Reklama

Joanna Opozda cała we łzach! Zamieściła dramatyczną relację

Joanna Opozda to jedna z gwiazd, które chętnie relacjonują swoje życie w sieci. Ostatnio na Instagramie aktorki pojawiła się szokująca relacja, w której opowiedziała o tym, co właśnie jej się przydarzyło. "Uważajcie na swoje pociechy" - zaapelowała do fanów. Co miała na myśli?

Joanna Opozda - profil na Instagramie

Joanna Opozda jest młodą mamą. 33-letnia obecnie aktorka kilka miesięcy temu urodziła swoje pierwsze dziecko. Ojcem małego Vincenta, który przyszedł na świat w wyjątkowym terminie, bo 22 lutego 2022 roku, jest aktor Antoni Królikowski. Niestety, para rozstała się jeszcze przed narodzinami chłopca.

Opozda spełnia się w nowej roli i nie ukrywa, że jest zakochana w swoim malutkim synku. Chętnie wrzuca do sieci zdjęcia Viniego, jednak nigdy nie pokazuje jego twarzy. Na Instagramie, gdzie najaktywniej się udziela, 33-latka ma już ponad 610 tysięcy obserwatorów. Gwiazda właśnie podzieliła się z nimi dramatyczną historią.

Reklama

Joanna Opozda: "Jestem cała we łzach"

Joanna Opozda w piątek zamieściła w sieci wstrząsającą relację. Aktorka wyznała, że musiała wybrać się ze swoim pieskiem - suczką rasy pomeranian o imieniu Marilyn - do weterynarza. To, co tam zobaczyła, doprowadziło ją do łez. Tuż po opuszczeniu gabinetu 33-latka zwróciła się do swoich obserwatorów z przejmującym apelem.

"Właśnie wracam od weterynarza... Jestem cała we łzach. Chciałam do was zaapelować, żebyście uważali na swoje pieski. W przychodni był 6-miesięczny szczeniak do uśpienia. Zjadł trutkę na spacerze. Mimo wysiłków nie da się go uratować" - zrelacjonowała gwiazda.

"Psychopatów nie brakuje. Zwracajcie uwagę na wasze pieski, nie pozwalajcie im nic jeść. Trzeba być bardzo czujnym. Pamiętajcie też o tym, żeby dbać o zwierzęta w te upały - podsumowała.

Joanna Opozda apeluje do fanów

Młoda mama wkrótce zamieściła na Instagramie kolejną wiadomość do fanów. W następnym slajdzie zdradziła też, dlaczego jej pupil potrzebował pomocy weterynaryjnej - Marilyn rozcięła łapę i potrzebowała opatrunku.

Jeszcze jedna ważna sprawa. Dowiedziałam się, że teraz psychopaci mordujący zwierzęta, pryskają czymś trawę. Wystarczy, że pies poliże albo zje źdźbło i jest zatruty. Moja Marilyn uwielbia jeść trawę, nigdy więcej jej na to nie pozwolę. Uważajcie na swoje pociechy! - przestrzega poruszona aktorka.

Autor: Maria Staroń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL