Reklama

Baywatch

Słoneczny patrol

Ocena
serialu
7,1
Dobry
Ocen: 263
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Loni Willison: Upadek gwiazdy. Na jaw wychodzą nowe fakty o jej życiu

Gwiazdy show-biznesu często żyją w niewyobrażalnych luksusach. Fani przekonani są, że życie ich idoli jest bajką. Niestety, czasami za drzwiami pięknych posiadłości dochodzi do tragedii. Tak było w przypadku Loni Willison i Jeremy'ego Jacksona. Historia związku hollywoodzkich gwiazdorów może posłużyć za scenariusz dramatu. Na jaw wychodzą nowe fakty.

Jeremy Jakson wkroczył do show-biznesu bardzo wcześnie. Miał zaledwie 10 lat, gdy zaczął karierę aktora. Największą popularność przyniosła mu rola w "Słonecznym patrolu". Serialowego Hobiego Buchannona grał przez 9 lat. Po odejściu z kultowej produkcji zaczął rozwijać swoją karierę muzyczną, w której wspierał go David Hasselhoff. Jackson nagrał z nim kilka utworów i towarzyszył aktorowi podczas jego europejskiej trasy koncertowej.

Reklama

Młody aktor związał się z modelką Loni Willison. Zakochani chętnie pozowali razem na ściankach i chodzili na imprezy branżowe. W 2012 roku pobrali się. Medialny związek zapewnił modelce dużą popularność. Pozowała na okładkach wielu magazynów na świecie. Jednak małżeńskie szczęście młodych nie trwało zbyt długo. 

Zaledwie dwa lata po ślubie celebrytka złożyła pozew rozwodowy. Wyznała wtedy, że mąż znęca się nad nią fizycznie oraz psychicznie. Miało dojść nawet do próby morderstwa. Podczas jednej z kłótni kobieta chciała zabrać mężowi butelkę z alkoholem, a on usiłował ją udusić. Po ataku Willison miała dwa złamane żebra, ranę na szyi i zadrapania na twarzy oraz ciele. Sprawą zajmowała się policja w Los Angeles.

Po medialnym rozwodzie Willison całkowicie wycofała się z życia publicznego. Przez chwilę pracowała w klinice chirurgicznej. W 2016 roku przeszła załamanie nerwowe. Mówiła, że elektryczność w jej domu chce ją zabić. Straciła pracę, zaczęła mieć problemy finansowe, uzależniła się od alkoholu i narkotyków. Pewien czas później zupełnie zapadła się pod ziemię, znikając z radarów tabloidów. W 2018 roku jej przyjaciółka, Kristinie Rossetti, opowiedziała w "Daily Mail" o sytuacji byłej gwiazdy. Okazało się, że modelka wylądowała na ulicy. 

Rossetti zaprosiła przyjaciółkę do hotelu. Była gotowa opłacić jej noclegi, dopóki nie znajdzie sobie czegoś nowego. Willison zjadła pierwszy ciepły posiłek od dawna oraz wzięła kąpiel. Jak sama przyznała, nie myła się rok, by odstraszyć gwałcicieli. Przyjaciółka próbowała ją namówić na odwyk oraz terapię, by mogła pokonać nałóg oraz uporać się z problemami psychicznymi. Jednak na drugi dzień była modelka uciekła z hotelu. Zostawiła wiadomość, że jest na głodzie i musi znaleźć towar. Przez następne lata bliscy Willison nie mieli pojęcia gdzie się znajduje i czy żyje. 

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama