Reklama

Terra Nova

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 108
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Tańczący z dinozaurami

Przystojniak, ciacho – tak o Jasonie O’Marze na forach internetowych mówią jego fanki. Nam zdradza wszystkie sekrety pracy na planie "Terra Novy".


Reklama

Zdjęcia do "Terry Novy" kręcono na północy Australii, w tropikalnym stanie Queensland. Palmy, liany, drzewiaste paprocie i rwące potoki robią wrażenie. A do tego dochodzą efekty specjalne, bo twórcy postanowili stworzyć wizję naszej planety sprzed 85 milionów lat. Oczywiście, z dinozaurami! Kiedy producentem jest Steven Spielberg, nikt nie myśli o oszczędnościach, toteż wyprodukowanie każdej minuty kosztowało 1 mln zł. "Terra Nova" to najdroższy serial świata.


Co było najbardziej pociągające podczas wcielania się w postać Jima Shannona?

- Lubię grać nieociosanych bohaterów, którzy mają w sobie nutkę wrażliwości i pasji. Starałem się, by Jim był jak najbardziej złożony. Nie chciałem stworzyć faceta, który po prostu biega w kółko, chroni rodzinę i walczy z dinozaurami.

Z kim trudniej się pracuje - z dinozaurami czy dziećmi?

- Ludzie zawsze cię ostrzegają przed pracą ze zwierzętami i z dziećmi. Ale Alana Mansour (która gra Zoey, najmłodszą córkę Jima - przyp. red.) była cudowna od początku do końca zdjęć. Jej gra jest bardzo przejmująca. Poza tym, dobrze bawiła się na planie.

Serial przez wielu widzów jest porównywany do "Lostów". Uważasz podobnie?

- Cóż, u nas niedźwiedzie polarne nie biegają po tropikalnej wyspie. Poza tym, wszystkie wątki zostają rozwiązane (śmiech).

Czy czułeś zaangażowanie Stevena Spielberga w proces powstawania serialu?

- Zdarzyło się kilka razy, że graliśmy scenę i ktoś z ekipy mówił: "W zasadzie, zrobimy to inaczej". Ja wtedy idiotycznie pytałem: "A dlaczego?". Wtedy padała odpowiedź: "Tak sobie życzy pan Spielberg".

Podczas pracy na planie zdarzyła się zabawna sytuacja...

- Tak, nagle poczułem ugryzienie. Myślałem, że to duży, groźny pająk. Zacząłem krzyczeć jak mała dziewczynka i natychmiast zerwałem z siebie koszulkę. Byłem naprawdę spanikowany! Po chwili podszedł do mnie jakiś człowiek, spojrzał na ugryzienie i stwierdził, że to była zwykła mrówka (śmiech). 

Największe wyzwanie podczas kręcenia "Terra Novy"?

- To, że przez długi czas przebywałem z dala od rodziny. Z drugiej strony, nie było przy mnie mojej żony, która by stała nade mną i wciąż przypominała o wyniesieniu śmieci (śmiech). 

Oprac. mr

Świat Seriali

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jason O'Mara | Terra Nova | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje