Reklama

Krzysztof Marzec: Był ulubieńcem widzów. Czym się dziś zajmuje niezapomniany Krzyś Tik-Tak?

Ponad 35 lat temu Krzysztof Marzec, który w "Studio Lato" emitowanym na antenie TVP jako Skaut Klip zapowiadał teledyski, został Krzysiem Tik-Takiem. W głównego bohatera niezwykle wtedy popularnego programu dla dzieci wcielał się przez kolejne 14 lat. Co się z nim stało, gdy w 1999 roku zakończono realizację "Tik-Taka"? Co robi dzisiaj?

Krzysztof Marzec dostał pracę w telewizji dzięki wstawiennictwu Marka Gaszyńskiego - swojego kolegi zza dyskotekowej konsolety (obaj byli na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego stulecia wziętymi DJ-ami), który cieszył się opinią jednego z najbardziej wpływowych dziennikarzy i prezenterów muzycznych PRL-u.

"Ja jestem Pan Tik-Tak"

Był rok 1983, gdy Krzysztof dołączył do ekipy emitowanego na żywo "Studia Lato", by prezentować teledyski i przeprowadzać wywiady z gwiazdami polskiej piosenki. Na dwa lata stał się Skautem Klipem należącym do grupy Skautów Piwnych stworzonej przez Janusza Rewińskiego i Krzysztofa Piaseckiego. Niewiele osób wiedziało wtedy, że to on skomponował i nagrał piosenkę "Ja jestem Pan Tik-Tak", która rozpoczynała każdy odcinek uwielbianego przez najmłodszych telewidzów programu "Tik-Tak".

Nigdy nie pracował w wyuczonych zawodach...

Reklama

Krzysia Tik-Taka natychmiast pokochały wszystkie dzieciaki w Polsce... W kultową postać Krzysztof Marzec wcielał się przez czternaście lat - aż do chwili, gdy w czerwcu 1999 roku program został zdjęty z anteny. Później współtworzył kolejne audycje dla dzieciaków - komponował i aranżował piosenki dla "Ciuchci", "Budzika", "Jedyneczki", "Domisiów" i "Misia i Margolci". Przez pewien czas przeprowadzał też wywiady dla emitowanego na antenie Telewizji Polsat "Muzykogrania". Pisał też muzykę do seriali i filmów. Krzysztof Marzec, choć z wykształcenia jest technikiem ekonomistą, stewardem i prawnikiem, nigdy nie pracował w żadnym z tych zawodów. Odkąd pamięta, komponował i grał na gitarze. Pierwsze piosenki napisał dla szkolnego zespołu, gdy miał zaledwie trzynaście lat.

Krzysztof Marzec stworzył legendarne "Fasolki"

Krzysztof Marzec jest jednym z twórców legendarnych "Fasolek" - zespołu dziecięcego, przez który w ciągu czterdziestu lat istnienia przewinęło się grubo ponad tysiąc dzieciaków i w którym pierwsze kroki na scenie stawiały m.in. Aneta Zając, Joanna Jabłczyńska, Monika Mrozowska i Iza Miko. "Fasolki" istnieją do dziś. Krzysztof Marzec ciągle komponuje dla zespołu nowe utwory (prawie co roku powstaje nowa płyta, w sumie "Fasolki" mają już w swojej dyskografii 26 albumów, a w repertuarze kilkaset hitów!).

Dzięki temu, że Krzysztof Marzec ma własne studio nagraniowe w domu, może - jak sam mówi - rejestrować talenty kolejnych pokoleń śpiewających w "Fasolkach" dzieci. Skomponował dla zespołu ponad sześćset piosenek.

Muzyczną pasję i talent odziedziczyły po Krzysztofie Marcu obie jego córki - Magda gra na gitarze, a młodsza od niej o niespełna rok Helena komponuje, gra na klawiszach i śpiewa (była wokalistką grup Dog Whistle i Lustra). Obie występowały też z "Fasolkami".

Kariera Krzysztofa Marca

Choć twórczość dla dzieci jest dla Krzysztofa Marca bardzo ważna, nie wypełnia mu całego czasu. Były gwiazdor "Tik-Taka" od wielu lat występuje z zespołem The Plants, pisze też muzykę do filmów i seriali. To właśnie on jest kompozytorem piosenki "W labiryncie ludzkich spraw", którą na potrzeby pierwszej polskiej telenoweli "W labiryncie" w 1988 roku nagrał Grzegorz Markowski. To on skomponował muzykę do filmowego hitu "Kochaj mnie, kochaj", a od dekady dba o oprawę muzyczną serialu "Klan", w którym również zagrał kiedyś... samego siebie.

Krzysztof Marzec w sumie, co ostatnio policzył, ma na swoim koncie tysiąc czterysta trzydzieści kompozycji!

Ma za sobą ciężkie chwile

W 2020 roku Krzysztof Marzec zachorował na covid. Przez długi czas nie miał ochoty wziąć gitary do ręki, a o komponowaniu nie chciał nawet słyszeć... Schudł prawie dziesięć kilo, nie miał na nic siły. Tylko dzięki wsparciu bliskich wrócił do pracy.

Dziś - jak mówi - "cieszy się chwilą", a w przyszłość patrzy z "ostrożną nadzieją".

Zobacz też:
"Barwy szczęścia": Odcinek 2573. Justin rozkocha w sobie Oliwkę!
"M jak miłość": Odcinek 1637. Iza i Marcin znów się poróżnią? Nowy szef namiesza!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy