HBO Max: Seriale

Ocena
serialu
7
Niezły
Ocen: 56
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Avenue 5": Jak przeżyć osiem lat na statku kosmicznym? Znamy odpowiedź [wywiad]

Czy Zach Woods poleciłby serial "Avenue 5"? Jak sytuacja w pandemii wpłynęła na humor w serialu? Czy można zachować powagę na planie, kiedy kręci się tak absurdalne sceny, jak w serialu Armando Iannucciego? Takie (i inne pytania) padły podczas spotkania dziennikarzy z Zachiem Woodsem i Leonorą Crichlow, gwiazdami serialu komediowego HBO.

Jakie jest wasza relacja z komedią?

Z.W.: "Moja relacja z komedią jest dość wroga. Ona próbuje się mnie pozbyć, a ja odmawiam. Czy poleciłbym serial “Avenue 5"? Nie wiem, ponieważ go nie oglądałem. Uwielbiam przy niej pracować, więc pewnie dałbym jakąś rekomendację, bo muszę opłacić rachunki. Ale myślę, że widzowie będą zadowoleni, ponieważ słyszałem, że “Avenue 5" jest dość zabawne".

L.C.: "Uwielbiam tę komedię i kocham pracować z ludźmi takimi jak Zach. Pozwala mi to obserwować i dowiedzieć się, jakie umiejętności muszę poprawić jako aktorka. Miałam okazję współpracować z cudowną ekipą, więc na planie wciąż się uczę. Nauczyłam się pokory - często zdarza się, że ktoś jest zabawną postacią w realnym życiu, ale nie potrafi być zabawny w serialu". 

Reklama

Drugi sezon "Avenue 5" był kręcony w czasie pandemii. Jak cała sytuacja - izolacja, procedury - wpłynęła na humor w serialu?

Z.W.: "To były bardzo dziwne czasy. Może nie ze względu na COVID, ale inne rzeczy. W serialu jest chyba taka scena, nie jestem do końca pewien, czy trafiła na emisję, w której kilkanaście osób musi się ewakuować, ponieważ statek znajduje się w ogromnym zagrożeniu i  wszyscy starają się z niego wydostać... Przypominało to wszystkie rzeczywiste sytuacje z wiadomości, kiedy ludzie starają się uciec z kraju, czy przed zamachowcem... Kręcenie takich scen - przypominających nieco właśnie taką ucieczkę masy ludzi - czasami było niezwykle wstrząsające. Z pewnością nie zrobili z tego w montażu horroru, ale czasami masz takie dziwne uczucie, szczególnie kiedy pracujesz na planie komedii, że materiał, który zostanie wyprodukowany nie będzie tak naprawdę śmieszny. Ten był dla mnie dość mroczny".

L.C: "Mówiąc o ucieczce ze statku... Przypomina mi się, że po największej fali COVID-u, tej izolacji i poczucia klaustrofobii, sceny na statku były bardziej intensywne. Oglądałam serial jeszcze raz razem z mamą, która mieszka w Wielkiej Brytanii, i czułyśmy, że jest bardziej na czasie. Nie umiem do końca wyjaśnić, ale postacie w produkcji, które negowały fakt, że statek znajdował się w takim położeniu, a nie innym oraz wiele innych scen nabrało nowego znaczenia w kontekście pandemii. Drugi sezon kręciliśmy w trakcie COVID-u, więc byliśmy ostrożni; musieliśmy przestrzegać reguł oraz procedur. Wszystko to sprawiło, że doświadczenie na planie było bardziej intensywne".

Zobacz też: "Avenue 5": Komedia lekarstwem na złe czasy [wywiad z Armando Iannuccim]

Jaka byłaby wasza reakcja, gdybyście, tak jak bohaterowie serialu, utknęli na statku kosmicznym na osiem lat?

Z.W.: "Jak zareagowałbym na tak złą wiadomość... Często zastanawiam się nad takimi rzeczami, ponieważ w życiu prywatnym  jestem dość niespokojny, więc, koniec końców, pewnie poczułbym ulgę, ponieważ moje podejrzenia, że coś pójdzie nie tak, się sprawdziły. Wiedziałem, że stanie się coś złego; mój nierówny poziom serotoniny mówił mi to przecież od dziesięcioleci, a teraz, tak jak obiecano, nadeszło to straszne i długo oczekiwane wydarzenie. Najprawdopodobniej zachowałbym się na dwa możliwe sposoby - zachowałbym równowagę albo wpadłbym w szał". 

L.C.: "Jest wiele zmiennych w tym założeniu. Za każdym razem, kiedy podejmuję pracę, zastanawiam się co zrobić w takim, a takim położeniu. Gdybym znalazła się w sytuacji oraz roli podobnej do mojej bohaterki, Billy, to myślę, że nie byłoby źle, ponieważ ona jest bardzo uparta i zmotywowana. Jeżeli byłabym pasażerką takiego statku, to sama z sobą prowadziłabym pewną grę -  osiem lat to długi okres czasu, więc patrzyłabym na wszystko w kawałkach. Dam radę ten jeden rok, później kolejny. Pomocna byłaby też iluzja; informacja, że wracamy do domu, zamiast stuprocentowej wiedzy, że tak naprawdę zajmie to osiem lat. Ktoś musiałby mnie w ten sposób oszukać, żebym nie myślała o tych wszystkich latach; żeby nie zwariować". 

Co zaintrygowało was w scenariuszu serialu?

Z.W.: "Podobał mi się pomysł ponownego odkrycia i zbudowania społeczeństwa. Nasze stare sposoby radzenia sobie w życiu są dość ograniczone. Jeżeli mógłbyś stworzyć te społeczne zasady na nowo, to jakby to wyglądało? Jakbyś to zrobił? Jak wyglądałoby wtedy społeczeństwo? Kto w nim pełni dominującą rolę? Ile jest w tym świecie agresji, empatii, współczucia? Jak wyglądałaby budowa wszystkiego od zera? To sprawiło, że zainteresowałem się scenariuszem".

L.C.: "Przez pewien czas nie miałam wglądu do scenariusza. Wiedziałam tylko, kto stoi za sterami serialu. Uwielbiam Armanda i chciałam z nim pracować. Pamiętam, że na pierwszym czytaniu scenariusza byłam całkowicie przerażona - ci wszyscy ludzie wokół mnie to wspaniali aktorzy, więc wszystko stawało się jeszcze bardziej ekscytujące. Mogłam obserwować jak Armando pracuje na planie, jak kręcenie serialu to grupowe zadanie. Wątki poruszone w ‘Avenue 5’ są dla mnie świetnie i mistrzowsko poprowadzone. Powoli czułam, że zakochuję się w pierwszym sezonie, choć nie miałam tak naprawdę pojęcia, co robię. Podobało mi się, że poznawałam serial i doświadczałam tego wszystkiego z pozostałą obsadą. Cała koncepcja tej absurdalnej sytuacji, w której znajdują się tak ekscentryczni bohaterowie, i wynikający z tego komizm a później powaga też jest super".

Zobacz też: Hugh Laurie: Doktor House wyrusza w podróż kosmiczną [wywiad]

Czy trudno jest zachować powagę na planie i nie wybuchać śmiechem co pięć minut?

Z.W.: "Problem w tym, że kiedy tracisz nad sobą kontrolę i zaczynasz się śmiać, to musisz powtórzyć scenę. Większość ekipy na planie - operatorzy, dźwiękowcy, asystenci - mają rodziny i czekają na moment, kiedy wrócą do domu. Jeżeli miałbym mieć jakąś radę dla aspirujących aktorów dotyczącą dobrych praktyk na planie, to jeśli jesteś już tak bardzo rozbawiony swoimi żartami albo sytuacją, spójrz w oczy operatorowi i zdaj sobie sprawę z tego, że z powodu tego, że ty masz ubaw, on nie przeczyta dziecku bajki na dobranoc".

L.C.: "Nie chcesz sknocić pracy".

Z.W.: "Bardzo łatwo jest się zatracić we własnym świecie i żartować z innymi, ale szybko staje się to nudne. A jak nie potrafimy sobie poradzić to mamy Suzy Nakamurę [serialowa Iris Kimura - przyp. red.], która jest jedną z najwspanialszych, uroczych osób jakie znam. Ona przywołuje nas do porządku, bo w jednej chwili potrafi zamienić się w komandora, która szybko wszystko ci wyjaśni. Każdy z członków obsady był jej wdzięczny, kiedy za bardzo odpływaliśmy. Ona nie daje się nam obijać, ani nie pozwoli zrujnować komuś dnia".

"Avenue 5": Kiedy i gdzie oglądać?

Dwa sezony serialu "Avenue 5" są dostępne na platformie HBO Max.

Zobacz też:

"The Last of Us": Ellie i Joel na nowym plakacie! A obsada wkrótce na CCXP

"Dune: The Sisterhood": Showrunnerka serialu zrezygnowała tuż po wejściu na plan

"The Last of Us": Twórca gry autorem scenariusza jednego z odcinków!

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: HBO Max

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy