Reklama

Stranger Things

Ocena
serialu
9
Super
Ocen: 188
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Stranger Things": Billboard promocyjny zaspoilerował finał serialu?

Dzisiaj jest małe święto dla fanów Netflixa. Na platformę trafiły właśnie finałowe odcinki czwartego sezonu "Stranger Things", jednego z najbardziej oczekiwanych seriali ostatnich miesięcy. Netflix od tygodni promuje kultową już produkcję. I chociaż pilnują, żeby nie zdradzić za wiele, to po sieci krąży zdjęcie billboardu, który można uznać za spoiler.

"Stranger Things": Najpopularniejszy serial ostatnich lat

"Stranger Things" zadebiutował na Netflixie w 2016 roku. Od tego czasu produkcja zyskała rangę globalnego fenomenu: zdobyła ponad 65 nagród i 175 nominacji. Serial jest sentymentalnym powrotem do amerykańskich lat 80. Akcja rozgrywa się w pozornie zwyczajnym miasteczku Hawkins w stanie Indiana. Pewien chłopiec dosłownie rozpływa się w powietrzu, a jego przyjaciele, rodzina i lokalna policja, którzy starają się go odnaleźć, zostają wplątani w tajemniczą intrygę. Okazuje się, że za zniknięciem Willa stoją nadprzyrodzone siły.

Produkcja jest bez wątpienia jednym z najbardziej hitowych seriali ostatnich lat. W maju na Netfliksie pojawiła się pierwsza część czwartego sezonu popularnej produkcji, a fani wciąż debatują, co wydarzy się w kolejnych odcinkach. Niektórzy z nich już poznali odpowiedź, ponieważ od rana można oglądać finałowe epizody. 

Reklama

O rozmachu czwartego sezonu "Stranger Things" świadczy już sam budżet produkcji - na realizację pojedynczego odcinka wydano około 30 milionów dolarów. Wiele wskazuje na to, że kulminacji atrakcji można spodziewać się w trwającym ponad dwie godziny ostatnim odcinku serii.

"Stranger Things 4": Wszystko co musisz wiedzieć przed premierą 2. części!

"Stranger Things": Kiedy premiera 5. sezonu? Twórcy zdradzają

"Stranger Things": Poważna wpadka fabularna w serialu!

"Protect Steve"

Netflix na promocji swojego serialu nie oszczędza. Również przy okazji czwartego sezonu na ulicach większym miast na całym świecie, pojawiły się billboardy zapowiadające produkcję. Za każdym razem wzbudzały ogromne zainteresowanie. Większość z nich podbudzała zainteresowanie serialem. Jednak niektóre z nich zdradzały trochę za dużo. 

Tuż przed premierą finałowych odcinków 4. odsłony twórcy i Netflix jeszcze bardziej podgrzewają atmosferę, a wszystko za sprawą zdjęcia, które pojawiło się w mediach społecznościowych platformy streamingowej. Na fotografii widzimy billboard z napisem "Protect Steve", czyli "Chrońcie Steve'a" i dopiskiem "Za wszelką cenę". Czy oznacza to, że życie jednego z ulubieńców widzów jest zagrożone? 

Zakończenie bez happy endu

Twórcy oraz aktorzy z serialu nie ukrywali, że w finałowych odcinkach umrze jedna z postaci. W rozmowie z magazynem "Empire", Matt Duffer, jeden z twórców serialu, nawiązał do zakończenia 4. sezonu serialu. Wyznał, że będzie ono inne niż wszystkie dotychczas.

"Zwykle na końcu sezonu kończymy wątki i zawiązujemy ładną kokardkę, zanim zasugerujemy "chwila, coś się rozpada". Kiedy przechodzimy do sezonu 5, nie musimy tego robić. Nie będzie resetu z miejsca, w którym zakończyliśmy ten sezon" - opowiadał zagadkowo.

Z kolei jego brat, Ross, zapewnił, że nie wszyscy bohaterowie przeżyją, a widzowie nie powinni nastawiać się na szczęśliwe zakończenie.

"Nie chcę mówić za dużo, ale na pewno powinniście się bać o bohaterów w części drugiej. Mam nadzieję, że ma to sens, ponieważ to jest mroczniejszy sezon, a dzieciaki nie są już dzieciakami. Więc każdy jest w niebezpieczeństwie" - mówił w rozmowie z Variety.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL