Renata Dancewicz uciekła z restauracji, nie płacąc rachunku. Powód zaskakuje

Renata Dancewicz udzieliła niedawno wywiadu, w którym zdecydowała się na szczere wyznania. Gwiazda zaskoczyła anegdotą, opowiadając o "przygodzie", jaką zafundowała sobie w jednej z restauracji. Okazuje się, że pewnego razu uciekła z lokalu, nie płacąc rachunku! Dlaczego tak postąpiła?

Renata Dancewicz: Kariera

Renata Dancewicz urodziła się 7 lutego 1969 roku w Lesznie. Początkowo wcale nie planowała wiązać swojej przyszłości z aktorstwem. Interesowała ją historia starożytna i marzyła o karierze egiptologa. Powołanie aktorskie odkryła dopiero w ostatniej klasie liceum, kiedy to miała okazję wystąpić na scenie w inscenizacji "Ślubów panieńskich" Aleksandra Fredry.

Po maturze podeszła do egzaminu wstępnego na studia aktorskie. Udało jej się go zdać za drugim podejściem. Po dwóch latach jednak zrezygnowała ze studiów. Egzamin aktorski zdała eksternistycznie, lecz udało jej się to zrobić dopiero w 1995 roku.

Reklama

Debiutowała w Teatrze Dramatycznym imienia Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu. W 1993 roku udało jej się wystąpić w filmie fabularnym pod tytułem "Wynajmę pokój...". W tym samym roku zagrała także mniejsze role w trzech produkcjach - w "Samowolce", "Komedii małżeńskiej" i "Do widzenia wczoraj. Dwie krótkie komedie o zmianie systemu". Przełomem w jej karierze była rola Agnieszki Piotrowskiej w serialu "Radio Romans". Później zagrała między innymi w "Szpilkach na Giewoncie", w "Prawie Agaty" i w "Na Wspólnej".

Renata Dancewicz zaskoczyła wyznaniem

Dziś lubiana aktorka cieszy się sporą popularnością. Chętnie też udziela wywiadów. W jednym z ostatnich zaskoczyła fanów śmiałymi opiniami i szczerymi wyznaniami. Dancewicz opowiedziała m.in. o swojej sympatii do... wulgaryzmów.

- Przekleństwa po to są, żeby ich używać. Przeklinać trzeba umieć, wszystko zależy od kontekstu i od osoby, która wypowiada dane słowa. Są osoby, które nie powiedzą więcej niż "dupa" czy "cholera", a są wulgarne i obleśne. A są osoby, które przeklinają siarczyście, a są słodkie i wspaniałe. To jest rodzaj wdzięku i lekkości - podkreśliła.

Na tym jednak nie poprzestała i podzieliła się anegdotą ze swojego życia. Tym razem kwestia dotyczyła szczerości.

- Życie byłoby o wiele fajniejsze i bylibyśmy bardziej szczęśliwi, gdybyśmy nie bali się mówić pewnych rzeczy. Szczerość nie zawsze jest słabością. To, że ktoś lubi alkohol, pali papierosy, ukradł batona, zdradził żonę czy męża - takie rzeczy się zdarzają. Czy że uciekł z restauracji bez płacenia rachunku. Któż z nas nie zrobił takich rzeczy? Ja zrobiłam, dla sportu. Chciałam zobaczyć, czy potrafię i owszem, potrafię - powiedziała.

- Nie są to dobre rzeczy, oczywiście, ale są gorsze przestępstwa. Każdy jest tylko człowiekiem, ma prawo pójść w szkodę, zbłądzić i zrobić coś głupiego, natomiast nie ma prawa okłamywać, mówić, że to jest dobre, że "w zasadzie nie powinno się kraść, ale ponieważ ja ukradłem...", relatywizować takich rzeczy - dodała.

swiatseriali
Dowiedz się więcej na temat: Renata Dancewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy