Reklama

Jacek Braciak szczerze o politycznych podziałach. Odniósł się do TVP

Jacek Braciak od lat uznawany jest za jednego z najlepszych polskich aktorów. Gra zarówno w filmach, jak i serialach, a wiele z jego kreacji do dziś jest wspominanych. Ostatnio gwiazdor postanowił wypowiedzieć się na temat podziałów politycznych w środowisku artystycznym i tym samym nawiązał do swoich kolegów z branży, którzy jak ognia unikają pracy na planie produkcji TVP. Co powiedział?

Jacek Braciak szczerze o podziałach politycznych

Jacek Braciak urodził się 12 maja 1968 roku w Drezdenku. Dzieciństwo spędził we wsi Rzekcin. Ukończywszy Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Strzelcach Krajeńskich, zdecydował, że swoją karierę zawodową zwiąże z aktorstwem. Dostał się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie i upewnił się, że właśnie ten zawód jest jego przeznaczeniem.

W 1991 roku odebrał dyplom i rozpoczął pracę w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Szybko zaczął pojawiać się zarówno na małym, jak i dużym ekranie, wcielając się jednak zwykle w postaci drugoplanowe bądź epizodyczne. Prawdziwą popularność przyniosła mu dopiero rola Pshemko w serialu "BrzydUla". Jego kreacja zrobiła ogromne wrażenie na fanach, a sam Braciak zaczął dostawać coraz więcej zawodowych propozycji. Po zakończeniu emisji pierwszej transzy serialu, zagrał jeszcze w "Drugiej szansie". "Ja to mam szczęście", czy "rodzince pl.". Uznanie krytyków zdobył natomiast dzięki rolom w takich filmach, jak: "Róża", "Wołyń", czy "Kler".

Reklama

Aktor nie unika żadnych wyzwań i pojawia się zarówno w filmach, jak i serialach, bez względu na to... jaka telewizja je produkuje. W jednym z ostatnich wywiadów dla Onet Kultura wypowiedział się na temat politycznych podziałów w środowisku artystycznym i przyznał, że wiele rzeczy go oburza. Skąd się biorą jego zdaniem wspomniane podziały?

- Na przykład z tego, że udział w produkcji Telewizji Polskiej przez niektórych poczytywany jest jako deklaracja ideologiczna. Mówią, że wystąpienie tam oznacza "zgadzanie się z tą tubą propagandową". Oczywiście TVP jest nią w istocie, szczególnie części publicystyczne, jednak to nie znaczy, że wszystkie kanały należy bojkotować. Od kolegów słyszę: "Gram w TVN-ie, ale do publicznej nie chodzę". TVN też ma określony profil. Bardzo żałuję, że polska telewizja nie potrafi być wolna od tych najprostszych podziałów. Nie, nie dotyczy to tylko TVP. Nie widzę żadnej różnicy między serialem TVP a TVN. Ta pierwsza, przynajmniej na razie, nie robi seriali propagandowych - mówił Braciak.

Gwiazdor dodał również, że nie potępia wyborów swoich kolegów i nie szufladkuje na podstawie tego, w jakich produkcjach się pojawiają. Nawet jeśli jest to owiana złą sławą TVP. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy