Reklama

Na Wspólnej

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 10419
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Marta wyzna Pawłowi miłość!

Marta (Joanna Jabłczyńska) i Paweł (Rafał Cieszyński) zdołają ocalić swój związek. Za to między Nicole (Maria Niklińska) a Mikołajem (Krzysztof Wieszczek) narodzi się poważny konflikt. Poznaj szczegóły!

Ujawniamy, że w 1777. odcinku "Na Wspólnej" (emisja we wtorek 11 czerwca) Marta wyzna Pawłowi, że kiedy zobaczyła go po raz pierwszy, miała wrażenie, że skądś go już zna. W odpowiedzi Woliński wyrazi swoją obawę, że ukochana odejdzie od niego.

Reklama

Powód? Swego czasu pokochała go, bo podświadomie rozpoznała w nim... Janusza (Radosław Pazura). Zresztą Marta będzie miała podobne wątpliwości. Uda się z nimi do Ostrowskiego (Marek Kalita) i zapyta go, czy to możliwe, że zakochała się w Pawle, bo nosi on serce Janusza. Ostrowski uświadomi Konarskiej nonsensowność takiego rozumowania.

- Ludzie nie zakochują się w organach drugiego człowieka, ale w nim samym - wyjaśni rozsądnie Ostrowski.

Ostateczne pożegnanie z Januszem

Po rozmowie z ordynatorem Marta odzyska spokój ducha i dawną pewność. Kiedy przed szpitalem spotka brata (Kazimierz Mazur), przeprosi go, że ostatnim razem tak na niego naskoczyła. Kamil nie będzie już miał żalu do siostry. Na odchodne poprosi, żeby pozdrowiła Pawła.

Następnie Konarska uda się na cmentarz. Zapali świeczkę przy grobie Janusza i zdejmie z palca pierścionek zaręczynowy, który od niego dostała. Kiedy późnym wieczorem wróci na ranczo, Paweł oznajmi jej, że zrozumie, jeśli zechce od niego odejść. A Marta ze łzami w oczach wyzna mu miłość, po czym zaczną całować się namiętnie...

Małżeński spór i łzy

Tymczasem Nicole zacznie coś trapić. Zechce porozmawiać o tym z mężem, lecz on będzie spieszył się na uczelnię. Mikołaj obieca, że wieczór będą mieli tylko dla siebie. Jakiś czas później -  przy obiedzie u Honoraty (Aleksandra Konieczna) - Leśniewski opowie o możliwościach, które się przed nim otworzą, kiedy dostanie grant na badania naukowe.

Wyraźnie da przy tym do zrozumienia, że oczekuje, iż kiedy on będzie pochłonięty pracą, żona ma wiernie czekać na niego w domu otoczona gromadką brzdąców.

- Jak dotąd, nie dorobiliście się ani jednego - zauważy przytomnie Roman (Waldemar Obłoza).

Mikołaj stwierdzi, że nie ma co się z tym śpieszyć.

- Dzieci byłyby dla nas przeszkodą we własnym rozwoju - powie.

A Nicole absolutnie się z tym nie zgodzi.

- Powielasz tylko stereotypy - skomentuje młoda Leśniewska.

W drodze powrotnej do domu Nicole nie będzie odzywała się do męża. Mikołaj słusznie wyczuje, że obraziła się na niego za to, co powiedział przy obiedzie.

- Być może kiedyś, jak się już wyszalejemy i dorobimy, zdecydujemy się na dzieci - tak spróbuje ją pocieszyć.

- Czy na pewno kiedykolwiek będziesz tego chciał? - zapyta Nicole ze łzami w oczach.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje