Reklama

Na dobre i na złe

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 83300
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​"Na dobre i na złe": Michał Żebrowski długo czekał na miłość swego życia

Michał Żebrowski, czyli profesor Andrzej Falkowicz z "Na dobre i na złe", który w tym roku świętuje 25. rocznicę ukończenia szkoły teatralnej, twierdzi, że tak naprawdę największą dumą napawają go nie role, jakie zagrał, ale... rodzina. Aktor od kilkunastu lat idzie przez życie u boku kobiety, którą nazywa miłością swojego życia. - Warto było na nią czekać 35 lat. Jest ideałem! - mówi o żonie Aleksandrze.

Za niespełna pół roku Michał Żebrowski powita na świecie swe trzecie dziecko. Nowinę, że znów zostaną rodzicami, żona aktora - Aleksandra Żebrowska - obwieściła w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie... ogórków kiszonych leżących na talerzyku obok pajd chleba obficie posmarowanych musztardą.

Ogłoszenie ciąży

Reklama

Zdjęcie opatrzyła hasztagiem #pregnancyannouncement, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy "ogłoszenie ciąży".

- Duża, pełna dzieci i pełna szczęścia rodzina to moje największe pragnienie - powiedział Michał Żebrowski przed laty, tuż po tym, jak rozstał się z baletnicą Magdaleną Krawczykowską - solistką warszawskiego Teatru Wielkiego, która była jego pierwszą wielką miłością.

Aktor myślał wtedy, że do końca życia będzie samotny, a o szczęśliwej rodzinie może tylko pomarzyć... W czasach kawalerskich słynął z licznych romansów. W programie "Kuba Wojewódzki" zwierzył się, że jego mieszkanie, które było miejscem licznych schadzek nazwano... kopulodromem!

"Mieszkanie służy między innymi do tego, żeby kopulować, więc dlaczego moje miałoby się inaczej nazywać? Tak, taka nazwa funkcjonowała" - powiedział bez skrępowania Żebrowski.

Tymczasem Aleksandra Adamczyk - jego przyszła żona - miała w tamtych czasach zaledwie 13 lat i mieszkała z rodzicami za granicą (jej ojciec pracował jako menedżer w międzynarodowej korporacji). Nie miała pojęcia, że Michał Żebrowski jest jednym z najpopularniejszych polskich aktorów i cieszy się sławą pierwszego amanta Rzeczypospolitej.

- Te parę lat, kiedy Michał grał w "Ogniem i mieczem", "Panu Tadeuszu" i "Wiedźminie", ja mieszkałam poza Polską. Myślę, że gdybym go znała z ekranu, nasza historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Nasz związek rozpoczął się od spotkania dwojga ludzi, a nie fanki i gwiazdora z jej lektur szkolnych - mówi.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje