"PR-owy strzał w kolano". Sebastian Fabijański krytycznie o Antku Królikowskim

Antek Królikowski nie ma ostatnio za dobrej passy. Od kilku miesięcy pisze się głównie o jego kolejnych wpadkach i skandalach. Najpierw wyszło na jaw, że zdradzał ciężarną żonę z sąsiadką, później promował galę MMA walką sobowtórów Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego. Po krytyce wycofał się z projektu oraz show-biznesu. Wcześniej jednak poinformował, że od lat choruje na stwardnienie rozsiane. Teraz do jego słów odniósł się Sebastian Fabijański.

Antoni Królikowski przez wielu był uważany za nadzieję polskiego kina. Pojawiał się w filmowych hitach czy serialach, które cieszyły się sympatią tysięcy widzów. W ostatnich latach jednak częściej opisywano skandale z jego udziałem i wybryki, niż karierę aktorską.

Antoni Królikowski: Kariera

Po raz pierwszy Antoni Królikowski wystąpił przed kamerą w wieku zaledwie czterech lat jako młody Wolf Hauser w produkcji telewizyjnej "20 lat później" w reżyserii Michała Dudziewicza. Najstarszy syn aktorskiej pary - Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej oraz Pawła Królikowskiego - swoją karierę aktorską kontynuował później już jako dorosły na małym jak i dużym ekranie. Na przestrzeni lat wystąpił w takich tytułach jak "Wiedźmy", "Pogoda na piątek", "Czas honoru". Przełomem w karierze a zarazem pierwszą filmową rolą Królikowskiego był Yerba z komedii "Lejdis". 

Reklama

Później z kolei przyszły role w "Popiełuszko. Wolność jest w nas" oraz mazurskiej sadze, czyli serialowej opowieści o losach trzech pokoleń kobiet. Aktor zagrał Kubę Milewicza w czterech odsłonach cyklu ("Miłość nad rozlewiskiem", "Życie nad rozlewiskiem", "Nad rozlewiskiem", "Cisza nad rozlewiskiem"), co przyniosło mu z kolei dużą rozpoznawalność wśród fanów produkcji telewizyjnych, którą utrwalił dzięki roli w serialach "Ludzie Chudego" czy "Bodo".

Antoni Królikowski: Od nadziei polskiego kina do bohatera skandal

Antek Królikowski stracił rolę w serialu? Nie pojawi się na planie

Naczelny skandalista polskiego show-biznesu

W ostatnich latach jednak o wiele głośniej było o jego wybrykach oraz romansach niż o karierze. Antoni Królikowski obszernie opowiadał o swoim życiu prywatnym (np. w internetowym podcaście Magdaleny Mołek wspominał o swoim pierwszym razie), jego romansami żyły plotkarskie media (aktor był związany m.in. z Laurą Breszką, Katarzyną Dąbrowską, Katarzyną Sawczuk, Julią Wieniawą) oraz jego małżeństwem i rozstaniem z Joanną  Opozdą, z którą ma syna Vincenta. Niektóre media określają go mianem naczelnego skandalisty polskiego show-biznesu o którego wybrykach jest głośno.

Antoni Królikowski: Lista jego wybryków nie ogranicza się do ostatniego roku

Maciej Zakościelny broni Antoniego Królikowskiego. "To jest fajny gość"

Antoni Królikowski po aferze wycofał się z życia publicznego i serialu!

Gdy Antek Królikowski ogłosił, że zorganizuje galę MMA, w której do pojedynku staną sobowtóry Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego, musiał zmierzyć się z wielką krytyką - nie tylko ze strony tysięcy internautów, ale też i wielu gwiazd. Po fali krytyki, jaki wywołał pomysł starcia między aktorami udającymi prezydentów Rosji i Ukrainy, Królikowski wydał na swoim Instagramie oświadczenie. Zapewnił, że nie planowano typowej walki, tylko "spotkanie". 

Nieoczekiwanie Antek Królikowski w specjalnym nagraniu na swoim Instagramie wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. "Tymczasem muszę teraz zadbać o swoje zdrowie. Ostatnie miesiące to jest dla mnie ciężki czas, mam dla kogo żyć. Dlatego teraz znikam" - dodał. 33-letni aktor zniknął również z planu serialu, w którym miał grać jedną z głównych ról. 

Antek Królikowski jest nieuleczalnie chory. Ukrywał to latami

Antek Królikowski jest nieuleczalnie chory. Ukrywał to latami

W tym samym czasie można było oglądać zmagania aktora w programie "Przez Atlantyk". W jednym w odcinków wyznał, że od lat choruje na stwardnienie rozsiane. "Każdego dnia walczę o to, żeby dobrze żyć i żeby być szczęśliwym człowiekiem" - mówił. Aktor zdecydował się również odnieść do często pojawiających się w kontekście jego zachowania komentarzy. Internauci, zwłaszcza w ostatnim czasie, często oskarżali go o nadużywanie środków odurzających. Jak przyznał Królikowski, wszystkie jego nietypowe zachowania powodowane są zażywaniem leków.

"Mam to od lat, że ludzie postrzegają mnie, że 'widać, że naćpany, że na*ebany' i tak mnie oceniają. Bywa to mega denerwujące, ale to tym bardziej, jeżeli już los tak chciał. To mam poczucie, że jestem to winien światu, żeby pokazać, że mimo choroby można żyć, mieć syna, spełniać się zawodowo" - mówił.

W sieci od razu posypały się słowa wsparcia pod adresem aktora. Wiele osób podkreślała jednak, że choroba nie może być wytłumaczeniem dla jego ostatnich wybryków. Co więcej, Pudelek dotarł do osoby pracującej przy produkcji programu. Według ich ustaleń fragment ten faktycznie został dograny już po tym, jak syn Królikowskiego przyszedł na świat oraz jego zdrada wyszła na jaw. 

"Antek nie ukrywał na planie, że jest chory, czasem nawet wspominał o tym w luźnych rozmowach, ale nie zostały one pokazane w programie. Nie chcieliśmy ujawniać tak osobistej kwestii. Dopiero kilkanaście tygodni po powrocie do Polski, gdy kręciliśmy tzw. 'dogrywki' z uczestnikami, Antek sam zaproponował, że opowie o chorobie. Materiał powstał już po tym, gdy jego synek przyszedł na świat" - ujawniał informator. 

"PR-owy strzał w kolano"

Teraz do słów aktora odniósł się Sebastian Fabijański. 35-letni artysta znany jest z ciętego języka i nie obawia się mówić otwarcie, co myśli. Fabijański był niedawno gościem radia  Tok FM. Aktor w rozmowie z Kamilem Wróblewskim skomentował działania młodszego kolegi po fachu. Uważa, że sposób, w jaki aktor poinformował o swojej chorobie, był błędem. 

"Nie możesz tego robić jak Antek Królikowski. On w momencie, kiedy miał bardzo dużo syfu koło siebie, przyznał się do tego, że jest chory na stwardnienie rozsiane, co jest moim zdaniem PR-owym strzałem w kolano. Ludzie odebrali to jako wymówkę, negatywnie. Natomiast gdyby zniknął i pojawił się dopiero za jakiś czas i powiedział o tym, że jest chory, odbiór byłby zupełnie inny. Zamiast zniknąć z tej przestrzeni publicznej i wrócić po jakimś czasie z podkulonym ogonem i z refleksjami, to zdecydował się na ruch, przyznanie się do choroby, i to moim zdaniem nie była dobra decyzja" - podkreślił Fabijański. 

Sebastian Fabijański: Nie poddałem się, mimo hejtu i krytyki

Sebastian Fabijański zdobył się na osobiste wyznanie. Dlaczego trafił do szpitala psychiatrycznego?

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Fabijański | Antek Królikowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy