Szczęście w nieszczęściu
Pan Kazimierz osiągnął status milionera dopiero na swojej emeryturze. Wcześniej wykonywał on zawód listonosza. Po 30 latach próbowania szczęścia w loterii Lotto, los w końcu się do niego uśmiechnął. Trafił "szóstkę". Po tym wydarzeniu, jego życie wywróciło się do góry nogami. Postanowił on zainwestować połowę pieniędzy w branżę filmową. Inwestycja być może należałaby do opłacalnych, gdyby nie Emil S. - producent filmowy, który stanął mu na przeszkodzie.
Zaufał niewłaściwej osobie
Zobacz również:
Producent, mający na koncie, chociażby film "Dziewczyny z Dubaju", zaproponował emerytowanemu listonoszowi spółkę. Inwestycja ta miała być korzystną opcją dla nieświadomego pana Kazimierza. Tak się jednak nie stało. Kwota, jaką otrzymał producent od wygranego jako "wkład", wynosiła niemal połowę wygranej sumy - blisko 5 milionów złotych. Jak można się domyślić, pan Kazimierz nigdy nie zobaczył już tych pieniędzy.
Historia bez szczęśliwego zakończenia
Kiedy do pana Kazimierza zaczęły docierać informacje o nieuczciwości Emila S, było już za późno. Próby kontaktu były nieskuteczne. Pocztowiec walczył o swoje pieniądze do końca, jednak nigdy ich się nie doczekał. Pan Kazimierz zmarł. Z początkiem tego roku Emil S. został zatrzymany. Prokuratura postawiła mu 45 zarzutów. Walkę o pieniądze pana Kazimierza wciąż toczą jego bliscy, którzy nie chcą dać za wygraną.
Zobacz też:
Jenna Ortega: Gwiazda "Wednesday" zdradziła swój ulubiony odcinek. Jest zaskoczenie!
Pedro Pascal: Ten gest jest jego znakiem rozpoznawczym. Wyznał, co oznacza









