Reklama

Na Wspólnej

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 10803
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Nie żyje Ewa Greś

Aktorka, znana m.in. z serialu "Na Wspólnej", zmarła w wieku 44 lat. Przyczyna śmierci na razie nie jest znana.

Greś była absolwentką Studium Aktorskiego przy Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie oraz Wydziału Malarstwa i Grafiki na ASP w Gdańsku.

Reklama

W latach 2002-2003 Greś występowała w Teatrze im. Witkiewicza w Zakopanem. Do 2007 była członkinią zespołu w Teatrze im. Siemaszkowej w Rzeszowie, a później Teatru Żydowskiego w Warszawie. Współpracowała jako asystent reżysera z Henrykiem Rozenem oraz Szymonem Szurmiejem.

Ewa Greś była przede wszystkim aktorką teatralną. Rozpoznawalność zyskała dzięki epizodowi w "Na Wspólnej" oraz roli w filmie "Raport".

"Do jej ważniejszych ról należy zaliczyć m.in. Michasię w 'Mieszczanin szlachcicem', Kobietę zawiedzioną w 'Café Sax', Kasię w 'Poskromieniu złośnicy', Klarę w 'Ślubach panieńskich', Evelynn w 'Kształcie rzeczy', Baśkę w 'Narkomance', Katarzynę w 'Matce Courage i jej dzieciach', Hankę w 'Moralności Pani Dulskiej', Rechełe w '1666' oraz udział w spektaklu 'Rodziny, których nie ma, czyli Anonimowi Żydzi Polscy'" - czytamy na stronie e-teatr.pl.

Ostatni raz pojawiła się w telewizji w 2018 roku w spektaklu "Matki".

"10 lutego 2020 roku odeszła nasza Koleżanka Ewa Greś, aktorka Teatru Żydowskiego. Ewo, dziękujemy Ci za piękne role, będzie nam Ciebie brakowało" - napisali Dyrekcja i zespół Teatru Żydowskiego.

"Serce mi krwawi. Nie żyje artystka Teatru Żydowskiego - Ewa Greś. Aktorka z pięknym piachem w głosie, wielką wrażliwością i kulturą grania. Kilka miesięcy temu składając jej życzenia urodzinowe, napisałem, że to kobieta, w której oczach kryje się tajemnica. Że tęsknię za jej Sophie Tucker z niezwykłego spektaklu "One same". Zdarzało nam sie długo rozmawiać. O życiu, o teatrze. Nawet gdy pojawiała się na scenie nieco rzadziej, podsyłała mi informacje o ciekawych wydarzeniach, o tekstach, które powinienem przeczytać. Mówiła zawsze: Panie Chochliku... Cieszyła się, mając wokół siebie ludzi. Miała dopiero czterdzieści cztery lata... Tak bardzo mi przykro, że nigdy więcej nie zobaczę jej już w teatrze. Wiem, że to zabrzmi melodramatycznie, ale wierzę, że ona jest gdzieś tutaj obok nas, za taflą szkła. Nie potrafimy jej zobaczyć, ale ona jest..." - czytamy w facebookowym poście opublikowanym przez profil Chochlik kulturalny.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje