam sobie starości nigdzie poza Polską. Zwłaszcza, że starość w Los Angeles jest smutna" - mówiła kilka lat temu w rozmowie z "Twoim Stylem". 

Alicja Bachleda-Curuś ma słabość do milionerów!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL