The Pacific

Pacyfik

Ocena
serialu
7
Dobry
Ocen: 65
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Dylan Young o pracy ze Spielbergiem

Australijski aktor Dylan Young pojawia się w 10-częściowym miniserialu "Pacyfik" , który ukazał sie na DVD i Blu-Ray, jako żołnierz piechoty morskiej Jay De L'Eau. Na planie serialu znalazł chwilę, by z nami porozmawiać.

Producentami serialu "Pacyfik" są Steven Spielberg oraz Tom Hanks. Zdjecia kręcone były w jego rodzinnym kraju aktora, czyli w Australii.

Reklama

"Pacyfik" powstał na podstawie książek 'With the Old Breed' Eugene'a Sledge'a oraz 'Helmet for my Pillow' Roberta Leckie'go i śledzi losy trzech autentycznych żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej - Roberta Leckie'go (James Badge Dale), Eugene'a Sledge'a (Joe Mazzello) oraz Johna Basilone (Jon Seda) - na rozległych przestrzeniach Pacyfiku podczas drugiej wojny światowej.

Niezwykłe doświadczenia tych mężczyzn i ich współtowarzyszy z piechoty morskiej wiodą ich od pierwszego starcia z Japończykami w dżunglach Guadalcanal, poprzez las tropikalny przylądka Gloucester, koralowe forty Peleliu, czarne piaski Iwo Jimy i zabójcze pola Okinawy przed ich triumfalnym, choć niepewnym, powrotem do domu.

Co możesz powiedzieć o obozie przygotowawczym?

Dylan Young: - Obóz przygotowawczy to było około dziewięciu dni intensywnego, fizycznego treningu z bronią i pod koniec miałem lekkie majaki. Nie za dobrze znoszę upał, ale to było fascynujące pod kątem znalezienia się w takim przedsięwzięciu jak to, ponieważ wcześniej nie miałem pojęcia jak to może być siedzieć w środku nocy w lisiej norze z bronią i jak bardzo wyczerpani musieli być ci ludzie w walce; wydaje mi się, że nigdy do końca nie zrozumiem przez co przechodzili, ale można dzięki temu wyrobić sobie jakieś obraz.

- Czasem było to przerażające, gdy krzyczeli na ciebie przez cały dzień, a oni naprawdę szkolą do zabijania. W wolnym czasie bardzo lubię muzykować i pisać piosenki, być kreatywnym, ale żadnej z tych rzeczy tam nie było i to mnie dobijało przez te dziewięć dni!

Jak było ze szkoleniem z bronią?

- Mój bohater, Jay De L'Eau, strzelał z bazooki, więc miałem do czynienia z obrywaniem w twarz, kiedy biegałem. To podstawa zrobić coś takiego. Niektórzy z ludzi, którzy później dołączyli do obsady, przyszli nie mając żadnego pojęcia i wyglądali na zielonych, jakby to powiedzieli w piechocie, gdy musieli nosić wielki karabin maszynowy, ale mnie dobrze wyszkolono, więc nie było to dla mnie takie trudne.

Możesz nam opowiedzieć o bohaterze, którego grasz?

Jay De L'Eau był autentyczną postacią, zmarł w 1997 roku. Dorastał w Los Angeles i usłyszał o Pearl Harbour, błagał rodziców, by pozwolili mu zaciągnąć się do wojska. Rodzice się nie zgadzali, aż w końcu się ugięli i pozwolili mu wstąpić do piechoty morskiej, gdy miał mniej więcej 20 lat.

Jay spotkał Sledge'a, a potem przeniesiono go z Kompanii K - która była kompanią Eugene'a Sledge'a - i często mówił, że to najgorsze co mu się kiedykolwiek przytrafiło podczas wojny, że odseparowano go od przyjaciół.

Rozmawiałeś z kimś z jego rodziny?

- Kiedy kręciliśmy w Port Douglas, szperałem w Internecie, ponieważ producenci nie znaleźli rodziny Jaya. Zgadywałem, że wciąż będą mieszkać w Los Angeles, więc sam zacząłem dzwonić, ściągać numery i gdy wyjaśniałem sytuację drugiej osobie, do której zadzwoniłem mówiąc: "Szukam pana Jaya De L'Eau lub kogoś z jego krewnych", po drugiej stronie słuchawki zapanowała kompletna cisza, i ta kobieta zaczęła płakać i powiedziała: "O mój Boże, on był moim ojcem!"

- Powiedziałem jej "Gram pani ojca w mini-serialu Toma Hanksa i Stevena Spielberga i dzwonię z północnej Australii!" To musiał być dla niej dziwny telefon, jest nauczycielką, nazywa się Jacqueline De L'Eau i wciąż mamy kontakt.

Dowiedz się więcej na temat: Pacyfik | Dylan Young

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje