Reklama

Nie żyje Ryszard Kotys. Serialowy "Paździoch" miał 88 lat

Aktor, znany widzom przede wszystkim z roli Mariana Paździocha w serialu "Świat według Kiepskich", zmarł w wieku 88 lat - poinformował serwis polsatnews.pl. W zawodzie pracował blisko 70 lat, wystąpił w ponad 200 produkcjach.

Aktor zmarł dzisiaj w nocy, po ciężkiej i długiej chorobie.

W mediach społecznościowych żegnają go koledzy aktorzy:

"Odszedł Rysiu Kotys. Powiedzieć że jest mi smutno.... to jakby nic nie powiedzieć. Był taką jasną postacią. Nauczył mnie szybkiej puenty , inteligentnej riposty i tego, aby siedzieć cicho, kiedy nie ma się nic do powiedzenia. Ach jakiż On był błyskotliwy. Wszyscy znają Go z ekranu, z ostatniej roli Paździocha, i można by przypuszczać że był ,, Paździochowaty" , bo ludzie kojarzą aktora z Jego rolą. Nic z tego. Rysiu był odwrotnością swojej postaci. I dlatego była to kreacja. Był człowiekiem skromnym, lojalnym , a jak czasami zdarzało się nam w garderobie na kimś psy wieszać , to On nigdy nie zawodził w naszym chórze , ale zawsze śpiewał swoim głosem,zawsze znalazł dobre słowo, aby usprawiedliwić tę osobę. Szanowaliśmy Rysia. Są takie osoby w życiu, przy których czujemy się na tyle dobrze , aby się przed nimi otworzyć. Tak miałam właśnie z Rysiem. Wiedziałam, że mogę powiedzieć mu co chcę a On nigdy tego nie wykorzysta....... och Rysiu.....Tylu już mi bliskich odeszło z Kiepskich, zagrajcie tam ładnie na Zielonych Pastwiskach, a pozdrów pięknie naszego Boczka, Malinowską, babcię, listonosza....... jakoś pusto się robi. Za pusto.......... (pisownia oryginalna) - napisała Joanna Kurowska.

Reklama

"Zmarł Ryszard Kotys, aktor filmowy, telewizyjny i teatralny. Na scenach Teatru Polskiego we Wrocławiu występował w latach 1964-1972, 1978-1982 oraz 1986-1990. W swej karierze pojawiał się również na wielu innych scenach w Polsce (m.in. w Łodzi, Kielcach, Tarnowie), zagrał wiele ról filmowych (od "Pokolenia" Andrzeja Wajdy po film "Bogowie" Łukasza Palkowskiego). Jednak najbardziej znany jest z telewizyjnej roli Mariana Paździocha w "Świecie według Kiepskich". Był także reżyserem i scenarzystą. W 1999 r. został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w nocy 28 stycznia po ciężkiej chorobie. Miał 88 lat. Pozostajemy w żalu i we współczuciu z bliskimi Aktora (pisownia oryginalna) - czytamy na profilu Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Wymowne zdjęcie, bez treści, zamieścił kolega z planu "Świata według Kiepskich", serialowy Ferdynand - Andrzej Grabowski.

Ryszard Kotys, który w marcu świętowałby 89. urodziny, do końca był aktywny zawodowo i nie wyobrażał sobie życia bez pracy. Niestety, w ostatnich latach musiał nieco zwolnić, bo podupadł na zdrowiu... Po ostrym zapaleniu płuc, które przeszedł trzy lata temu, chciał nawet zrezygnować z udziału w "Świecie według Kiepskich", ale doszedł do wniosku, że jednak nie ma takiej potrzeby.

- Praca pozwala mi zapomnieć o... starości. Jest najlepszym lekarstwem na wszystko! - mówił.

Ryszard Kotys urodził się 20 marca 1932 roku w Mniowie. Był absolwentem Wyższej Szkoły Aktorskiej w Krakowie.

Zadebiutował w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Później występował w wielu innych teatrach: w gdańskim "Wybrzeżu", w Teatrze Polskim we Wrocławiu, Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, Teatrze Ziemi Krakowskiej w Tarnowie, Teatrze im. Węgierki w Białymstoku, Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu i w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, gdzie rozpoczął również pracę jako reżyser. Na swoim koncie miał takie spektakle jak m.in: "Dwa zmartwienia Obłomowa" (1975), "Idiota" (1998) i "Urodziny Stanleya" (2005).

Na ekranie po raz pierwszy oglądaliśmy go w 1954 roku w roli Jacka w "Pokoleniu" Andrzeja Wajdy. Od tamtej pory zagrał w wielu filmach, m.in. w: "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1964) i "Lalce" (1968) Wojciecha Hasa, "Strachu" (1975) Antoniego Krauzego, "Niedzielnych dzieciach" (1976) i "Aktorach prowincjonalnych" (1978) Agnieszki Holland, "Dreszczach" (1981) Wojciecha Chęcińskiego, "Przypadku Pakosińskiego" (1993) Grzegorza Królikiewicza czy w "Erratum" (2010) Marka Lechkiego.

Szerokiej publiczności był znany za sprawą roli Mariana Paździocha w komediowym serialu telewizyjnym "Świat według Kiepskich". Zagrał również w wielu innych serialach, m.in. w: "Stawce większej niż życie", "Domu" czy "Niani".

Kilkukrotnie nagrodzony, m.in. Nagrodą Artystyczną Wojewody Łódzkiego i wyróżnieniem na - IV Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Ryszard Kotys zajmował się aktorstwem blisko 70 lat. Nigdy nie przeszkadzało mu, że nie grał głównych ról. Był dumny z każdego epizodu, każdej drugoplanowej postaci, którą wykreował.

Ponad 20 lat temu twórcy serialu zaprosili Ryszarda Kotysa na casting do "Świata według Kiepskich" z myślą, że zagra główną rolę. Scenarzyści pamiętali go z jego licznych wcieleń teatralnych. - Zapomnieli tylko, ile mam lat - śmiał się wtedy, bo rzeczywiście, Ferdek miał być dużo młodszy i zdecydowano, że zagra go Andrzej Grabowski.

Dla Kotysa napisano rolę sąsiada, na początek na trzy odcinki. Sprawdził się! - Z wielką przyjemnością prowadzę postać Paździocha - mówił niedawno. - On przecież bez przerwy coś znajduje, interesuje się też sprawami galaktyki, a nie tylko swojego podwórka. Moja postać wciąż się zmienia, nie jest jednolita. Nie jest tak wąsko określony, jak np. Ferdek - dodawał aktor.

Na ulicy widzowie wołali za nim "ta menda Paździoch" (tak w serialu mówi o nim główny bohater, Ferdek Kiepski), ale to nie robiło na nim wrażenia. Najchętniej pozostawałby anonimowy, bo popularność przeszkadzała mu w normalnym funkcjonowaniu. Denerwował się też, że ludzie przypisywali mu poczucie humoru i złośliwość - cechy Paździoch.

On sam uważał się za mężczyznę bardzo poważnego, wręcz smutnego. Tę cechę wydobywali z niego przez lata twórcy takich filmów jak "Szpital przemienienia", "Wielki Szu" czy "Niedzielne dzieci". Taki też jest jego ojciec Michała (Tomasz Kot) z "Erratum".

Prywatnie aktor prowadził spokojne życie u boku żony Kamili Sammler. Para poznała się, gdy Ryszard Kotys był rozwiedziony z pierwszą żoną.

- Ujrzałem ją będąc w Opolu. Grała Rachelę w "Weselu". Ma wszystkie najlepsze cechy, jakie można spotkać u kobiety. Jest urodziwa, czuła i opiekuńcza - opowiadał aktor.

Byli razem blisko 40 lat, doczekali się syna Eryka. Ślub wzięli dopiero wtedy, gdy chłopiec poszedł do szkoły. Pan Ryszard z natury był romantykiem. Organizował romantyczne kolacje i kupował żonie kwiaty.

- Nie jest to sprawa, o której opowiadałbym w mediach. Chociaż nie będę tego dementować. Nie sądzę jednak, żeby było to coś, co jakoś szczególnie wyróżnia mnie na tle innych mężczyzn. Wszyscy panowie powinni być dżentelmenami i obsypywać kobiety kwiatami! - mówił w wywiadzie dla "Tele Tygodnia".

Jedyne za czym artysta nie przepadał, to przeglądanie się w lustrze. Odbicie przypominało mu bowiem o wieku. - Widzę starca - wyznawał ze smutkiem. Starał się jednak nie narzekać i korzystać z każdego dnia.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje