Reklama

M jak miłość

Ocena
serialu
9,8
Super
Ocen: 365033
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"M jak miłość": Agnieszka Żulewska na celowniku mafii

Bohaterka Agnieszki Żulewskiej - Paulina - wprowadzi do "M jak miłość" wątek sensacyjny. Wciągnie Tomka, który będzie ją ochraniał, w niebezpieczną grę z mafią. Oboje cudem unikną śmierci. Trudne położenie, w jakim się znajdą, bardzo ich do siebie zbliży...

  Paulina, którą grasz w "M jak Miłość", równie dobrze mogłaby być bohaterką filmu sensacyjnego...

- Gdy pojawi się w serialu, sporo się wydarzy. To bardzo bogata dziewczyna, która odziedziczyła po ojcu dobrze prosperującą firmę. Radzi sobie świetnie, obraca znaczącymi kwotami pieniędzy, co często obarczone jest ryzykiem. Wokół niej pojawili się ludzie ze środowisk przestępczych, znalazła się na celowniku mafii. Gdy odmówiła współpracy, bandyci zamordowali jej przyjaciółkę. Sprawą zajęła się prokuratura, a Paulina została jednym ze świadków. Zaczęła potrzebować ochrony, bo jest zastraszana.

I wtedy w jej życiu pojawił się Tomek?

- Tak, pani prokurator Agnieszka (Magdalena Walach - przyp. aut.) przydzieliła Paulinie ochronę w postaci Tomka (Andrzej Młynarczyk - przyp. aut.) i Maćka. Moja bohaterka początkowo będzie dla nich dość oschła, a jej niechęć skupi się głównie na Chodakowskim. I nawet nie chodzi o niego, tylko kontekst - położenie, w jakim się znajdzie. Paulina będzie niezadowolona, bo znacząco spadnie komfort jej życia. Całe dnie w domu bez możliwości wyjścia gdziekolwiek, ograniczona swoboda, odizolowanie od ludzi - to wszystko negatywnie na nią wpłynie. Oberwie się Tomkowi.

Paulina nie ma wyjścia. Gdyby nie ochrona, mogłoby przytrafić jej się coś złego.

- Znajdzie się w dużym niebezpieczeństwie. Mafia będzie próbowała wywrzeć na niej presję, żeby zrezygnowała z brania udziału w procesie i wycofała zaznania. Ktoś zacznie ją śledzić, księgowa z jej firmy zginie w zamachu bombowym, inny świadek niespodziewanie umrze na zawał. W końcu dojdzie do próby zabójstwa Pauliny. Wyjdzie z tego bez szwanku, ale ucierpi Maciek. Moja bohaterka wystraszy się i - w obawie o życie swoje i innych ludzi - postanowi zrezygnować ze współpracy z prokuraturą. Powie Agnieszce, że się wycofuje.

Reklama

Czy Paulina przekona się do Tomka?

- Oni zostaną zamknięci w jednej przestrzeni, będą spędzać ze sobą bardzo dużo czasu. To ich zbliży, w końcu zaczną się przed sobą otwierać, nawet zwierzać. Można powiedzieć, że się zaprzyjaźnią. Spróbuje to wykorzystać Agnieszka, która poprosi Tomka, by przekonał Paulinę do zmiany zdania w sprawie zeznań.

Paulina jest ofiarą mafii, czy ma coś na sumieniu?

- Jeśli w kimś jest dużo dobra, jest też trochę zła i odwrotnie. Żaden człowiek nie jest jednowymiarowy - nie ma takiej możliwości. Paulina to bardzo rozpieszczona dziewczyna, która od początku miała wszystko, czego potrzebowała. Ale straciła szybko rodziców i musiała się usamodzielnić. Oprócz tego, że jest bogata, co zmienia ludzi, musiała się nauczyć walczyć o siebie, o swoje interesy. Z drugiej strony, jak każda kobieta, jest krucha, potrzebuje wsparcia. W tak ekstremalnej sytuacji, w jakiej się znajdzie, na pewno będzie zagubiona. Kto by nie był?

Wygląda na to, że Paulina może zastąpić w życiu Tomka Małgosię...

- Nie wiem, co będzie dalej. Mam za sobą osiem dni zdjęciowych, scenarzyści pewnie jeszcze nie postanowili, w jakim kierunku będzie rozwijać się ten wątek. Dobrze mi na planie "M jak Miłość", spotkałam tam wielu przyjemnych ludzi. Tylko te sceny w butach na obcasie...

Nie lubisz?

- Całe życie chodzę w trampkach. Dobrze, że w większości scen siedzę, bo sprawne przemieszczanie się w szpilkach jest ponad moje siły, nie idzie mi (śmiech).

Co się dzieje w twoim życiu zawodowym? Gdzieś jeszcze pracujesz?

- Niedawno odbyła się premiera spektaklu Krzysztofa Garbaczewskiego "Kamienne niebo zamiast gwiazd" z moim udziałem, który powstał w ramach obchodów kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wracam do Wałbrzycha grać spektakl "Bohaterki" w reżyserii Eweliny Marciniak w Teatrze Dramatycznym. Pracuję również na planie filmu dyplomowego dziewczyny, która kończy Łódzką Filmówkę. Gram główną rolę. W październiku wchodzę na plan filmu fabularnego. Jest w porządku.

Jesteś aktorką zawodową, grasz w filmach fabularnych, serialach, teatrze. Po co ci etiudy?

- Bardzo chętnie biorę udział w takich przedsięwzięciach. Etiudy często trafiają na festiwale filmowe, dostaję ciekawe role i pracuję z moimi rówieśnikami, którzy mają ciekawe spojrzenie na świat. Same plusy.

W zeszłym roku zagrałaś również w teledysku Jamala do piosenki "Defto". Nie zamykasz się na żadną formę aktorstwa. Taki masz na siebie pomysł?

- Nigdy nie związałam się na dłużej z żadnym serialem czy teatrem, ponieważ nie chciałam. Wolę sprawdzać się w wielu miejscach, poszukiwać nowych wyzwań. Dzięki temu spotykam wspaniałych ludzi, cały czas zmieniam otoczenie, otwieram oczy na świat. Doświadczam, inspiruję się, odnajduję kolejne drogi. Mam dwadzieścia sześć lat, jestem jeszcze na tyle młoda, że mogę sobie pozwolić na takie skakanie. Wszystko układa się tak, jak powinno. Jest dobrze.

Czy te poszukiwania przekładają się na inne sfery twojego życia?

- Sądzę, że tak. Nie mam założonej rodziny, jestem w stałym, cudownym związku. Wspólnie poszukujemy, nie ma mowy o ustatkowaniu, stabilizacji, pomysłu na kupno mieszkania. Nie podejmujemy takich tematów. Jeśli mam wolny dzień, o który trudno, bo jestem pracoholiczką, spędzam go bardzo aktywnie. Wymyślam różne zajęcia sportowe, towarzyskie. Nie potrafię leżeć i nic nie robić. Uważam, że to marnowanie czasu. Kładę się wcześnie, a wstaję o ósmej rano - żyję zgodnie z porami dnia i nocy.


Rozmawiał: Kuba Zajkowski

 


swiatseriali.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: M jak miłość | Agnieszka Żulewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje