Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 367431
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​"M jak miłość": Barbara Kurdej-Szatan jest ofiarą swojego... sukcesu?

Kiedy kilka lat temu Barbara Kurdej-Szatan, czyli Joasia z "M jak miłość", zgodziła się na udział w serii reklam jednej z sieci komórkowych, nie przypuszczała, że będzie to jej przepustka do wielkiej kariery. Nie miała również świadomości, że firma, z którą się związała, kiedyś... zablokuje wiele jej projektów!

Dziś aktorka nie kryje, że nie mogła podjąć paru zawodowych wyzwań, bo zabraniał jej tego kontrakt, jaki podpisała przed laty. Po tym, jak szefowie TVP podziękowali Barbarze Kurdej-Szatan za współpracę i na zajmowane przez nią miejsce współprowadzącej programy "The Voice of Poland" i "Dance, dance, dance" zatrudnili inne osoby, aktorka miała nadzieję, że... przygarnie ją Telewizja Polsat. 

Reklama

Barbara gra przecież główną rolę w serialu Polsatu "W rytmie serce", była też o krok od wygrania 10. edycji polsatowskiego "Tańca z gwiazdami".

Jeszcze niedawno, co zdradziła w wywiadzie, negocjowała swój udział w nowym show (brana była pod uwagę jako jego gospodyni), ale - niestety - tym razem musiała spasować. Dlaczego? 

Okazało się, że jednym ze sponsorów programu jest firma konkurująca z firmą, której twarzą Barbara Kurdej-Szatan jest od lat. To, że dostała propozycję prowadzenia nowego muzycznego show Polsatu, aktorka potwierdziła, będąc gościem programu radiowego Szymona Majewskiego.

- Tak, mogłam poprowadzić nowy program, tylko że jest konflikt interesów jeśli chodzi o telefonię - stwierdziła.

- Znajoma mi powiedziała, że jestem ofiarą swojego sukcesu. Rzeczywiście, tak się dzieje - dodała.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama