Reklama

Joanna Pacuła podbiła Hollywood dzięki... ukradzionej torebce

Mija właśnie dokładnie 40 lat od dnia, gdy Joanna Pacuła (64 l.), czyli pierwsza odtwórczyni roli Ewy Szymosiuk w "Domu", poleciała na wakacje do Stanów Zjednoczonych. Wcale nie miała zamiaru zostać za oceanem na stałe. Musiała jednak przedłużyć pobyt, bo ukradziono jej torebkę z dokumentami. Tymczasem w Polsce wprowadzono stan wojenny...

Gdyby nie kradzież torebki, Joanna Pacuła na początku grudnia 1981 roku wsiadłaby w Nowym Jorku do samolotu lecącego do Warszawy i po kilkunastu tygodniach pobytu za oceanem wróciłaby do Polski. Czekał tu na nią przecież zakochany w niej po uszy Piotr Fronczewski! Traf chciał, że torebkę jej ukradziono i tylko dzięki temu została w Ameryce.

Była nikim

Aktorka zgłosiła się do polskiego konsulatu, ale tam, jak twierdzi, rozłożono ręce. W kraju akurat wprowadzono stan wojenny i naprawdę nic nie dało się załatwić. Joanna była zrozpaczona tym, że musi zostać w Stanach. Najbardziej bała się, że nie znajdzie pracy i wyląduje na ulicy. Nie znała przecież angielskiego...

Reklama

Pomoc zaoferowała jej przebywająca w Ameryce już od kilku lat aktorka Elżbieta Czyżewska. Nie dość że przygarnęła Joannę pod swój dach, to jeszcze umówiła ją z kilkoma bardzo ważnymi osobistościami z Los Angeles. Efekt? Joanna Pacuła już po pół roku pobytu w USA dostała pierwszą - od razu bardzo dużą - rolę. 

Zagrała obok Williama Hurta i Lee Marvina w "Parku Gorkiego". Swoje kwestie wykuła na pamięć i udawała, że rozumie wszystko, co mówi do niej reżyser. Chociaż film nie został przyjęty entuzjastycznie, jej kreację zauważono i doskonale oceniono - w 1984 roku jej nazwisko znalazło się nawet na liście aktorek nominowanych do Złotego Globu w kategorii Best Performance by an Actress in a Supporting Role in a Motion Picture (nagrodę sprzątnęła Joannie sprzed nosa... Cher).

Niestety, drogi Joanny i Elżbiety szybko się rozeszły. Pacuła przeprowadziła się z Nowego Jorku do Los Angeles, zamieszkała w Beverly Hills i rzuciła się w wir pracy. Błyskawicznie nauczyła się języka angielskiego, a po kilku latach pobytu w Ameryce jej nazwisko stało się naprawdę znane na całym świecie. W ciągu ostatnich czterdziestu lat zagrała ponad 50 ról w filmach i serialach!

Piękna Polka podbiła Hollywood. Co dzisiaj robi Joanna Pacuła? 

Chorobliwie zazdrosny mąż

Joannie poszczęściło się też w miłości. Już podczas pracy na planie "Parku Gorkiego" poznała Hawka Winchela Kocha Jr. - producenta filmowego, przed którym w Hollywood były otwarte wszystkie drzwi. Zakochała się w nim bez pamięci, a on odwzajemnił jej uczucie.

Dopiero po ślubie okazało się, że jest chorobliwie zazdrosny. Nie pozwalał żonie przyjmować ról wymagających gry w negliżu... Z tego powodu musiała odmówić zagrania w filmach "Nagi instynkt" ("jej" rolę przyjęła Sharon Stone) oraz "Dziewięć i pół tygodnia" (rolę dostała Kim Basinger). Mąż nie zgodził się też, żeby została jedną z dziewczyn Bonda (mogła ją zagrać w "Licencji na zabijanie"). Małżeństwo Joanny i Hawka w końcu się rozpadło, ale Pacuła nigdy już nie dostała propozycji występów w wielkich hitach i na lata została gwiazdą kina klasy B.

Joanna Pacuła wciąż żartuje w wywiadach, że karierę zrobiła dzięki złodziejowi, który ukradł jej torebkę z paszportem i biletem na samolot z Nowego Jorku do Warszawy... Twierdzi, że w ten sposób los zmusił ją do pozostania w Ameryce, a potem - to jej słowa -
"jakoś to już poszło".

Aktorki, które dla rodziny i miłości zrezygnowały z kariery

ZOBACZ TEŻ: Edyta Górniak przyznaje, że jej syn Allan jest uzależniony. 17-latek wpadł w niezdrowy nałóg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy