Przepis na życie

Ocena
serialu
7,9
Dobry
Ocen: 1062
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jest bardzo przesądny!

Piotr Adamczyk, czyli Andrzej Zawadzki z "Przepisu na życie", przyznaje, że w sprawach zawodowych jest bardzo... przesądny!

- Staram się przestrzegać wszystkich zawodowych reguł - śmieje się Piotr.

Reklama

- Nigdy nie gwiżdżę w teatrze, a kiedy upadnie mi tekst, natychmiast przydeptuję kartki - mówi.

Piotr Adamczyk wierzy w przesądy, ponieważ uważa, że jest w nich coś niezwykłego. Twierdzi, że jednym z elementów magii teatru są właśnie kultywowane od lat zasady, których złamanie mogłoby przynieść aktorowi pecha.

Teatr jest dla Piotra niezwykle ważnym miejscem. Do każdego wyjścia na scenę aktor przygotowuje się bardzo starannie i zawsze... tak samo.

- To prawda, mam swój rytuał. Kiedy stoję za kulisami i słyszę, że widownia już wrze, wchodzę na zasłoniętą jeszcze kurtyną scenę i poprawiam rekwizyty, przesuwam nieco meble. Robię to zawsze w takiej samej kolejności - opowiada.

Piotr ma wrażenie, że jeśli tego nie zrobi, coś mu nie wyjdzie, pomyli się albo - jak to się mówi w żargonie teatralnym - wysypie się na scenie.

Piotr Adamczyk twierdzi, że teatralne przesądy są niemal identyczne na całym świecie. To, jak zachowują się aktorzy w innych krajach, obserwował między innymi podczas swojego pobytu w Londynie. Wyjechał tam na stypendium podczas studiów w Akademii Teatralnej.

- Mnóstwo zawodowych tęsknot, które teraz mam w sobie i staram się realizować, pochodzi właśnie z tamtego okresu - mówi.

Piotra zafascynowała zmienność brytyjskich aktorów i łatwość, z jaką wcielali się w coraz to nowe, zupełnie inne od poprzednich, role. Urzekł go również niezwykły szacunek aktorów do teatru i wszystkich związanych z nim tradycjami. Niewykluczone, że właśnie podczas stypendium w Londynie Piotr Adamczyk zrozumiał, że aby być świetnym aktorem, należy przestrzegać teatralnych zasad i przesądów.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Adamczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje