Reklama

Pułapka

Ocena
serialu
8,7
Bardzo dobry
Ocen: 429
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Pułapka": Marianna Kowalewska aktorstwo traktuje jak misję

Marianna Kowalewska, czyli Ewa Maj z "Pułapki", nie kryje, że aktorstwo ma zapisane w genach. - To rodzice nauczyli mnie miłości do tego zawodu - mówi córka Macieja Kowalewskiego i Edyty Torhan, czyli niezapomnianego Franka Stachyry i Meli Zagórnej z kultowych "Lokatorów".

Marianna Kowalewska jest bez wątpienia jedną z najzdolniejszych młodych polskich aktorek. Ma dopiero 22 lata, a może się już pochwalić kilkoma dużymi rolami w popularnych produkcjach telewizyjnych. Obecnie możemy ją oglądać jako Ewę Maj w "Pułapce" oraz Kingę Matwiejską w serialu "Rojst". Od 5 października będziemy też mogli podziwiać ją na wielkim ekranie w filmie "Nina" nagrodzonym podczas tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni "Złotym Pazurem".

Reklama

Marianna pochodzi z aktorskiej rodziny - jej ojciec, Maciej Kowalewski, jest znanym aktorem, reżyserem i dramaturgiem, mama - Edyta Torhan - aktorką warszawskiego Teatru Nowego, a siostra - Zofia - studiuje reżyserię w łódzkiej szkole filmowej.

- Wychowałam się w artystycznym domu - mówi Marianna Kowalewska i dodaje, że rodzice od małego przekazywali jej i jej siostrze wartości związane z teatrem.

- W trakcie prób siedziałyśmy na widowni i przyglądałyśmy się ich pracy, a w czasie spektaklu koczowałyśmy za kulisami albo w garderobie razem z charakteryzatorkami, które błagałyśmy o najpiękniejsze makijaże - wspominała w wywiadzie dla magazynu "Gala".

Marianna Kowalewska przyznaje, że to mama i ojciec nauczyli ją miłości do aktorstwa, a także pracowitości i asertywności.

- Pokazali mi coś jeszcze - że świat show-biznesu może być normalny, że sława nie jest czymś nadzwyczajnym, a praca aktora jest ogromnym... przywilejem. Dla mnie aktorstwo jest misją dającą ogromną satysfakcję - mówi.

Młoda aktorka, którą do niedawna widzowie kojarzyli jedynie z rolą Kamili Skowrońskiej w "Barwach szczęścia", ma teraz swoje pięć minut, ale - jak żartuje - nie chciałaby wyskakiwać ludziom z lodówek.

- Uczę się podejmować decyzje: w jakich projektach brać udział, które pozwolą mi się rozwinąć najbardziej... Nie zależy mi na sławie ani rozgłosie. Zależy mi natomiast na prawdzie i uczciwie wykonywanej pracy - wyznała niedawno w wywiadzie.

Marianna nie kryje, że ma wiele marzeń i stara się je skrupulatnie realizować, ale nie walczy o role.

- Wszystko, co ma do mnie przyjść, prędzej czy później przyjdzie. Jestem tego pewna - twierdzi.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje