Reklama

Na krawędzi

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 341
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Czy córka pójdzie w jej ślady?

Maja Hirsch, jedna z bohaterek nowego serialu "Na krawędzi", nie popiera matek, które chcą, aby ich dzieci grały w serialach czy filmach. Mówi, że praca na planie jest dla każdego dzieciaka ogromnym obciążeniem. Swojej córce nigdy nie pozwoliłaby stanąć przed kamerą.

- Nie wyobrażam sobie, żeby Marysia grała w serialu czy reklamie. Owszem, gdy widzi mnie  w telewizji, mówi, że chciałaby być aktorką, ale jest za mała, by podejmować takie decyzje. Przyjdzie na to czas, gdy dojrzeje emocjonalnie i będzie bardziej świadoma. Na razie nie ma o tym mowy - powiedziała niedawno Maja Hirsch.

Reklama

Córka Mai i Jacka Braciaka, czyli Jerzego Polaka z "Ja to mam szczęście!", ma już 8 lat i podobno bardzo chciałaby w przyszłości iść w ślady mamy.

- Zapisałam Marysię do kółka teatralnego. Bierze tam udział w zajęciach, które rozwijają abstrakcyjne myślenie i wyobraźnię. Myślę, że moja córka może kiedyś uprawiać jakiś artystyczny zawód, bo ma ku temu predyspozycje. Czy to będzie aktorstwo? Zobaczymy - mówi Maja.

Maja Hirsch, którą wkrótce zobaczymy w serialu "Na krawędzi", nigdy nie żałowała, że została aktorką, choć - co wiele razy przyznawała w wywiadach - swoją decyzję o wyborze zawodu okupiła wieloma... łzami. Twierdzi jednak, że nie zawiodła się na aktorstwie, bo uprzedzano ją, że jest to zawód, który bywa okrutny.

- Nie spodziewałam się jednak, że jest tak mocno związany z życiem prywatnym. Gdy aktor nie ma pracy, przestaje w siebie wierzyć nie tylko pod kątem zawodowym. Czuje w podświadomości, że jest niepotrzebny. To są niezwykle trudne chwile - mówi.

Maja miała w swoim życiu momenty, gdy nie dostawała propozycji i nie miała pracy. Jak sobie wtedy radziła?

- Przede wszystkim starałam się tym nie przejmować. Lepiej znaleźć tymczasowe zajęcie i spokojnie czekać, aż los znowu się uśmiechnie. Kiedyś, gdy miałam taki problem, bardzo pomógł mi remont i urządzanie mieszkania. Dzięki temu nie myślałam o tym, że nigdzie nie gram - opowiada.

Maja Hirsch bardzo chciałaby, aby jej córka jak najdłużej cieszyła się beztroskim dzieciństwem.

- Poznałam kilka matek dzieci grających w serialach. Każda z nich mówiła, że praca na planie nie jest dla ich córek i synów żadnym stresem, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć - twierdzi.

 

Dowiedz się więcej na temat: Na krawędzi | seriale | Jacek Braciak | Maja Hirsch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje