Przystań

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 264
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Polska Pamela Anderson?

Ambitna i wysportowana Wiola - instruktorka WOPR-u, którą w serialu "Przystań" gra Kinga Ilgner, nie ma z aktorką zbyt wiele wspólnego.

"Obie kochamy pływanie. To wszystko" - śmieje się Kinga Ilgner.

Reklama

Jej bohaterka jest typem kobiety, która niczego się nie boi.

"Wszystko na to wskazuje. Trzeba być osobą niezwykle silną psychicznie, żeby mieszkać samotnie na łajbie, nie szukać trwalszych kontaktów i żyć niemal wyłącznie pracą" - przekonuje aktorka.

Oprócz tego Wiola też trochę romansuje!

"Z tego, co wyczytałam między wierszami scenariusza, przelotne romanse to jej specjalność. Ale to, co wydarzyło się między nią a Olafem (Bartosz Gelner - przyp. red.), wykracza poza granice fascynacji seksualnej. Sprawy zachodzą dalej, niż przypuszczała. Kto wie, czy uczucie, które przyszło tak niespodziewanie, nie zmieni jej życia" - twierdzi Ilgner.

Jednak raczej nie do tego stopnia, żeby zrezygnowała dla niego z ukochanej pracy.

"Wiola jest profesjonalistką w każdym calu - wzorową ratowniczką, bez reszty oddaną temu zajęciu. Myślę, że nie mogłaby i nie chciała nic innego robić. To przecież także styl życia, do którego przywykła" - opowiada aktorka.

Artystka jest niezwykle sprawna fizycznie. Podobnie zresztą jak pozostali aktorzy z ekipy polskiego "Słonecznego patrolu".

"Cała obsada serialu Przystań dobierana była m.in. pod tym właśnie kątem. Wydaje mi się, że wzięto pod uwagę również moje osiągnięcia. Jestem wielokrotną mistrzynią Polski aktorów w pływaniu, a kilka lat temu udało mi się nawet wygrać międzynarodowe zawody w Budapeszcie" - wyznaje.

Ilgner pływa od dzieciństwa, ale z ratownictwem zetknęła się po raz pierwszy na planie "Przystani" w Giżycku.

"Szkolili nas w stylach i skokach ratowniczych, pod wodzą niejakiego Wiśni, szefa WOPR-owców. Poznałam to środowisko i... jestem pod wrażeniem! Nie zdawałam sobie sprawy, jaka to ciężka i odpowiedzialna praca. Myślę, że ludzie, którzy ją wykonują, obdarzeni są szczególnymi predyspozycjami. Należy im się duży szacunek" - kończy aktorka.

Więcej czytaj w magazynie "Tele Tydzień"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje