Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 368620
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Narodziny miłości? Były komendant i Banachowa będą parą?

Po przejściu na emeryturę Staszek (Sławomir Holland) będzie miał mnóstwo czasu na rozmyślanie o przyszłości. Były komendant dojdzie pewnego dnia do wniosku, że – jeśli nie chce spędzić jesieni życia samotnie – musi jak najszybciej znaleźć sobie partnerkę. Uzna, że idealną kandydatką do tej roli jest... Banachowa (Dorota Chotecka).

W 1526. odcinku "M jak miłość" (emisja w TVP2 w poniedziałek 21 września o godzinie 20.55) Popławski zjawi się w domu Krystyny z bukietem liliowego bzu. Wręczy go zaskoczonej kobiecie i stwierdzi, że to tylko... trochę wiosny z jego ogródka. Banachowa uśmiechnie się i wprost zapyta emerytowanego komendanta o powód jego nieoczekiwanej wizyty.

Reklama

"Tak się składa, że będę teraz miał dużo wolnego czasu i zastanawiam się, czy mógłbym tu do pani od czasu do czasu wpaść na herbatę?" - usłyszy.

Krystynie natychmiast zrzednie mina.

"To chyba nie jest najlepszy pomysł. Przynajmniej w najbliższym czasie" - wyszepcze.

"Oczywiście. Rozumiem i absolutnie nie mam żalu" - westchnie Popławski, pożegna się i wyjdzie.

Wkrótce potem Banachową odwiedzi były mąż. Okaże się, że Krzysztof (January Brunov) widział Popławskiego opuszczającego dom.

"Widziałem przed chwilą tego twojego adoratora. Pieprzony Romeo" - powie Krystynie, po czym zażąda od niej... pieniędzy.

"Z domem wygrałaś, ale jestem stratny i musimy pomyśleć o jakimś odszkodowaniu" - stwierdzi i zagrozi swojej eks, że jeśli mu nie zapłaci, rozpowie we wsi, że zanim za niego wyszła, uprawiała najstarszy zawód świata.

"Wyciągnąłem cię z tego bagna" - przypomni Banachowej.

Krystyna postanowi poprosić o pożyczkę... Marysię (Małgorzata Pieńkowska). Pójdzie do przychodni i wprost powie, że pilnie potrzebuje pieniędzy. Rogowska obieca, że porozmawia o tym z Arturem (Robert Moskwa), ale jest pewna, że będzie mogła ją poratować...

Przy okazji zdradzi Banachowej, że komendant Popławski wcale nie przeszedł w stan spoczynku z własnej woli, ale został do tego zmuszony po tym, jak pobił jakiegoś mężczyznę.

Jeszcze tego samego dnia Krystyna spotka się ze Staszkiem. Bez owijania w bawełnę zapyta, czy to prawda, że kazano mu odejść z policji na emeryturę za pobicie... jej byłego męża.

"Ta sprawa tylko przyśpieszyła moją decyzję. Niczego nie żałuję" - powie jej Popławski.

"Gdyby pan kiedyś przechodził obok i miał ochotę na herbatę, to zapraszam" - wyszepcze Banachowa.

Czy Krystyna zakocha się w Staszku? Czy zwiąże się z mężczyzną, którego los postawił na jej drodze i który chce dać jej szczęście i poczucie bezpieczeństwa, o jakim całe życie marzyła? Przekonamy się o tym już wkrótce...

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje