Reklama

Świat według Kiepskich

Ocena
serialu
9,1
Super
Ocen: 5321
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Mieszkam w szafie

Marzena Kipiel-Sztuka ostatnio znowu odnalazła jasną stronę życia. Urządziła wymarzone gniazdko, do którego często zaprasza gości, a po imprezie idzie spać do... szafy.

Niedawno Halinka chciała się rozwieść z Ferdkiem.

Reklama

- On swoim zachowaniem już dawno doprowadził ją do ostateczności, więc postanowiła zatrudnić adwokata. Ale gdy przyszło co do czego, uznała, że Ferdek to jej jedyna miłość.

Nawet jeżeli dalej będzie się lenił i powtarzał w kółko "Mam pomysła"?

- Na tym polega cały urok, że Ferdek wciąż nie ma pracy, a Halina w kółko nabiera się na jego pomysły. Jednak nie uważam, że serial promuje nieróbstwo i alkoholizm! Bo gdy ona nazywa go "jełopem", to nigdy nie używa tego słowa w obecności obcych. On przedstawia ją jako "jego szanowną małżonkę Halinkę" i zawsze wraca do domu na noc. Nasza serialowa rodzinka, mimo że przedstawiona w krzywym zwierciadle, jest wzorcowa.

Na tym polega fenomen serialu?

- Po całym dniu fajnie jest zobaczyć, że gdzieś istnieje jeszcze bardziej zwariowana rodzina, która też przeżywa problemy małżeńskie, wychowawcze i finansowe.

Przeprowadziła się Pani do Legnicy. Nowe gniazdko już gotowe?

- Na razie mieszkam w... szafie (śmiech). Chodzi o to, że ściany mojej sypialni są zbudowane z przesuwanych płyt z drewna i szkła, dlatego siedząc w salonie ma się wrażenie, że za nimi mieści się wielka szafa. Gdy jestem zmęczona, mówię znajomym, że idę do szafy, wtedy wiedzą, że kładę się spać.

Taka Pani promienna, a tyle Pani przeżyła...

- Po śmierci męża chciałam pozbyć się mieszkania, na które razem czekaliśmy Wyłączyłam telefon, by ignorować rady typu: "umaluj się, pójdziemy do dyskoteki". Chciałam sama przetrawić wielki żal, ale w pewnym momencie obiecałam sobie, że dam radę, dla niego. Jestem pewna, że mąż tam w górze jest ze mnie dumny.

Myśli Pani, że nie można żyć bez drugiego człowieka?

- Mówi się, że człowiek powinien robić wszystko dla własnej przyjemności. Ja w to nie wierzę, dlatego płacę kosmiczne rachunki za telefon. Człowiek musi mieć lustro w postaci drugiego człowieka, bo samotność nie płynąca z wyboru nie jest dobra. Miło jest wrócić po pracy do domu i mieć komu o niej poopowiadać. Albo pokazać przez okno wschód słońca i wspólnie się nim cieszyć.

Rozmawiała Agnieszka Tomczak

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marzena Kipiel-Sztuka | Świat według Kiepskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje