Reklama

"Przyjaciele": Jennifer Aniston rozczuliła fanów serialu

Chociaż od ostatniego odcinka "Przyjaciół" minęło już ponad 15 lat, to zainteresowanie serialem oraz jego gwiazdami nie gaśnie. Produkcja największą popularność przyniosła zwłaszcza Jennifer Aniston, która nadal jest w pierwszej lidze hollywoodzkich graczy. Niedawno wzięła udział w programie "Live in Front of a Studio Audience". Aktorka w sprytny sposób nawiązała w nim do kultowego serialu.

"Przyjaciele": Globalny fenomen

22 września 1994 roku wyemitowany został pierwszy odcinek "Przyjaciół". Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że serial odniesie ogromny sukces. W ciągu ponad 25 lat od premiery został wyemitowany w ponad 100 krajach i zyskał miano produkcji kultowej. Ostatni odcinek serialu obejrzało w USA ponad 51 mln osób.

Początkowo serial miał się skupiać na czwórce bohaterów. Teraz trudno sobie wyobrazić "Przyjaciół" bez którejś z głównych postaci. W pierwszym sezonie wynagrodzenie każdego z aktorów wynosiło 20 tys. dol za odcinek. W ostatnim zarabiali już ponad milion dolarów na głowę. Dzisiaj z pewnością mogą liczyć na większe stawki.

Reklama

Życie po serialu

Jennifer Aniston aktorstwo ma we krwi. Jest córką aktorskiej pary Johna Anistona i Nancy Dow. Jej ojciec wystąpił w m.in. w serialu "Dni naszego życia". Fani "Przyjaciół" doskonale znają ten serial, w końcu grał w nim serialowy Joe. Jennifer Aniston od lat utrzymuje się w hollywoodzkiej pierwszej lidze. To właśnie ona po zakończeniu serialu zrobiła największą karierę.

Kobiety tak bardzo pokochały serialową Rachel, że zapanowała nawet moda na fryzurę w jej stylu. Od występu w "Przyjaciołach" regularnie pojawia się na ekranach kin. Długo nie wychodziła z szufladki miłej dziewczyny z sąsiedztwa. Grała głównie w komediach romantycznych. Ogólnoświatowy sukces odniosły filmy "Bruce Wszechmogący", "Nadchodzi Polly" czy "Marley i ja". Aniston zajmuje się również produkcją filmów i seriali m.in. dla Netflixa.

"Przyjaciele": Jennifer Aniston nie zamierza więcej brać ślubu!

"Przyjaciele" nadal w sercach widzów

Jennifer Aniston niedawno wzięła udział w programie "Live in Front of a Studio Audience". Show wymyślone zostało i prowadzone jest przez komika Jimmy'ego Kimmela. Występujące w nim gwiazdy odtwarzają odcinki z sitcomów z lat 70. i 80. XX wieku. Aniston wcieliła się w postać z serialu "Facts of Life", Blair Warner, oryginalnie graną przez Lisę Whelchel. Podczas jednej ze scen Aniston nawiązała do swojego serialowego hitu. Gwiazda wplotła w dialog kwestię "I'll be there for you", czyli motywu przewodniego z piosenki zespołu The Rembrandts, którą doskonale zna każdy fan "Przyjaciół". 




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama