Reklama

Netflix: Seriale

Ocena
serialu
7,6
Dobry
Ocen: 240
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Sexify": Jan Wieteska: Miałem być prawnikiem

Polski serial oryginalny Netflixa pt. "Sexify" był z zainteresowaniem oglądany na całym świecie. Odtwórca roli Adama, Jan Wieteska, przyznał, że wcale nie zamierzał zostać aktorem. Jak zmieniło się jego życie od momentu premiery?

Podobno nowe odcinki serialu "Sexify" pojawią się już w 2022 roku. W kontynuacji pewnie zobaczymy też i ciebie. Jak wspominasz pracę na planie tego serialu? Co było dla ciebie ważne?


Jan Wieteska: 
Wchodząc na plan serialu "Sexify" miałem świadomość, że aktorzy tam grający mają większe doświadczenie zawodowe ode mnie, co bardzo mnie onieśmielało, ale w trakcie pracy na planie czułem, że traktują mnie jak równego sobie. To było bardzo miłe. Złapałem dobry kontakt z reżyserką i ekipą. Szacunek w pracy jest dla mnie bardzo ważny.

Reklama

Zobacz też: "Sexify": Recenzja serialu

Serial spowodował, że liczba twoich fanów podskoczyła w górę. Ile nowych osób przybyło?

- Faktycznie, w momencie gdy "Sexify" pojawiło się na Netflixie, miałem około 3 tys. obserwujących. W ciągu dwóch tygodni przybyło 20 tys. nowych osób. To był dla mnie spory szok. Teraz śledzi mnie około 47 tys. osób. Mimo że nie jestem bardzo aktywną osobą w Internecie, jestem wdzięczny za to, że aż tyle osób postanowiło mnie obserwować i są ciekawi tego, co robię. Piszą do mnie ludzie z całego świata, co też jest dla mnie czymś zupełnie nowym i miłym, bo nigdy bym nie pomyślał o tym, że będą mnie oglądać ludzie z tak wielu zakątków świata.

Sukces serialu spowodował, że zyskałeś rozpoznawalność nie tylko w Polsce. Myślałeś może o tym, aby spróbować swoich sił za granicą, tak jak chociażby Joanna Kulig, Marcin Dorociński czy Tomasz Kot?

- Ostatnio w amerykańskich produkcjach coraz częściej pojawiają się europejscy aktorzy i aktorki. Co więcej, coraz częściej są zauważani przez krytyków na świecie, jak np. nominowana do tegorocznych Oscarów Marija Bakałowa. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że, aby coś takiego osiągnąć, trzeba bardzo dużo poświęcić. Trzeba na dłużej wyjechać do kraju, w którym chce się pracować i poświęcić czas na poszukiwanie pracy i chodzenie na castingi.

Zobacz też: "Sexify": Netflix przygotowuje drugi sezon! Premiera w 2022 roku

Sądzisz, że scena teatralna też jest ci pisana?

- Moje zainteresowanie aktorstwem wzięło się właśnie z teatru. W Pałacu Młodzieży odbywały się jedne z pierwszych zajęć teatralnych, na które chodziłem, a które prowadziła Alina Świdowska, aktorka Teatru Żydowskiego. To ona w dużej mierze przyczyniła się do tego, że ta dziecięca miłość do teatru we mnie nie zaginęła. Teatr interesował mnie od zawsze - jego atmosfera, towarzyszące mu emocje, ten jeden niepowtarzalny moment, w którym spotykasz się z publicznością i jej reakcją.

Przed kamerą jest inaczej? 


- W filmie lub serialu wiele czynników nie zależy od aktora - praca kamery, montaż, muzyka... Efekt końcowy może być często inny niż to sobie wyobrażamy, będąc na planie. W teatrze mamy większy wpływ na to, co się dzieje, tu i teraz. Te doświadczenia i ta odpowiedzialność sprawiają mi ogromną przyjemność i trzymają w napięciu. Bardzo lubię te emocje(śmiech - przyp. red.). Jakiś czas temu dostałem propozycję zagrania roli w teatrze, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że więcej szczegółów będę mógł zdradzić niebawem.

Studia aktorskie były dla ciebie oczywistym wyborem, czy w twojej głowie pojawiły się też jakieś inne pomysły?


- Miałem być prawnikiem, dlatego poszedłem do klasy z rozszerzonym WOS-em. Jednak zrezygnowałem z tego pomysłu. Myślę, że nie sprawdziłbym się jako prawnik. To znaczy, kto wie, wszystko przede mną, może kiedyś będzie mi dane go zagrać (śmiech - przyp. red.). Obecnie jestem w takim momencie życia, w którym czerpię z aktorstwa dużo satysfakcji i bardzo cieszę się, że mogę pracować jako aktor. Wiele się teraz u mnie dzieje, ale to również dlatego, że wciąż studiuję i uczęszczam na zajęcia (jestem na czwartym roku). Z drugiej strony wiem, że dopiero stawiam pierwsze kroki w zawodzie i staram się z pokorą patrzeć na to, co mnie jeszcze czeka.

Zobacz też: Jan Wieteska: Ma dopiero 21 lat, a już zwrócił uwagę całego świata

W twojej rodzinie jako pierwszy przecierasz szlaki w zawodzie aktora. Masz rodzeństwo?

- Mam starszą siostrę, która zawsze mnie inspirowała i wiele w życiu nauczyła, często mi doradzała, w każdej chwili mogłem na nią liczyć. Łączy nas wiele wspólnych cech. Oboje jesteśmy bardzo sumienni i pracowici, zawsze ważna była dla nas nauka. Do tej pory tak jest. Staram się dawać z siebie sto procent, również w szkole.

Jakie cechy cenisz w kobietach?

- Bardzo cenię w kobietach siłę charakteru, inteligencję, stanowczość i mądrość życiową. Wielu moich życiowych doradców to kobiety i bardzo im za to dziękuję.

Nie boisz się, że ta popularność cię przytłoczy?

- Najważniejsze jest, żeby nie dać komuś wejść sobie na głowę. Niestety, nie zawsze jest to dla mnie łatwe, ponieważ do tej pory przede wszystkim starałem się nie robić nikomu problemów. Dopiero uczę się mówienia za siebie i mówienia "nie". Sądzę, że mam silny kręgosłup moralny, ponieważ moi rodzice kładli zawsze duży nacisk na empatię, kulturę osobistą i godność człowieka. Mam nadzieję, że nigdy o tych wartościach nie zapomnę.

Rozmawiała Barbara Skrodzka/AKPA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy