Reklama

​Polski amant łamał kobiece serca. Od lat jest w stałym związku z mężczyzną!

Marek Barbasiewicz jednym uśmiechem rozkochiwał w sobie kobiety w całej Polsce, tymczasem został jedną z pierwszych osób publicznych w kraju, które nie ukrywały swojej orientacji. "Jest homoseksualistą i to dla niego taki sam fakt, jak to, że świeci słońce, czy pada deszcz" - napisała o nim Maria Nurowska w 1992 roku.

Aktorstwo nie było jego pierwszym wyborem

Przystojny aktor nie planował kariery na srebrnym ekranie. Jego ojciec chciał, by syn miał w ręku pewny fach. Sam Barbasiewicz interesował się malarstwem. Chodził do liceum plastycznego i planował studia architektoniczne. Wszystko zmieniło się gdy poznał Jonasza Koftę. To właśnie legendarny tekściarz namówił go na naukę w szkole teatralnej. 

Do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi dostał się już za pierwszym razem. Jego wyboru nie popierał ojciec. Aktor wspominał po latach, że gdy tylko pojawiał się na ekranie telewizora, ojciec wyłączał odbiornik. Przestał również wspierać finansowo syna. Marek Barbasiewicz, by się utrzymać, wziął udział w modowej sesji zdjęciowej, przez którą niemal nie został wyrzucony ze studiów.

Reklama

Dyplom uzyskał w 1968 roku, ale zadebiutował już rok wcześniej w filmie Jerzego Hoffmana "Ojciec". Od tamtej pory regularnie pojawiał się na dużych i małych ekranach oraz w teatrach. W jednym z wywiadów przyznał jednak, że nie zawsze był zadowolony ze swojego wyboru kariery. 

Krzysztof Chamiec: Największy amant polskiego kina

Łamał kobiece serca

Aktorem interesowały się kobiety w całej Polsce. Plotkowano o jego romansach z koleżankami z planów oraz teatrów. Sam Barbasiewicz starał się nimi nie przejmować. Do czasu. Został oskarżony o przetrzymywanie nastoletniej córki pewnej kobiety. 

Wtedy postanowił uciąć plotki raz na zawsze. W 1992 roku dokonał coming outu w rozmowie z Marią Nurowską. Przełomowy wywiad ukazał się w magazynie "Pani". Barbasiewicz mówił później, że jego otwartość nigdy nie przysporzyła mu nieprzyjemności w środowisku aktorskim. Niestety, inaczej było z jego rodziną. Na celowniku znaleźli się bracia gwiazdora, którzy służyli w wojsku i musieli zmagać się z niewybrednymi komentarzami kolegów. 

On sam mógł liczyć na wsparcie najbliższych. O swojej orientacji powiedział wcześniej matce, którą zasmucił jedynie fakt, że nie doczeka się wnuków.

Stracił żonę i dzieci - rodzinny dramat ikony polskiego kina 

Kariera w rozkwicie

Jego wyznanie nie odbiło się negatywnie na życiu zawodowym. Nadal jest bardzo aktywny aktorsko. W ostatnich latach można go było zobaczyć m.in. w "Prawie Agaty", "Miodowych latach", "Na dobre i na złe" czy w "Ślepnąc od świateł". Jest również uznanym aktorem dubbingowym. 

Zobacz też: Katarzyna Glinka zachwyca wakacyjnymi fotografiami. Aktorka opublikowała kadry prosto z wody!

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy