Reklama

Pierwsza miłość

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 10169
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jest zmęczona... popularnością

Agnieszka Włodarczyk, którą ostatnio oglądaliśmy jako Annę Bilewską w "Pierwszej miłości", a o której od roku głośno jest przede wszystkim z powodu jej związku z Mikołajem Krawczykiem, czyli Łukaszem Grabowskim z "Przyjaciółek", jest zmęczona popularnością!


Reklama


- Popularność bywa męcząca - mówi Agnieszka Włodarczyk, dodając, że są w jej życiu momenty, kiedy chciałaby wyjechać do innego kraju i robić wszystko, na co ma ochotę bez obawy, że ludzie ją obserwują i komentują jej zachowanie.

Agnieszka Włodarczyk po raz pierwszy doświadczyła, co to znaczy być popularną, gdy miała 17 lat. Po premierze filmu "Sara", w którym zadebiutowała u boku Bogusława Lindy, Cezarego Pazury i Marka Perepeczko, niemal cała Polska oszalała na jej punkcie. Z dnia na dzień stała się rozpoznawalna i - co wiele razy mówiła w wywiadach - długo nie mogła przywyknąć do tego, że ludzie oglądają się za nią na ulicy, uśmiechają do niej, proszą o autograf.

- Popularność nie jest dokuczliwa, ale ja nie przyzwyczaiłam się do niej na tyle, żebym nie zwracała uwagi na to, że ktoś na mnie zwraca uwagę - zwierzała się wtedy w wywiadzie.

Dziś Agnieszka miewa takie dni, kiedy chciałaby stać się... niewidzialna. Choć bardzo szanuje swoich fanów, czasami nie ma nastroju, by pozować z nimi do wspólnych zdjęć, o co często jest proszona. Przyznaje, że zdarza się jej grać w życiu prywatnym, gdy wie, że jest obserwowana...

- Czasem po prostu nie chcę, żeby inni wiedzieli, że jestem smutna, że chce mi się płakać, że mam gorszy dzień - mówi.

- Każdy potrzebuje od czasu do czasu luzu i chwili wytchnienia - twierdzi Agnieszka.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Włodarczyk | Pierwsza miłość | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje