Reklama

​"M jak miłość": Odcinek 1595. Marcin jedyną nadzieją Barbary!

Detektyw Chodakowski (Mikołaj Roznerski) obieca seniorce rodu Mostowiaków (Teresa Lipowska), że zrobi wszystko, by odnaleźć jej zaginionego wnuka Mateusza (Krystian Domagała). Choćby na drugim końcu świata...

Wielkie emocje po wakacjach

Zdradzamy, że w 1595. odcinku sagi rodu Mostowiaków, który telewizyjna Dwójka wyemituje po wakacyjnej przerwie, Marcin zjawi się w posiadłości rodziny Mostowiaków w Grabinie, by pocieszyć panią Barbarę.

- Ciociu... Ja wiem, rozumiem, że się martwisz, ale jestem niemal w stu procentach pewien, że Mateuszowi nie stało się nic złego. Ze złamanym sercem w miarę spokojnie można żyć, jakoś funkcjonować. Coś o tym wiem... - spróbuje zażartować.

Mostowiakowa będzie już chciała skomentować słowa młodego detektywa, lecz on ją uprzedzi.

Zobacz też: "M jak miłość": Marcin okłamie Barbarę?

Reklama

Tylko on jej może pomóc?

- A jeśli nie, jeśli się mylę i Mateusz wkrótce sam się do ciebie nie odezwie... To obiecuję, ciociu, że zrobię wszystko, żeby go odnaleźć, na drugim końcu świata choćby. I przywiozę go tu, do Grabiny... - zapewni.

- Jesteś moją jedyną nadzieją. Bo policja raczej nic w tej sprawie nie zrobi... (...) Tak mi przykro, że obciążam cię tym wszystkim, a ty przecież masz swoje problemy... - westchnie seniorka.

- Problemy to moje drugie imię... - skwituje Chodakowski.

Jak sądzicie: czy młodemu Mostowiakowi naprawdę nic się nie stało, jak uważa detektyw Chodakowski? Czy rzeczywiście jego jedynym problemem jest złamane serce?

Zobacz też: "Lokatorzy": Agnieszka Michalska wróciła na salony 

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje