"Noce i dnie": Jan Englert zdradził, którą scenę zagrał po pijanemu!

Jan Englert
Jan EnglertPodlewski AKPA

Wspomnienia Jana Englerta

W filmie jest scena, w której Śniadowski przemawia na zebraniu konspiracyjnym. Zdjęcia kręciliśmy w Jabłonnie. Przywieźli nas na plan, czekałem, a gdzieś koło pierwszej w nocy uznałem, że zdjęcia już się nie odbędą, i z nudów wypiłem co najmniej pół butelki wódki
wspomina 78-letni dziś Jan Englert na kartach książki "Bez oklasków", która jest zapisem obszernego wywiadu, jaki przeprowadziła z nim Kamila Drecka.
To było w pałacu w Jabłonnie, w którym bar działał cały czas. (...) Tymczasem nieoczekiwanie o piątej nad ranem wezwano nas na plan. Byłem nieźle wstawiony, miałem spierzchnięte usta. Ale co znaczy silna wola! Moje pojawienie się zostało przyjęte bez komentarzy, ale kiedy tę scenę zobaczyłem na ekranie, to przecież widziałem, że byłem urżnięty. Pamiętam, że trzymałem się resztką sił i woli, żeby móc ten tekst wypowiedzieć. Widocznie udało mi się jakoś zebrać. Zresztą, zawsze miałem bardzo mocną głowę i słabą wątrobę
opowiada obecny dyrektor artystyczny Teatru Narodowego.

Zobacz również:

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?