Karolina Rosińska, czyli niezapomniana Lena Michalska z "Pierwszej miłości" miała 16 lat, gdy koleżanka namówiła ją, aby - dla zabawy - zgłosiły się na casting do amerykańskiego filmu "Escape". Obie marzyły o karierze aktorskiej, ale młodzi filmowcy z Hollywood mogli zatrudnić tylko jedną z nich. Wybrali Karolinę... Wkrótce potem licealistka z Piotrkowa Trybunalskiego zagrała w "Łowcy. Ostatnim starciu", a powracający po latach przerwy do pracy w filmie reżyser Marek Piwowski, twórca kultowego "Rejsu", powierzył jej główną rolę w "Uprowadzeniu Agaty".
Wydawało się, że nic nie jest w stanie przeszkodzić świeżo upieczonej maturzystce w karierze. Jednak krzywdzące plotki o tym, że rolę w "Uprowadzeniu Agaty" dostała dzięki romansowi ze starszym od niej o prawie czterdzieści lat reżyserem oraz opinie, że ładna buzia nie wystarczy, by zostać "prawdziwą" aktorką, zniechęciły ją do show biznesu.
Karolina Rosińska: Nie radziła sobie z plotkami
Po premierze filmu Piwowskiego o nastolatce z Piotrkowa Trybunalskiego mówiła dosłownie cała Polska. Niestety, Karolina - częściej niż pochwały - słyszała krytyczne słowa na temat swojego aktorstwa i plotki o swym rzekomym romansie z reżyserem. Nie potrafiła sobie z tym poradzić.
Gdy znajomi z Hollywood, których poznała na planie "Escape", zaprosili ją do Stanów, bez chwili zastanowienia zdecydowała się polecieć za ocean.
"Wyjechałam tylko na wakacje, ale gdy znalazłam się w Ameryce, pomyślałam, że powinnam posmakować innej kultury, zrozumieć mentalność żyjących tam ludzi, przyjrzeć się obyczajom. Postanowiłam zostać... Dostałam się na uniwersytet na wydział historii sztuki i zaczęłam normalne życie" - opowiadała "Echu Dnia".
Karolina, na szczęście, nie musiała się martwić o pieniądze, bo wkrótce po przybyciu do Los Angeles wyszła za mąż za jednego z producentów "Escape". Mąż namówił ją, by znalazła sobie agenta i ruszyła na podbój Hollywood.
"Mój agent wysyłał mnie niemal wyłącznie na castingi do reklamówek. A ja nie chciałam być modelką. Sama więc zapisałam się na kursy aktorskie i sama próbowałam wydeptywać sobie ścieżki do filmu. Niewiele z tego wyszło, ale wiele się dzięki temu nauczyłam" - opowiadała dziennikarce magazynu "Sukces".

Karolina Rosińska: Zostawiła amerykańskiego męża dla... Olafa Lubaszenki
Zobacz również:
Karolina Rosińska zdążyła już zadomowić się w Kalifornii, gdy pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, odebrała wiadomość od polskiego reżysera Henryka Dederki, który przypomniał sobie o niej przygotowując się do realizacji swego nowego filmu. Dederko zaprosił Rosińską do udziału w "Bajlandzie", a ona chętnie skorzystała z tej propozycji, spakowała walizkę i po siedmiu latach nieobecności zjawiła się w Polsce. Na planie "Bajlandu" poznała Olafa Lubaszenkę...
"Miałam zrobić tylko jeden film, a zostałam na rok. Weszłam w nowy związek i rozbiłam swoje małżeństwo" - wyznała potem autorom książki "Gdzie są gwiazdy z tamtych lat".
Nie jest tajemnicą, że Karolina zakochała się z wzajemnością w Olafie, który - w dowód miłości - dał jej rolę Noemi w "Poranku kojota". Lubaszenko tak bardzo zawrócił Rosińskiej w głowie, że postanowiła na jakiś czas, jak mówiła, zakotwiczyć w Polsce.
"Mam dość życia na walizkach. Dojrzałam, by osiąść gdzieś na stałe. Bardzo bym chciała nadal być związana z filmem, chciałabym grać. Nie wiem, czy wrócę do Ameryki... Tam zostały wszystkie moje rzeczy, tu mam rodzinę, przyjaciół, większe szanse na pracę" - wyznała w wywiadzie dla "Angory".
Tymczasem, zanim "Poranek kojota" trafił do kin, jej związek z Olafem Lubaszenko rozpadł się. Karolina poleciała do Los Angeles, żeby przeprowadzić rozwód i... znów została na kilka lat.
Karolina Rosińska: Drugiego męża odbiła jej znana pogodynka
Wkrótce po rozwodzie z pierwszym mężem Karolina Rosińska poznała w Los Angeles niezwykle przystojnego, czarującego instruktora nurkowania - pochodzącego, jak ona, z Polski Piotra Bukowieckiego. Zakochali się w sobie, wzięli ślub i zdecydowali, że wracają do ojczyzny.
Zamieszkali w Szczecinie, a wkrótce po przeprowadzce na świat przyszły ich dzieci - córka Vivian i syn Melchior.
"Niestety, nie był to bardzo szczęśliwy okres. Po jakimś czasie zaczęło się psuć w moim małżeństwie. Mąż często wyjeżdżał. Po prostu rozeszły nam się drogi" - stwierdziła Karolina w rozmowie z "Plejadą", opowiadając o drugim małżeństwie.
Tak naprawdę powodem rozstania Rosińskiej i Bukowieckiego była... Dorota Gardias, z którą Piotr próbował założyć nową rodzinę, zanim jeszcze dostał rozwód z Karoliną. Kilka lat później, wkrótce po tym, jak pogodynka TVN urodziła mu córkę, odszedł od niej, a niedługo potem rozkochał w sobie Edytę Herbuś, z którą do dziś idzie przez życie.

Karolina Rosińska: Została agentką nieruchomości i właśnie otwiera własny biznes
Karolina Rosińska próbowała odbudować swą karierę aktorską, ale nie dostawała zbyt wielu ofert od reżyserów i producentów. Po "Poranku kojota" zagrała jedynie kilka niewielkich rólek serialowych - pojawiła się w "Klanie", "Pierwszej miłości", "Ojcu Mateuszu", "Na dobre i na złe" i "M jak miłość". W końcu uznała, że w Polsce nic dobrego już jej nie spotka i razem z dziećmi wróciła do Kalifornii.
Od paru lat mieszka w Santa Monica, gdzie - jak mówi - ma wszystko, czego potrzebuje do szczęścia: słońce, ocean i góry.
W czasie pandemii Karolina postanowiła zdobyć jakiś "normalny" zawód. Jak informuje "Życie na gorąco", niedawno zdobyła licencję agenta nieruchomości.
"Otwieram własny biznes pod skrzydłami znanego brokera. Mam przed sobą nowe wyzwania" - mówi.
Największą dumą byłej aktorki są dzieci - 16-letnia Vivian, która marzy, by studiować w szkole charakteryzacji filmowej, i 15-letni Melchior, który od niedawna trenuje koszykówkę (ma 185 cm wzrostu) i ma ponoć szansę zostać w przyszłości zawodnikiem NBA.

Zobacz też:
Anita Dymszówna oddała ojca do przytułku. Zabiły ją wyrzuty sumienia i... wódka
Marta Wierzbicka była o krok od ślubu. Koleżanka odradziła jej zamążpójście
Michelle Yeoh w końcu wyszła za mąż. Była zaręczona przez... 6992 dni








