Maciej Kozłowski walczył do samego końca. Wierzył, że pokona chorobę

Maciej Kozłowski na zawsze zapisał się w pamięci widzów dzięki niezapomnianym rolom w sztandarowych polskich produkcjach. Chociaż najczęściej grał na drugim planie, to zdobył ogromną sympatię widzów. Przez przypadek dowiedział się o poważnej chorobie. Do samego końca miał nadzieję, że uda mu się ją pokonać.

Maciej Kozłowski: Mistrz drugiego planu

Maciej Kozłowski urodził się 8 września 1957. Skończył studia na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi. W ciągu swojej kariery zagrał w ponad 30 serialach i 50 filmach. Na małym ekranie pojawił się w takich produkcjach jak "Królowa Bona", "Matki, żony i kochanki", "Dom", "13 posterunek" "Na dobre i na złe", "Odwróceni". Widzowie pamiętają go również jako Benka z "Przyłbic i kapturów", majora von Seebohma z "Pogranicza w ogniu", oficera BOR-u z "Ekstradycji 3", Gwidona z "Wiedźmina", Głowackiego z "Samego życia", generała Matejewskiego z "Trzeciego oficera", Zdradę z "39 i pół". 

Reklama

Cieszył się opinią mistrza drugiego planu. "Naprawdę trudno jest skonstruować precyzyjnie rolę drugoplanową czy epizod. Aktor grający główną rolę - jeśli porównamy go do lekkoatlety - biegnie na tysiąc metrów, a role drugoplanowe to bieg na setkę. Start, kilka sekund, koniec biegu. Nic się nie da poprawić, nadgonić, wydłużyć. Trzeba być bardzo skoncentrowanym i bardzo precyzyjnym. Poza tym, przyjemnie jest patrzeć z drugiego planu, jak koledzy kładą główne role" - żartował w jednym ze swoich ostatnich wywiadów.

Maciej Kozłowski: Do końca nie schodził z planu

Najbardziej rozpoznawalną serialową kreacją Macieja Kozłowskiego pozostaje Jaroszy z "M jak miłość". Grając w serialu, aktor chorował już na zapalenie wątroby typu C. Choć przez ostatnie miesiące życia bardzo cierpiał, nie poddawał się. Wierzył, że wyzdrowieje. Nie rezygnował z życia i pracy, którą kochał. Do szpitala, w którym miał być poddany przeszczepowi wątroby, przyjechał niemal prosto z planu serialu "Szpilki na Giwoncie". Miał nadzieję, że szybko wróci do roli Jędrka Skorupy. Także twórcy "M jak miłość" czekali na jego powrót.

Choroba nie przeszkadzała Maciejowi Kozłowskiemu być szczęśliwym. Półtora roku przed śmiercią poślubił krakowską malarkę, Agnieszkę Kowalską. Za jej namową przeniósł się z Warszawy na odludzie i zamieszkał w domu ukrytym w lasach świętokrzyskich z żoną i sporą gromadką porzuconych przez właścicieli psów. Starał się czerpać jak najwięcej radości z życia i dawać jak najwięcej radości innym.

Maciej Kozłowski: O chorobie dowiedział się przez przypadek

Maciej Kozłowski nigdy nie myślał tylko o sobie. Był człowiekiem o wielkim sercu. Pomagał bezdomnym, organizował turnieje piłkarskie dla podopiecznych domów dziecka, opiekował się niechcianymi psami, chętnie uczestniczył w akcjach charytatywnych. O tym, że jest chory, dowiedział się podczas jednej z takich akcji - akcji oddawania krwi dla ofiar wypadków drogowych, którą zorganizował Radosław Pazura.

W walce z chorobą wspierali go bliscy, w tym znajomi z pracy. "Opowiadał o chemii, którą właśnie przeszedł i która była koszmarem. Dwa słowa i ciężki oddech, dwa słowa i pięć sekund przerwy. Tak zabija żółtaczka typu C, wirusowe zapalenie wątroby" - wspominał mówił Zbigniew Hołdys w książce "Czas na mnie". "Gasł na naszych oczach. Od jakiegoś czasu żył ze świadomością śmierci i chyba już był bardzo zmęczony walką" - mówił z kolei Tomasz Karolak w "Gazecie Lubuskiej".

Maciej Kozłowski zmarł 11 maja 2010 roku w jednym z warszawskich szpitali. Miał niespełna 53 lata. Jego śmierć opłakiwało wielu fanów i przyjaciół. Cztery miesiące po śmierci Macieja jego żona Agnieszka Kowalska oraz przyjaciel Tomasz Karolak zorganizowali wystawę malarstwa pod przekornym tytułem "Życie nigdy się nie kończy".

"To był wspaniały człowiek o wielkim, wrażliwym sercu i silnym charakterze, podchodzący z dystansem do siebie i świata" - wspominała aktora Małgorzata Kożuchowska. "Pamiętam, że zawsze bardzo cieszyłam się na wiadomość, że będę grać z Maćkiem. W przerwach między ujęciami spędzaliśmy czas na długich rozmowach. Nie mogliśmy się wręcz nagadać" - dodała Kożuchowska.

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Maciej Kozłowski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy