M jak miłość

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 328381
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Płakała po nim cała Polska!

Cezary Morawski, który telewidzom znany jest przede wszystkim jako nieodżałowany Krzysztof Zduński z "M jak miłość", świętuje 5 czerwca 60. urodziny. Choć od jego odejścia z "Emki" minęło już 8 lat, fani serialu wciąż doskonale go pamiętają i bardzo ciepło wspominają...


Reklama


W poniedziałek 6 marca 2006 roku Dwójka wyemitowała ostatni odcinek "M jak miłość" z udziałem Cezarego Morawskiego. Śmierć Krzysztofa Zduńskiego - bo właśnie wtedy, w 391. odcinku serialu, bohater grany przez Cezarego Morawskiego miał zawał serca i zmarł - obejrzało 11 i pół miliona widzów! Nigdy wcześniej twórcy żadnego polskiego serialu nie zdecydowali się uśmiercić jednej z głównych postaci... Nic dziwnego, że odejście uwielbianego przez fanów "Emki" Zduńskiego wywołało lawinę protestów. Krzysztofa opłakiwała niemal cała Polska!

- Nie przypuszczałem, że komuś będzie brakowało Zduńskiego. Okazało się, że wielu mężczyzn w jakiś sposób identyfikowało się z Krzysztofem. Pamiętam, że różni panowie podchodzili do mnie na ulicy, ściskali mi rękę i mówili, że życie Zduńskiego to całe ich życie, że będzie im go bardzo brakowało... - mówi Cezary Morawski, który z "M jak miłość" związany był przez 5 lat.

- Granie tej postaci sprawiało mi dużo przyjemności. Było to także coś zupełnie nowego w moim zawodowym życiu, ponieważ dotychczas grałem zupełnie innych bohaterów. I nieprawdą jest, co pisały niektóre gazety, że Krzysztof mnie znudził i dlatego go uśmiercono! - wspomina aktor.

Cezary Morawski zadebiutował w 1976 roku jeszcze jako student warszawskiej szkoły teatralnej - przed kamerą w spektaklu telewizyjnym "Gracze", a na teatralnej scenie w przedstawieniu "Gdy rozum śpi", które w Teatrze na Woli wyreżyserował sam Andrzej Wajda. Swą pierwszą rolę serialową (Macieja w "Układzie krążenia") i pierwszą filmową (Rudego w "Akcji pod Arsenałem") zagrał rok później. Bardzo szybko udało mu się zdobyć sympatię widzów i przejść do... historii światowego kina - był bowiem pierwszym aktorem, który wcielił się w papieża Jana Pawła II. Zagrał go w 1981 roku w angielsko-włoskim filmie Krzysztofa Zanussiego "Z dalekiego kraju". 

- To był piękny okres w moim życiu. Najpierw przeżyłem wielkie zaskoczenie, że dostałem tę rolę, później przyszedł ogromny wysiłek, by zagrać Karola Wojtyłę - mówi.

- Podczas kręcenia zdjęć w Rzymie byłem na audiencji, którą wspominam jako bardzo ciepłe spotkanie. Jan Paweł II przyjął całą ekipę filmową. Witał się z każdym po kolei, a kiedy ja podszedłem do niego, wszyscy zatoczyli krąg, by zobaczyć jak Ojciec Święty zareaguje na mnie, by podsłuchać, o czym będziemy rozmawiali. Byłem tak potwornie zdenerwowany, że nie wszystko pamiętam. Na zdjęciach z naszego spotkania zdjęć widać, że stres mnie sparaliżował. Producent filmu przedstawiając mnie papieżowi, opowiadał o mnie same dobre rzeczy. W pewnej chwili Jan Paweł II spojrzał na mnie z uśmiechem i powiedział: "Można by sądzić, że kopia lepsza od oryginału..." Nigdy tego spotkania nie zapomnę - wspomina Cezary Morawski.

Kiedy w 2000 roku Cezary Morawski znalazł się w obsadzie "M jak miłość", miał już na swoim koncie kilkadziesiąt kreacji w filmach, serialach i w teatrze. Był już wtedy wykładowcą w stołecznej PWST odznaczonym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi w działalności społecznej i charytatywnej na rzecz środowiska artystycznego...

- Miarą sukcesu nie jest jedna dobra rola w filmie, serialu czy teatrze tylko ciąg zdarzeń artystycznych składających się na życie aktora. Mnie po prostu się udało - powiedział w wywiadzie.

5 czerwca Cezary Morawski kończy 60. lat. Mówi, że w jego życiu nie nadszedł jeszcze moment na podsumowania i analizę tego wszystkiego, czego doświadczył i dokonał jako aktor, reżyser i pedagog. Wciąż pracuje pełną parą i jeszcze długo nie zamierza zwolnić tempa.

- Czasami wyłączam silnik, ale nie akumulator - żartuje.

Dowiedz się więcej na temat: Cezary Morawski | Krzysztof Zduński | M jak miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje