Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 6985
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Jadwiga Jankowska-Cieślak odrzuciła rolę Kasi Pióreckiej w "Zmiennikach". Dlaczego?

Mijają właśnie cztery dekady od chwili, gdy Stanisław Bareja rozpoczął przygotowania do nakręcenia "Zmienników". Rolę Kasi Pióreckiej - dziewczyny pracującej w męskim przebraniu w charakterze taksówkarza - reżyser zaproponował Jadwidze Jankowskiej-Cieślak. Aktorka odmówiła...

Jadwiga Jankowska-Cieślak była świeżo po zakończeniu zdjęć do serialu "Jan Serce", w którym zagrała niezapomnianą Kalinę "Mgiełkę", gdy Stanisław Bareja zaproponował jej główną rolę w "Zmiennikach". W tym samym czasie aktorka dostała też ofertę wcielenia się w Antoninę Dziwisz w "Przesłuchaniu" Ryszarda Bugajskiego oraz występu w węgierskim filmie "Inne spojrzenie" Károlya Makka. Najpierw odrzuciła propozycję Bugajskiego (rolę przyjęła Krystyna Janda), potem przez kilka tygodni zastanawiała się nad pozostałymi dwoma projektami, do udziału w których została zaproszona...

Reklama

- Musiałam wybierać, czy główna rola, ale na Węgrzech, czy serial w Polsce. Wybrałam Węgry - wspomina.

Jadwiga Jankowska-Cieślak: Nie chciała grać z przyklejonym wąsikiem?

Stanisław Bareja zaoferował Jadwidze Jankowskiej-Cieślak rolę Kasi niemal pięć lat przed tym, jak na planie "Zmienników" padł pierwszy klaps.

- Zwrócił się do mnie z tą propozycją dużo wcześniej, niż nakręcił sam serial, który zresztą wtedy, na etapie przygotowań, nosił jeszcze tytuł "Zawód - taksówkarz" - opowiadała aktorka w wywiadzie dla "Repliki".

Znajomi Jadwigi byli przekonani, że odrzuciła rolę, bo nie chciała być kojarzona z... przebierankami. Wydawało się jej, że Bareja chce nakręcić coś w stylu "Poszukiwanego poszukiwanej" - filmu, który dziesięć lat wcześniej odniósł oszałamiający sukces głównie dzięki grającemu w nim w kobiecych ciuszkach Wojciechowi Pokorze.

- Odrzucenie przeze mnie roli w "Zmiennikach" nie miało nic wspólnego z niechęcią do grania w męskim stroju i z przyklejonymi wąsami - stwierdziła po latach aktorka, dodając, że jedynym powodem jej odmowy była propozycja pracy na Węgrzech.

- Za rolę w "Innym spojrzeniu" Jadwiga Jankowska-Cieślak zdobyła w 1982 roku - jako pierwsza Polka - Złotą Palmę na Festiwalu Filmowym w Cannes. Osiem lat później sukces ten powtórzyła Krystyna Janda, która Złotą Palmę dostała za rolę w "Przesłuchaniu", którą to rolę odrzuciła... Jadwiga Jankowska-Cieślak.

Jadwiga Jankowska-Cieślak: Nie tylko ona odmówiła udziału w "Zmiennikach"

Rolę Kasi dostała Ewa Błaszczyk, która była wtedy narzeczoną Jacka Janczarskiego, czyli... współautora scenariusza "Zmienników".

- Jadzia była zajęta, a ja byłam pod ręką. Wygrałam akurat wtedy nagrodę na Festiwalu Filmowym w Gdyni i byłam na fali. A ponieważ mieszkałam w domu scenarzysty, no to łatwo było po mnie sięgnąć - mówi Ewa Błaszczyk.

Obsadzenie roli Kasi nie było jedynym "obsadowym" zmartwieniem Barei. Reżyser wymarzył sobie, by Jacka Żytkiewicza - zmiennika Kasi - zagrał Krzysztof Stelmaszyk. Aktor wziął nawet udział w zdjęciach próbnych i wypadł znakomicie, ale ostatecznie wycofał się z udziału w serialu. Kolejnym kandydatem do roli kierowcy taksówki numer 1313 był Cezary Harasimowicz, ale w końcu Stanisław Bareja zdecydował się na Mieczysława Hryniewicza. Harasimowicz dostał na otarcie łez rolę kierowcy prezesa Kłuska (Wojciech Pokora).

Jadwiga Jankowska-Cieślak: W serialach pojawia się bardzo rzadko. Dlaczego?

Jadwiga Jankowska-Cieślak po "Janie Serce" (serial miał premierę jesienią 1982 roku) przez wiele lat unikała seriali.

- Dostawałam mnóstwo propozycji, ale z różnych względów odmawiałam, więc przestały przychodzić. Seriale nie są chyba moją specjalnością  - stwierdziła w wywiadzie.

W 1999 roku aktorka wcieliła się w kucharkę "Frytkę" w serialu "Palce lizać", rok później wystąpiła w "Miasteczku", w 2005 roku zagrała w "Pitbullu", "Pensjonacie pod Różą" i drugiej części "Bożej podszewki". Później mogliśmy ją też oglądać w "Instynkcie", "Ślepnąc od świateł" i "DNA". Od 2018 roku nie zagrała żadnej nowej serialowej roli...

- Czasem myślę, że przydałoby się popracować na planie jakiegoś serialu. Choćby ze względów ekonomicznych - mówi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL