Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,4
Bardzo dobry
Ocen: 7256
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Jerzy Janeczek we wspomnieniach bliskich. "Wszyscy, tylko nie on"

11 lipca zmarł aktor Jerzy Janeczek, który zasłynął rolą Witii Pawlaka w "Samych swoich". Śmierć aktora pogrążyła w smutku jego bliskich, przyjaciół oraz widzów. Część z nich podzieliła się swoimi wspomnieniami związanymi z Jerzym Janeczkiem.

Niespodziewana śmierć

O śmierci aktora jako pierwszy poinformował Związek Artystów Scen Polskich. Początkowo nie znana była przyczyna śmierci 77-letniego aktora. Podano jedynie, że była nagła i niespodziewana. "Z żalem żegnamy zmarłego nagle JERZEGO JANECZKA, aktora, któremu największą popularność przyniosła rola Witii Pawlaka w trylogii Sylwestra Chęcińskiego 'Sami swoi', ‘Nie ma mocnych’ i ‘Kochaj, albo rzuć’" - napisano na stronie ZASP-u.

Jerzy Janeczek urodził się w 1944 roku w Itzehoe w Niemczech. Jego rodzina wróciła do kraju po kilku latach ciężkiej pracy. Dzieciństwo Janeczka obfitowało w wiele wrażeń i niebezpiecznych sytuacji. Kilka razy unikną śmierci - opowiedział o tym swego czasu na łamach "Super Expressu". "Trzy razy się topiłem. Raz zasnąłem na trampolinie i ktoś zepchnął mnie do wody. Byłem w takim szoku, że gdyby mnie ktoś nie wyciągnął, pewnie bym umarł. Dwa razy topiłem się w przeręblu. Pobliska mleczarnia wycinała z jeziora lód i wywoziła do chłodni. I ja musiałem zajrzeć do dziury. Oczywiście w nią wpadłem. Ktoś przywiózł mnie saniami do domu, byłem sztywny jak nieboszczyk. Pamiętam, że ojciec polewał mnie zimną wodą, nacierał".

Reklama

Znana jest przyczyna śmierci Jerzego Janeczka 

Od zawsze marzył o aktorstwie

Aktorem został na przekór rodzicom, którzy widzieli go bardziej w roli lekarza bądź inżyniera. Janeczek zdecydował się iść za głosem serca - po trzech próbach dostał się na łódzką Filmówkę. Przez lata pojawił się w takich serialach jak "Stawka większa niż życie", "Droga", "Trzecia granica", "Życie na gorąco", "Ślad na ziemi", "07 zgłoś się", "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy". 

Od zawsze jego wielką pasją był teatr. Występował na deskach wrocławskich, koszalińskich, warszawskich. Gdy w latach 80. przestały spływać nowe propozycje filmowe, zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Do Polski wrócił w 2007 roku i znów zaczął pojawiać się na ekranach. Zagrał w "Na dobre i na złe", "Koronie królów", "Kobietach mafii", filmie "Supernova". Ostatnio oglądać go można było w 2020 roku w etiudzie "Uległość".

Przyjaciele żegnają aktora

Jerzego Janeczka wspominali m.in. twórcy "Supernovej". Reżyser Bartosz Kruchlik napisał na swoim profilu piękne pożegnanie. "Nigdy nie zapomnę jak zadzwoniłem do Pana Jerzego z propozycją roli w Supernovej, ale zaznaczyłem że jest to dość mocny kaliber i boję się że odmówi. Pan Jerzy poprosił o scenariusz, przeczytał i oddzwonił z informacją że na taką rolę w kinie, czekał całe życie. Dziękuję za spotkanie Panie Jerzy. Do zobaczenia!".

Kilka słów dodał również kostiumograf Krzysztof Łoszewski: "Pracowaliśmy razem w filmie 'Supernova' Bartosza Kruchlika. Grał dramatyczną postać ojca młodego mężczyzny, który po śmierci żony, popełnia samobójstwo". Artystę pożegnał na swoim koncie na Facebooku również Wiktor Zborowski: "Odpoczywaj Jurku w spokoju" - napisał.

Jerzy Janeczek: Sławę przynieśli mu "Sami swoi". Co robił później? 

Ilona Kuśmierska wspomina filmowego męża

W rozmowie z Wirtualną Polską swojego ekranowego męża pożegnała też Ilona Kuśmierska. Aktorzy po zakończeniu zdjęć do trylogii "Samych swoich" nadal utrzymywali ze sobą kontakt. Aktorka przyznała, że na planie od razu złapali wspólny język. Połączyły ich wspólne doświadczenia: "Sporo nas łączyło - byliśmy niedoświadczeni, podpatrywaliśmy starszych kolegów i koleżanki, uczyliśmy się od nich, jak zachowywać się przed kamerą. Dużo rozmawialiśmy o naszych postaciach. Nic więc dziwnego, że szybko się zaprzyjaźniliśmy" - przyznała. 

Gdy Jerzy Janeczek wyjechał do USA, aktorzy kontaktowali się telefonicznie. Po jego powrocie do kraju ich więzy się zacieśniły. Wraz z jego żoną oraz jej mężem często spędzali wspólnie czas. Ostatni raz widzieli się przez pandemią. Ilona Kuśmierska nie może pogodzić się ze śmiercią Janeczka. "Powiem szczerze - gdyby mi ktoś powiedział, że umrze wkrótce ktoś z ekipy "Samych swoich", stawiałabym raczej na... siebie. Wszyscy, tylko nie on" - wyznała ze smutkiem.

Zachwycała w "Samych swoich". Co się stało z Iloną Kuśmierską? 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL