Reklama

Majka

Ocena
serialu
6,9
Niezły
Ocen: 1417
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Ma ciągłe problemy z córką

Rola Anny, matki głównej bohaterki w serialu "Majka", to dla Ewy Kaim pierwsza przygoda z telenowelą. "Na planie nie można się nudzić" - przyznaje.

Telewidzowie poznali ją dzięki roli energicznej Hanki w komedii "Anioł w Krakowie". Debiut okazał się bardzo udany i podczas Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni artystka otrzymała za nią nagrodę.

Reklama

Gwiazda przyznaje, że rzadko opuszcza ukochany Kraków i fakt, ze "Majka" kręcona jest właśnie w tym mieście, był jednym z powodów, dla których zdecydowała się w niej zagrać.

"Mam w tym momencie pewne priorytety - dom, teatr... W związku z tym nie wiem, czy tak ochoczo i na tak długo wyjeżdżałabym na zdjęcia do stolicy" - twierdzi.

Jej bohaterka, Anna, mama Majki, wydaje się osobą nieco szaloną, z pewnością spontaniczną i nieprzewidywalną.

"Według mnie ona po prostu za szybko się zakochuje i lokuje swoje uczucia w niewłaściwych mężczyznach. Zaryzykuję tezę, że w dzisiejszym świecie mężczyźni jakoś później dojrzewają, o ile to się w ogóle dzieje... A ona cały czas trafia na takich właśnie bardzo niedojrzałych panów" - tłumaczy artystka.

Przez te swoje "miłości" zaniedbuje nieco własną córkę.

"Anna jest pochłonięta własnymi sprawami, ale jest też bardzo zainteresowana życiem córki. Może nie dostrzega domowych problemów tak wyraźnie jak jej matka, babcia Róża, jednak na pewno nie zaniedbuje Majki. Często także to córka pomaga mamie w rozwiązywaniu problemów i podejmowaniu decyzji" - przekonuje Kaim.

Aktorka twierdzi, że bardzo szybko znalazła wspólny język z Joanną Osydą, czyli swoją serialową córką.

"To świetna dziewczyna! Jest między nami szczera kumpelska relacja" - podkreśla.

W zamierzeniu ma powstać 190 odcinków "Majki", ale artystka nie obawia się, że w pewnym momencie zacznie się nudzić na planie.

"Na początku miałam takie obawy, ale po nakręceniu ponad 50 odcinków myślę inaczej. Atmosfera na planie jest bardzo miła i twórcza. Trudno się tam nudzić" - śmieje się Kaim.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje