Reklama

Janusz Gajos nie przejmuje się upływem czasu

Aktor, który ponad pół wieku temu zdobył niewyobrażalną popularność dzięki roli Janka Kosa w kultowym serialu „Czterej pancerni i pies”, żartuje, że zamierza pracować dopóty, dopóki będzie w stanie utrzymać się na scenie i przed kamerą na własnych nogach.

Nie śpieszy mu się na emeryturę

Janusz Gajos lada dzień, 23 września, będzie obchodził 82. urodziny. Wybitny aktor upływem czasu się jednak nie przejmuje, choć życzenia i pamięć są mu miłe.

"O tym, że minął kolejny rok w moim życiu jakoś specjalnie sobie nie przypominam, ale są ludzie życzliwi, z moją żoną na czele, którzy pamiętają. Robimy sobie małe przyjątko, może nawet jakiś prezent dostanę. Jeśli chodzi o wiek, to chyba bardziej kobiety dbają o zatarcie śladów. Ja się tym tak specjalnie nie przejmuję. Zawsze to miłe, kiedy odezwą się sympatyczni ludzie, którzy pamiętają, że jestem na świecie" - przyznaje z uśmiechem aktor, który niedawno rozpoczął pracę na planie drugiej części kultowej komedii "Fuks 2".

Reklama

Janusz Gajos wciąż jest aktywny!

Aktor wciąż jest niezwykle aktywny zawodowo. Aż trudno uwierzyć, że jego PESEL zaczyna się od roku 1939. Można powiedzieć, że Mistrz Gajos, jest niczym wino, im starszy, tym zyskuje na wartości i ciekawych rolach. W okolicach 80-tki święcił przecież tryumfy jako arcybiskup w "Klerze" Smarzowskiego i Kaszub Bazyli Miotke w "Kamerdynerze" Bajona.

Zagrał też w głośnym "Solid Gold" Bromskiego. Nieco wcześniej niezwykłe uznanie przyniosła mu rola prokuratora w "Body/ciało" Małgośki Szumowskiej. Tak naprawdę dobra passa Gajosa rozpoczęła się, kiedy przestał już przypominać urodziwego Janka Kosa z hitowego serialu "Czterej pancerni i pies". 

Janusz Gajos bił się o ukochaną z kolegą po fachu! 

Nie tylko "Czterej pancerni"

Marzenie o tym, żeby wyjść wreszcie z czołgu i grać ciekawe role, spełniło się. Najpierw przyszła rola faceta w berecie z antenką, czyli Tureckiego w Kabarecie Olgi Lipińskiej, a potem dla teatru odkrył go Kazimierz Kutz powierzając rolę w "Opowieściach Hollywoodu". No i rozwiązał się worek ze wspaniałymi rolami, m.in.: "Człowiek z żelaza", "Przesłuchanie", "Ucieczka z kina Wolność", "Piłkarski poker", "Dekalog IV", "Śmierć jak kromka chleba", "Szczęśliwego Nowego Jorku", "Jasminum","Układ zamknięty". 

W Teatrze Telewizji zasłynął m.in. rolą Diabła ("Igraszki z diabłem), Jana Sebastiana Bacha ("Kolacja na cztery ręce"), czy Mateusza Bigdy ("Bigda idzie!"). Najwięcej mistrzowskich kreacji stworzył na deskach warszawskiego Teatru Powszechnego i Narodowego, z którym związany jest do tej pory. Prywatnie dobrym duchem aktora jest jego czwarta żona, Elżbieta Brożek, u boku której odnalazł wreszcie spokojną przystań.

Janusz Gajos od 30 lat ma u boku... anioła!

ZOBACZ TEŻ: Edyta Górniak przyznaje, że jej syn Allan jest uzależniony. 17-latek wpadł w niezdrowy nałóg

AKPA
Dowiedz się więcej na temat: Janusz Gajos

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje