Reklama

Plebania

Ocena
serialu
7,8
Dobry
Ocen: 781
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Irena Karel: Polska seksbomba zniknęła z ekranów! Jak wygląda dzisiaj?

Irena Karel przez lata zachwycała widzów wyjątkowymi kreacjami aktorskimi. Dosyć szybko zdobyła miano seksbomby i śmiało pięła się na szczyt sławy. Pomimo tego, że odnosiła liczne sukcesy zawodowe, w jej życiu prywatnym nie brakowało nieszczęść. "Polska Brigitte Bardot" zniknęła z ekranów. Jak wygląda dziś?

Kariera Ireny Karel

Irena Karel przez lata cieszyła się tytułem seksbomby. Jej kreacje aktorskie budziły zachwyt wśród widzów, dzięki czemu wróżono jej wielką przyszłość.

Irena Karel urodziła się 10 sierpnia 1943 we Lwowie. Naprawdę nazywa się Irena Kiziuk. Zaraz po tym, jak przyszła na świat, jej rodzina zdecydowała się na przeprowadzkę do Warszawy. W stolicy Karel odkryła w sobie powołanie aktorskie i podjęła naukę w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Na studiach przekonała się, że ma szansę zostać prawdziwą gwiazdą. Zmieniła nazwisko na "Karel", ponieważ uważała, że będzie ono lepiej prezentować się w mediach. Później ruszyła na podbój świata polskiego show-biznesu.

Studia ukończyła w 1964 roku. W tym samym roku zadebiutowała niewielką rolą w filmie "Pingwin" w reżyserii Jerzego Stefana Stawińskiego. Karel była przepiękną blondynką z figurą modelki, miała czarujący uśmiech i idealne ciało, która nie bała się odsłaniać swoich wdzięków. Reżyserzy szybko dostrzegli jej zniewalający seksapil i w kolejnych obrazach nie bali się pokazywać aktorki bez ubrania.

Młoda aktorka powoli zaczęła wspinać się na szczyt. W 1968 roku wystąpiła w serialu "Stawka większa niż życie". Coraz większą popularność przypieczętowała występem w historycznym filmie Jerzego Hoffmana "Pan Wołodyjowski" oraz serialu "Przygody pana Michała". Wcieliła się w nim w postać Ewki Nowowiejskiej, siostry granego przez Marka Perepeczko Adama. Obok Magdaleny Zawadzkiej była prawdziwą ozdobą bijącego rekordy popularności filmu.

Reklama

Irena Karel szybko zdobyła uznanie widzów, którzy zachwycali się nie tylko jej talentem aktorskim, ale także wyjątkową urodą. Karel zdobyła miano "polskiej Brigitte Bardot". Pomimo tego, że cieszyła się ogromnym powodzeniem u mężczyzn, nie miała szczęścia w miłości.

Zobacz też: "Klan": Dorota Naruszewicz "mega sexy" na Instagramie

Irena Karel miała romans z Andrzejem Łapickim

Irena Karel już jako studentka warszawskiej szkoły teatralnej wpadła w oko Andrzejowi Łapickiemu, który pracował wówczas na wydziale aktorskim jako wykładowca. Profesor, choć był już wówczas żonaty, nie stronił od flirtów... Był tak bardzo przystojny, że dziewczyny po prostu zakochiwały się w nim od pierwszego wejrzenia. Irena Karel (wtedy jeszcze nazywała się Kiziuk) okazała się jednak wyjątkowo odporna na wdzięki Pierwszego Amanta Polski Ludowej.

Fakt, że był w nią wpatrzony jak w obrazek, nie przewrócił jej w głowie. Gdy pewnego dnia zaproponował jej randkę, dała mu kosza.

Kilka lat po tym, jak Irena Karel ukończyła studia, ich drogi znów się skrzyżowały. Na początku 1967 roku oboje dostali propozycję wcielenia się w główne role w komedii "Poradnik matrymonialny" Włodzimierza Haupe i oboje zgodzili się zagrać... kochanków.

Ona była wtedy związana z Tadeuszem Rossem, który wprost szalał na jej punkcie, a on - mimo że nie stronił od przelotnych miłostek - trwał w małżeństwie z Zofią Chrząszczewską. Na planie "Poradnika matrymonialnego" Irena i Andrzej niespodziewanie zakochali się w sobie do szaleństwa... Stali się nierozłączni i deklarowali, że nie wyobrażają sobie życia bez siebie.

Wkrótce po zakończeniu zdjęć dostali propozycję dołączenia do obsady serialu "Przygody pana Michała". Złośliwcy i zazdrośnicy plotkowali, że Irena Karel dostała rolę Ewki Nowowiejskiej "po protekcji", że załatwił ją jej Andrzej Łapicki. O tym, że mają romans, mówiła cała Warszawa!

Kiedy wiadomość, że Irena i Andrzej są razem i świata poza sobą nie widzą, dotarła do narzeczonego aktorki, ten z rozpaczy połknął garść tabletek nasennych. Wiele lat później Tadeusz Ross przyznał w swej autobiografii, że chciał się zabić z powodu Ireny, ale - na szczęście - odratowano go.

Młodzieńcze marzenia Ireny Karel o szczęśliwej rodzinie nigdy się nie spełniły. Co prawda w 1974 roku wyszła za mąż, ale jej małżeństwo z operatorem Zygmuntem Samosiukiem okazało się koszmarem, bo mężczyzna był alkoholikiem i zgotował aktorce piekło na ziemi. Po jego nagłej śmierci w 1983 roku Irena Karel zdecydowała się na samotne życie. Na kilka lat zrezygnowała także z aktorstwa.

Zobacz też: Anna Wendzikowska zakaziła się COVID-19. Choroba dopadła też jej córki!

Dalsze losy Ireny Karel

Dostała rolę laborantki Bożeny Kamickiej w pierwszej polskiej telenoweli "W labiryncie". Ostatnią większą rolą Karel była postać krawcowej Janiny Borosiukowej w serialu "Plebania". Obecnie na ekranie pojawia się bardzo rzadko. Wystąpiła także w filmie "Taniec śmierci. Sceny z Powstania Warszawskiego". Później całkowicie zrezygnowała z aktorstwa.

W 2011 roku niektóre media podawały informację, że "polska Brigitte Bardot" została milionerką! Odziedziczyła ziemię w pobliżu warszawskiego ZOO, która warta jest naprawdę wiele.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy