Reklama

Baywatch

Słoneczny patrol

Ocena
serialu
7,1
Dobry
Ocen: 263
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Pamela Anderson wyszła za mąż za ochroniarza, którego poznała na początku pandemii!

Gwiazda, której popularność przyniosły zdjęcia w "Playboyu", role w serialach "V.I.P." oraz "Słoneczny patrol" i sekstaśma nagrana ze swoim pierwszym mężem Tommym Lee, ujawniła, że miesiąc temu ponownie wyszła za mąż. I jak za każdym razem tak i teraz twierdzi, że wybranek jest tym właściwym.

W wywiadzie dla "Daily Mail TV" Pamela Anderson powiedziała: "Jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być, w ramionach mężczyzny, który naprawdę mnie kocha". Mężczyzną tym okazał się Dan Hayhurst, jej osobisty ochroniarz (a wcześniej budowlaniec), w którym - jak twierdzi - zakochała się podczas pandemii koronawirusa. O ceremonii zaślubin do tej pory nie mówiło się i nie pisało, bo - jak zdradziła aktorka - odbyła się ona w Wigilię Bożego Narodzenia w zaciszu jej posiadłości (we wschodniej części wyspy Vancouver). Bez rodziny i przyjaciół. Na dowód przedstawiła jednak zdjęcia i filmy ze ślubu. Występuje na nich w eleganckiej białej sukni z długim, ciągnącym się po błotnistej ziemi welonem, podczas gdy Pan Młody jest na sportowo - w czarnych spodniach i jasnoszarej koszuli.

Reklama

Hayhurst jest... prawdopodobnie czwartym mężem Pameli Anderson. Jej poprzednie małżeństwa z rockmanami Tommym Lee oraz Kidem Rockiem, a później producentem filmowym Rickiem Solomonem przeszły do historii jako burzliwe. Głośno było też o króciutkim małżeństwie Pameli Anderson z 74-letnim wówczas producentem Jonem Petersem, zawartym 20 stycznia 2020 roku... Jednak już 1 lutego Anderson oświadczyła, że nie zostało ono sformalizowane (bo nie złożono odpowiednich dokumentów), a para się rozstaje. Peters formalności związku nie komentował, stwierdził tylko że "się skończył" po tym, gdy on spłacił część długów "spłukanej" aktorki. Dorzucił też sentencję, że: "Nie ma większego głupca, niż stary głupiec".

Czy kolejne małżeństwo będzie w końcu szczęśliwe i spełnione? Pamela Anderson wierzy, że tak. Przemawiać za tym ma... miejsce zaślubin. Celebrytka wyjaśnia, że posiadłość tę nabyła 25 lat temu od swoich dziadków. "Tutaj pobrali się też moi rodzice, którzy nadal są razem", powiedziała. I dodała: "Czuję, że zatoczyłam pełne koło".

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje