Reklama

​"Przyjaciółki": Paweł Małaszyński walczy z demonami

Paweł Małaszyński w pierwszej dekadzie XXI wieku praktycznie nie schodził z ekranów. Dzięki roli w "Magdzie M." zyskał ogromną popularność i przez kilka lat nie mógł narzekać na brak nowych propozycji. Z czasem coraz rzadziej występował w popularnych produkcjach i niemal zupełnie zniknął z show-biznesu. Niedawno aktor zdobył się na szczere wyznanie dotyczące jego życia prywatnego i zawodowego.

Łata tłuste, lata chude

Jeszcze kilka lat temu Paweł Małaszyński był obecny w każdej stacji telewizyjnej oraz na ekranach kin. Zagrał m.in. w "Oficerze", "Magdzie M.", "Twarzą w twarz" czy "Czasie honoru". Aktor od początku kariery uparcie stara się udowodnić, że uroda nie jest jego największym atutem. Przez lata uważany był za jednego z najprzystojniejszych polskich aktorów, ale łatka amanta bardzo mu zawsze uwierała. W końcu... zbrzydł i był z tego powodu bardzo zadowolony. "Nie muszę być perfekcyjny" - stwierdził w jednym z wywiadów.

Po tłustych latach przyszły jednak lata chude i aktor zniknął z ekranów. "Nie było mnie faktycznie dosyć długo, ale po prostu nie dostawałem ciekawych propozycji i to jest cała tajemnica. Jestem cały czas czynny w zawodzie, pracuję w moim teatrze macierzystym (...) Jak każdy aktor mam swoje marzenia i skoro one się nie spełniają, nie realizują, nie mam propozycji, o których bym marzył, to po prostu tego nie robię" - tak wyjaśnił swoją dłuższą nieobecność rozmowie z Joanną Koroniewską i Maciejem Dowborem w ich programie "Domówka u Dowborów". Zapowiedział wtedy również kilka projektów. W ostatnich miesiącach można go było zobaczyć np. w Przyjaciółkach". Niestety, pandemia koronowirusa spowodowała, że Małaszyński dołączył do sporego grona bezrobotnych artystów.

Reklama

"Przyjaciółki": Paweł Małaszyński dołączył do obsady serialu 

Życie prywatne zachowuje dla siebie

Prywatnie Małaszyński jest kochającym mężem i ojcem. Jego żoną od 2002 roku jest... koleżanka z liceum - Joanna Chitruszko. Para ma dwoje dzieci: syna Jeremiasza i córkę Leę. Aktor na co dzień unika rozgłosu, skandali, a nawet branżowych imprez. Z fanami komunikuje się przede wszystkim za pośrednictwem mediów społecznościowych. Niedawno poinformował ich o swojej walce z demonami. Szczere wyznanie aktora zaskoczyła internautów. "Od paru lat prowadzę nieustającą walkę z moimi demonami. Spersonalizowałem je i zaprosiłem do mego stołu by móc wreszcie przez chwile doświadczyć wewnętrznego spokoju, wyzwolenia i radości. Dotarłem do pewnego etapu, gdzie świadomie jestem w stanie zapanować nad moim oddechem..." - napisał pod zdjęciem z butelką.

Osobisty wpis

Aktor podzieli się również swoimi przemyśleniami na temat relacji międzyludzkich. Przyznał, że po wielu latach nauczył się już, że nie każdą relację warto podtrzymywać. Teraz w wieku 45 lat odnalazł prawdziwą samoakceptację i nie patrzy już na siebie oczami innych. "Legenda głosi, że kiedy dajesz dużo, nie oczekując niczego w zamian, a dostajesz kopa w dupę, to pewnego dnia przestajesz dawać i stajesz się zimnym skurwy**nem. Cóż... Przestałem się męczyć, dając miłość tam, gdzie jej nie szanują. Staram się otaczać ludźmi, którzy nie widzą mnie jako opcji. Nie daję nikomu władzy nad sobą" - dodał w poście. Na koniec wzniósł wirtualny toast i zachęcił swoich fanów do zrobienia tego samego. 

"Za moje niepowodzenia, upadki, błędy, za złe wybory. Wznoszę toast za tych, którzy mnie opuścili, zdradzili, zranili. Wznoszę toast za zwycięstwa, właściwe wybory, małe sukcesy. Wznoszę toast za tych, którzy pozostali mimo wszystko, za tych, którzy sprawili mi radość, za tych, którzy mnie kochają... takim, jaki jestem. Wznoszę toast za wszystko, co się wydarzy. Wznoszę toast za to, co uczyniło mnie tym, kim "Jestem" dzisiaj. HOWGH".

Paweł Małaszyński martwi się o zmarszczki? 

Wsparcie fanów

Wpis Pawła Małaszyńskiego zadziwił jego fanów. Nie spodziewali się bowiem tak osobistego wyznania. Szybko zaczęli zasypywać go komentarzami, w których wyrażają swoje wsparcie. "Jestem na początku tej drogi. Ale już wreszcie wiem, że warto wytrwać. Dzięki za ten wpis", "Paweł w duszy mi gra dosłownie każde Twoje słowo", "Wznoszę toast razem z Tobą, czytając Twoje słowa widzę siebie. Pozdrawiam i dobrego tygodnia życzę", "Fajne! Prawdziwe do szpiku kości!" - można przeczytać pod postem aktora. Przyłączyły się do nich również osoby z show-biznesu.  

Zobacz też: Dominika Gwit jest nie do poznania! Aktorka pochwaliła się zdumiewająca przemianą


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje