Prosto w serce

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 1246
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Taniec bez niespodzianek: Kisio odpadła

Siódmy odcinek "Tańca z gwiazdami", zgodnie w przewidywaniami bukmacherów, okazał się pechowy dla Aleksandry Kisio, czyli Gośki Figury z "Prosto w serce", i Łukasza Czarneckiego. To właśnie oni pożegnali się wczoraj z programem.

Ola Kisio i Łukasz Czarnecki stanęli w niedzielę na miejscu dla par zagrożonych odpadnięciem z show po raz ostatni. Cha-cha, którą zatańczyli do piosenki z filmu "Ojciec chrzestny", nie podobała się ani jurorom, ani telewidzom. Aleksandra wyglądała przepięknie, ale to nie wystarczyło, by została w programie.

Reklama

Zobaczymy ją ponownie dopiero w ostatnim odcinku, kiedy to znów zaprezentują się na parkiecie wszystkie pary 13. edycji "Tańca z gwiazdami".

Po raz kolejny najwyższe noty od jury i bardzo wysokie od widzów otrzymali Kacper Kuszewski, czyli Marek Mostowiak z "M jak miłość", i Anna Głogowska.

- Tańczyłeś jive'a jak zawodowy tancerz - oceniła występ Kacpra Iwona Pavlović.

Pozostali jurorzy byli tego samego zdania. Kuszewski i Głogowska jako jedyni zeszli z parkietu z kompletem dziesiątek! Według widzów lepsi od nich byli tylko Michał Szpak i Paulina Biernat.

Drugie miejsce zapewnili sobie świetną rumbą Katarzyna Pakosińska i Stefano Terrazzino, czyli Cezary Bończa-Dworecki z "Linii życia".

Świetnie poszło też Katarzynie Zielińskiej, czyli Marcie Walawskiej z "Barw szczęścia", i Rafałowi Maserakowi, którzy w ogólnej klasyfikacji odcinka zajęli trzecie miejsce. Ich walcem angielskim do piosenki Phila Collinsa z filmu "Przeciw wszystkim" zachwycił się srogi zazwyczaj Piotr Galiński.

- Zatańczyłaś tego walca zamkniętymi oczami. Świetnie, to dodało tyle poezji, że mnie wmurowało, to mnie powaliło - stwierdził juror i podniósł do góry tabliczkę z dziesiątką.

Siódmy odcinek "Tańca z gwiazdami" potwierdził, że największe szanse na wygranie 13. edycji programu ma Kacper Kuszewski. Przeszkodzić w sięgnięciu po Kryształową Kulę może mu tylko Katarzyna Zielińska. Jest niemal pewne, że to oni stoczą między sobą finałowy pojedynek na parkiecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje