Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 2601
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Słynne polskie melodie serialowe, część II

Subiektywne zestawianie najlepszych serialowych melodii w całości poświęcamy tym razem kompozytorowi, którego muzyka ukształtowała kilka pokoleń odbiorców. Wkład Jerzego "Dudusia" Matuszkiewicza w polską muzykę i kinematografię jest ogromny.

Czytaj także: Słynne melodie, część I ("Czterej pancerni...", "Stawka...", "Siedem Życzeń", "Majka", "W labiryncie")

"Bohater niejednej akcji": Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz

Reklama

Jerzy Matuszkiewicz to jeden z najbardziej znanych twórców muzyki filmowej i serialowej w Polsce. Nawet jeśli ktoś nie zna jego nazwiska, to z pewnością potrafi zanucić jedną z jego kompozycji z takich seriali, jak "Czterdziestolatek", "Janosik", "Alternatywy 4" czy słynna "Stawka większa niż życie".

O mistrzu Matuszkiewiczu wspomnieliśmy już w naszym poprzednim subiektywnym przeglądzie serialowej muzyki, opisując właśnie "Stawkę większą niż życie" - zasłużenie, czy nie - prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny utwór w dorobku kompozytora. Zanim jednak "Duduś" wsławił się ekranowymi kompozycjami, wniósł wiele w rozwój polskiego jazzu.

Urodził się w 1928 roku w Jaśle. Dzieciństwo upłynęło mu we Lwowie, gdzie uczył się gry fortepianie. W czasie okupacji sam nauczył się dodatkowo grać na akordeonie. Potem przyszedł czas na klarnet i saksofon. Pierwsze jazzowe szlify zdobywał w orkiestrze Kazimierza Turewicza.

"Po wojnie do Polski trafiły płyty Duke'a Elingtona, Counta Basie'ego czy orkiestry Glenna Millera. W radiu jazz nadawała rozgłośnia z Monachium. Frapowały mnie rytm, harmonia, improwizacje. (...) W końcu w Krakowie sami założyliśmy zespół, chociaż niespecjalnie rozumieliśmy, czym właściwie jest jazz. Jazzem ludzie wtedy nazywali bęben od perkusji" - mówił "Duduś" (którego przydomek wziął się z podobieństwa do bohatera zabawnych rysunków Gwidona Miklaszewskiego) w rozmowie z Jędrzejem Słodkowskim i Jakubem Wiewiórskim dla "Gazety Wyborczej".

Matuszkiewicz przez lata zarabiał na życie fotografowaniem, co sprawiło, że w 1949 roku rozpoczął studia na wydziale operatorskim łódzkiej "Filmówki". Jak sam wspominał, ta nagła zmiana zainteresowań wymuszona została presją cenzury.

W tym okresie jazz stał się bardzo źle postrzegany przez władze jako "dziki, wrzaskliwy i bez wartości", a przede wszystkim zgniły i imperialistyczny.

Studiując w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej, nadal komponował. To właśnie w czasie studiów nawiązał przyjaźnie wśród twórców filmowych, którzy zapraszali go do współpracy muzycznej przy swoich etiudach i późniejszych produkcjach.

Wtedy, w "okresie katakumbowym dla jazzu", Matuszkiewicz i jego przyjaciele z Łodzi, Warszawy, Krakowa i Poznania założyli zespół Melomani. "W tamtych latach w jednym mieście nie było tylu muzyków, żeby stworzyć zespół" - tłumaczył muzyk we wspomnianym wywiadzie.

Melomani przeszli do historii walki polskiego jazzu o wyjście z podziemia. Brali udział w słynnych krakowskich Zaduszkach Jazzowych w 1954 roku i w zorganizowanej przez Leopolda Tyrmanda, w marcu 1955 roku, imprezie jazzowej pod nazwą Jam Session nr 1.

Po ukończeniu studiów w "Filmówce", jako skończony i wyedukowany operator filmowy, Jerzy Matuszkiewicz został oczywiście... kompozytorem filmowym!

Jako że w "Filmówce" wszyscy wiedzieli, że "Duduś" grał w zespole jazzowym, każdy debiutujący kolega reżyser szedł do niego, by ten skomponował mu muzykę do pierwszej etiudy. Potem przyszły zamówienia do dokumentów, filmów edukacyjnych i animacji.

Muzyk bardzo przyjaźnił się ze Stanisławem Bareją i często był zapraszany przez niego do wspólnej pracy. Tak powstała m.in. muzyka do serialu "Alternatywy 4".

Kiedy Janusz Morgenstern zabrał się za realizację "Stawki większej niż życie", także zwrócił się do "Dudusia". "Miał do mnie zaufanie, bo wcześniej napisałem muzykę do jego 'Jowity'. Ale czym innym jest pisanie do filmu fabularnego, a czym innym do serialu. Wiedziałem, że jest potrzebna czołówka, czyli motyw główny, która trwa minutę, półtorej, do dwóch" - tak o powstaniu słynnego motywu ze "Stawki..." mówił jej twórca.

Temat wyszedł wyśmienicie - nawet zgrywa się wizualnie ze scenami widocznymi w czołówce. Spytany o pracę nad tym tematem przez Krzysztofa Feusette ("Rzeczpospolita") "Duduś" odpowiadał:

"Przeważnie metoda jest taka, że po zapoznaniu się ze scenariuszem kompozytor czeka. Zaczyna pracować dopiero wtedy, gdy zostanie mu pokazany przynajmniej fragment filmu. Tak też było przy 'Stawce większej niż życie'. Zobaczyłem Stanisława Mikulskiego w mundurze Abwehry, w otoczeniu pięknych kobiet, i poczułem klimat".

Potwierdzeniem wysokiej pozycji Matuszkiewicza w świecie kompozytorów polskich seriali minionej epoki mogą być tytuły produkcji, do których napisał muzykę: "Janosik", "Podróż za jeden uśmiech", "Alternatywy 4", "Stawka większa niż życie", "Czterdziestolatek" czy "Wojna domowa".

W 1997 roku kompozytor został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2008 roku, z okazji okrągłego jubileuszu 80. urodzin, był gwiazdą łódzkiego Festiwalu Muzyki Filmowej.

"Jerzy 'Duduś' Matuszkiewicz to wielki i wyjątkowy artysta. Jest twórcą uniwersalnym. Tworzył lekkie utwory, piosenki i prawdziwie symfoniczne formy. Oprócz Krzysztofa Komedy nie kojarzę drugiego takiego kompozytora filmowego w Polsce" - mówił podczas tego festiwalu inny wyśmienity jazzman, Krzysztof Herdzin. Nucąc melodie autorstwa "Dudusia" z kolejnych seriali, nie sposób się z tym nie zgodzić.

"Nic dziwnego, że Jerzy 'Duduś' Matuszkiewicz stał się bohaterem kolejnej edycji festiwalu. To jednak na tyle skromna osoba, że robiliśmy podejście kilkakrotnie, ponieważ za każdym razem mówił, że nie należy mu się takie wyróżnienie" - podkreślała Elżbieta Czarnecka, kurator XI Festiwalu Muzyki Filmowej w Łodzi.



Czytaj także: Słynne melodie, część I ("Czterej pancerni...", "Stawka...", "Siedem Życzeń", "Majka", "W labiryncie")

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje