Reklama

Zakościelny i Rosati byli kochankami? Oto cała prawda o ich relacji

Weronika Rosati i Maciej Zakościelny przez lata byli przyjaciółmi. Kiedy spotkali się na planie serialu "Strażacy", w świecie show-biznesu pojawiły się plotki o tym, że znanych aktorów połączyło coś więcej. Prasa bulwarowa donosiła, że Zakościelny spędzał z Rosati bardzo dużo czasu. Czy to był prawdziwy romans?

Maciej Zakościelny i Weronika Rosati mieli za sobą nieudane związki

W momencie, kiedy po raz pierwszy stanęli na planie serialu "Strażacy" Maciej Zakościelny i Weronika Rosati mieli już na swoich kontach nieudane związki. Aktorka ledwo zdążyła się otrząsnąć po głośnym rozstaniu z Piotrem Adamczykiem. Zakościelny za to był zmęczony prowadzeniem związków na odległość.

Praca na planie i trudne doświadczenia z przeszłości sprawiły, że aktorzy stali się sobie wyjątkowo bliscy. O ich relacji zaczęli plotkować nawet współpracownicy.


Zobacz też: Aleksandra Nieśpielak: Nagle zniknęła z ekranów! Co robi dziś?

Reklama


Aktorów połączyła miłość?

W "Strażakach" aktorzy grali zakochanych, co tylko napędzało krążące o ich romansie plotki. Znajomi Zakościelnego zaczęli zauważać, że od czasu rozpoczęcia pracy na planie, aktor coraz rzadziej wspominał o swojej byłej.

Sam aktor niechętnie komentował krążące o nim plotki. W końcu jednak postanowił zabrać głos w tej sprawie i zapytany o to, czy jest związany z Rosati, udzielił bardzo szczerej odpowiedzi.

Tym samym położył kres wszelkim domysłom. Osoby, które z zapartym tchem śledziły losy Rosati i Zakościelnego, kibicując ich związkowi, musieli poczuć się zawiedzeni.

Maciej Zakościelny jest dziś szczęśliwym mężem

Maciej Zakościelny od siedmiu lat idzie przez życie u boku modelki Pauliny Wyki.

Aktor wyznał niedawno w wywiadzie, że tak naprawdę dopiero przy Paulinie Wyce poczuł, że jako mężczyzna musi wziąć na siebie odpowiedzialność za kobietę, z którą zdecydował się iść przez życie.

Zakościelny nigdy nie zapomni dnia, gdy ukochana powiedziała mu, że zostaną rodzicami. Żartuje, że najpierw przyszło mu do głowy, że nie da rady być ojcem, bo po prostu nie potrafi... Kiedy jednak po raz pierwszy przytulił pierworodnego syna do piersi, poczuł się, jakby był na innej planecie.

Maciej Zakościelny był przy narodzinach obu swych chłopaków. Pod koniec czerwca 2016 roku powitał na świecie Borysa, dwa lata później - w maju 2018 roku - Aleksa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje