Reklama

Złotopolscy

Ocena
serialu
7,2
Dobry
Ocen: 609
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zrobił sobie przerwę od aktorstwa!

Od czasu zakończenia zdjęć do seriali "Złotopolscy" i "Daleko od noszy" Paweł Wawrzecki bardzo rzadko pojawia się na ekranach. Aktor, który jeszcze niedawno grał w kilku produkcjach telewizyjnych jednocześnie, teraz - jak żartuje - odpoczywa od seriali!


Reklama


W komendanta posterunku policji na Dworcu Centralnym - Wieśka Gabriela w "Złotopolskich" - Paweł Wawrzecki wcielał się przez 13 lat. Szalonego doktora Kidlera w "Daleko od noszy" grał przez 8 lat. Kiedy producenci obu seriali podjęli decyzję o zakończeniu zdjęć, postanowił na pewien czas zrezygnować z przyjmowania nowych propozycji i zrobić sobie przerwę od aktorstwa. Od 2011 roku widzieliśmy go tylko w epizodzie w jednym z odcinków "Hotelu 52"...

- Trochę sobie w życiu pograłem, teraz przyszedł czas po prostu na życie - żartuje uwielbiany przez widzów aktor, który niedawno ożenił się z bogatą bizneswoman z Ameryki i dzieli swój czas pomiędzy Warszawę i Chicago.

Paweł Wawrzecki nie zerwał jednak z aktorstwem definitywnie. Wciąż można go oglądać na scenie warszawskiego Teatru Kwadrat, z którym związany jest od 1979 roku! W ubiegłym roku zgodził się też wystąpić w krótkometrażowym dokumencie fabularyzowanym "Przez czerwoną granicę" opowiadającym o wysiedleniach Polaków z Zachodniej Ukrainy do Kazachstanu tuż przed wybuchem II Wojny Światowej.

Paweł Wawrzecki powiedział kiedyś, że nie wyobraża sobie życia bez grania. Na scenie czuł się zawsze jak ryba w wodzie. I to od chwili, gdy chodził do szkoły średniej...

- Pomysł zostania aktorem przyszedł mi do głowy dość wcześnie, bo już w szkole średniej. Udało mi się przekonać władze mojej szkoły, żebyśmy zrobili teatr. Przebiliśmy dziurę z jednego pokoju do drugiego, zrobiliśmy widownię, scenę i przygotowaliśmy jakiś spektakl. Dziś już nie pamiętam, jaki... W każdym razie wypadł na tyle dobrze, że wszyscy widzowie wytrwali w fotelach i obejrzeli do końca nasze przedstawienie. Najpierw jedno, potem drugie, trzecie - wspomina.

Po maturze Paweł Wawrzecki postanowił zdawać do szkoły teatralnej, ale nie od razu się do niej dostał.  

- Kiedy nie dostałem się na studia aktorskie za pierwszym razem, wielu cennych wskazówek, które pomogły mi w końcu przekonać do siebie komisję egzaminacyjną, udzielił mi mój późniejszy szwagier Wiktor Zborowski. Potem, już w szkole, spotkałem Aleksandra Bardiniego, Andrzeja Łapickiego, Zofię Mrozowską - aktorów z najwyższej półki. To oni uczyli mnie zawodu, z którego, dzięki Bogu, udaje mi się utrzymać już kilkadziesiąt lat - opowiadał w wywiadzie serialowy Wiesiek Gabriel ze "Złotopolskich".

- Był moment, że telewizja emitowała jednocześnie kilka seriali z moim udziałem. Trochę się bałem, że widzowie po prostu się mną znudzą, więc postanowiłem dać im od siebie odpocząć - mówi dziś Paweł Wawrzecki, dodając jednak, że zdaje sobie sprawę z tego, iż aktorstwo jest jego żywiołem i że nie wytrzyma długo bez grania...

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Wawrzecki | seriale | Daleko od noszy | Złotopolscy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje