Reklama

Sex and the City

Seks w wielkim mieście

Ocena
serialu
7,6
Dobry
Ocen: 184
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Zbiły fortunę na seksie

Pieniądze - dla bohaterek serialu będącego "biblią" niezależnych kobiet to bodaj jedna z kluczowych kwestii. W życiu prywatnym niektóre aktorki "Seksu w wielkim mieście" uważają podobnie. Czy nie za bardzo wczuły się w role?

Serial na podstawie powieści Candace Bushnell, emitowany w latach 1998-2004, okazał się komercyjnym hitem! Pierwsza część filmu (2008 r.), będącego kontynuacją produkcji, zarobiła 415 mln dolarów (to absolutny rekord!). Z kolei druga (2010 r.) - 95 mln, czyniąc z bohaterek "Seksu w wielkim mieście" prawdziwe bogaczki.

Reklama

Specjalne warunki

Sarah Jessica Parker zawsze wyróżniała się na tle koleżanek. To ona była główną bohaterką opowieści, przez co zarabiała najwięcej. Poza tym, od 3. sezonu została producentką serialu, co dało jej kolejne miliony. Na planie cieszyła się specjalnymi względami (np. pozwolono jej zachować ok. 70% ciuchów, które nosiła w serialu). Teraz jest multimilionerką. Za każdy kolejny film inkasuje ok. 15 mln dolarów. W 2010 r. znalazła się na 70. miejscu rankingu najlepiej zarabiających gwiazd, stworzonego przez "Forbes". W grudniu tego samego roku kupiła apartament w centrum Nowego Jorku- (z 8 sypialniami) wart 21 mln dolarów. Czy pieniądze przewróciły jej w głowie?

- Mam do nich dziwny stosunek - twierdzi. - Z jednej strony bywam rozrzutna, z drugiej potwornie skąpa - dodaje.

Jedno jest pewne, nigdy nie pozwoli, by fortuna poróżniła ją z mężem Matthew Broderickiem.

- Mamy osobne konta. Nie muszę wiedzieć, ile on zarabia - kończy Parker.

Kasa, kasa, kasa

Oficjalnie pomiędzy Parker i koleżanką z planu Kim Cattrall nigdy nie było konfliktu. Nieoficjalnie toczyła się wojna. Oczywiście o kasę! W 2008 r., podczas negocjowania kontraktu do pierwszej części filmu o przygodach czterech koleżanek, Cattrall żądała takich samych względów, jakimi cieszyła się Parker. Chciała identycznej gaży, a nawet bycia widoczną na ekranie przez tyle samo czasu, co Sarah. Pozostałe dziewczyny, Kristin Davis i Cynthia Nixon, nie miały tak wygórowanych żądań. Zadowoliły się połową zarobków Kim i Sarah. W przeciwieństwie do nich, przestały gonić za pieniędzmi. Wolą cieszyć się sporymi sumkami, jakie do tej pory zgarnęły i odcinać kupony. Obie praktycznie nie grają w innych produkcjach. Nixon angażuje się w walkę o prawa gejów i lesbijek. Czy wszystkie cztery jeszcze kiedyś spotkają się na planie?

- Nie wiem, czy powstanie trzecia część filmu. Ale jeśli tak, to bardzo chętnie w niej zagram - kwituje Kim Cattrall.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje