M jak miłość
Ocena
serialu
9,4
Super
Ocen: 392185
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Katarzyna Kołeczek w szczerym wyznaniu. Opowiedziała o problemach psychicznych

Katarzyna Kołeczek w jednym z nowszych wpisów na Instagramie zdecydowała się na szczere wyznanie. Aktorka znana z "M jak miłość" opowiedziała o problemach psychicznych, z którymi się boryka. "Miałam taki moment w życiu, gdy przerosło mnie wszystko" - wyznała.

Katarzynę Kołeczek doskonale znają widzowie serialu "M jak miłość", w którym występuje od prawie dwóch lat. Aktorka w jednym z najpopularniejszych polskich seriali telewizyjnych wciela się w postać Jagody, ukochanej Tadeusza (Bartłomiej Nowosielski). W ostatnich odcinkach jej bohaterka przeżyła niemałe zawirowania - wylądowała w szpitalu i uciekła od męża. Wątek ten jednak miał happy end - para się zeszła. Co więcej, po raz drugi stanęli na ślubnym kobiercu!

Reklama

Katarzyna Kołeczek w ostatnich latach występowała m.in. w serialu "Morderczynie", "BrzydUla", "Chyłka. Rewizja" czy "Pierwsza miłość". Jej najnowszym projektem był film "Baby boom czyli Kogel Mogel 5", gdzie pojawiła się w roli epizodycznej.

Katarzyna Kołeczek w szczerym wyznaniu. "Pracuję nad tym, by nie dać się ciemnym myślom"

Katarzyna Kołeczek zaniepokoiła obserwatorów jednym z nowszych wpisów w mediach społecznościowych. 39-letnia aktorka opublikowała na Instagramie post, w którym wyznała, że boryka się z problemami psychicznymi.

"Często dostaję pytania o to, czy zawsze jestem optymistyczna, radosna i pełna energii. Otóż nie... Bardzo pracuję nad tym, by nie dać się ciemnym myślom, ale jak każdy mam lepsze i gorsze dni. Miałam taki moment w życiu, gdy przerosło mnie wszystko. Straciłam etat w teatrze, odeszły ukochane osoby, nie miałam pracy. Coraz ciężej było mi znaleźć powody do uśmiechu" - czytamy.

Kołeczek dodała, że ogromną pomocą i wsparciem okazała się być dla niej terapia. Dzięki pomocy psychologa udało się jej "pokonać demony".

"Gdyby nie terapia, nie wiem, gdzie byłabym dziś. To żaden wstyd mówić o tym, że boli nas dusza, że jest nam ze sobą niewygodnie, że nie wiemy, skąd biorą się łzy. [...] Najważniejsza jest chyba świadomość, że człowiek nie jest sam. Mnie udało pokonać moje demony, dziś staram się skupiać na pozytywach, rozmasowywać ból podczas terapii, wybiegać smutki, łapać endorfiny. Każdy musi znaleźć swój własny klucz i tego Wam życzę" - podsumowała.

Czytaj więcej: "M jak miłość": Odcinek 1787. Chodakowski stanie w obronie Kamy i wda się w konflikt

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | Katarzyna Kołeczek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy