Reklama

Kultowe seriale

Ocena
serialu
8,3
Bardzo dobry
Ocen: 8342
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Fran Drescher kończy 65 lat! Jej życie pełne było tragedii

Sympatyczna aktorka największą popularność zyskała dzięki roli niani o bardzo charakterystycznym śmiechu. Telewizyjna Fran Fein, czyli Fran Drescher nie miała sobie równych w rozbawianiu widzów do łez. Jednak za uśmiechem kryła wiele traumatycznych doświadczeń.

Podbiła serca widzów już w 1993 roku, kiedy to premierę telewizyjną miał serial "Pomoc domowa", pierwowzór polskiej "Niani". Fran Drescher przez kolejne sześć lat rozbawiała do łez, zarażała uśmiechem i pozytywną energią. Jednak jej życie prywatne nie było usłane różami.

Fran Drescher: Artystyczne małżeństwo

Fran Drescher, a właściwie Francine Joy Drescher, urodziła się 30 września 1957 roku. Zanim zaczęła karierę w aktorstwie, próbowała swoich sił w modelingu. Jeszcze jako nastolatka poznała swojego przyszłego męża Petera Jacobsona. Pobrali się w wieku 21 lat i postanowili zacząć nowe wspólne życie w Los Angeles - ona, jako aktorka, on - scenarzysta i producent.

Reklama

Przyszła gwiazda brała udział w castingach i łapała się nawet najmniejszej roli. Na dużym ekranie zadebiutowała w 1977 roku jako tancerka, która zapytała Travoltę: "Czy jesteś tak dobry w łóżku, jak na parkiecie?". Później zagrała w kilku horrorach, aż w końcu pojawiła się w filmie Miloša Formana "Ragtime". W latach 80. grywała coraz więcej. Przez wielu uznawana była za aktorkę "charakterystyczną". 

Fran Drescher: Sława w cieniu dramatów

Fran Drescher: Tragiczne początki w Hollywood

W 1985 roku doszło do tragedii, która na zawsze odmieniła życie małżonków. Nieznani sprawcy włamali się do ich apartamentu. Ogłuszyli Petera, przywiązali go do krzesła, zakneblowali, a następnie na jego oczach... zgwałcili Fran! "Po napaści nie poszłam na terapię. Byłam tą superkobietą, która zmiotła wszystko pod dywan i ruszyła dalej. Przez rok unikałam swojego odbicia w lustrze. Czas leczy rany, ale nie wymazuje ich z pamięci. Są blizny, które nigdy nie znikają" - wspominała aktorka.

Drescher przyznała, że początkowo nie chciała, by świat dowiedział się o jej tragedii. Teraz jednak uważa, że była to zła decyzja. "Sprawa wyszła na jaw wiele lat po zdarzeniu. Odkrył ją jeden z programów plotkarskich. To było ponad moje siły. Horror powrócił. Wówczas dopiero zwróciłam się z prośbą o pomoc do specjalistów. Dziś już wiem, że nie należy milczeć i dusić w sobie. Trzeba mówić i przestrzegać. Zwłaszcza, gdy ma się wsparcie kochającego męża. Ja miałam Petera" - mówiła.

"Zamiast Julie Andrews to ja przychodzę do drzwi"

Po tragicznej sytuacji życie Drescher toczyło się dalej. Aktorka wpadła na pomysł nowego serialu, który w luźny sposób inspirowany był musicalem "Dźwięki muzyki". "Wyobraź sobie, że zamiast Julie Andrews to ja przychodzę do drzwi" - miała powiedzieć swojemu mężowi. I tak we współpracy z Peterem i prezesem stacji CBS powstała "Pomoc domowa" (ang. "The Nanny").

Serial był niemal natychmiastowym hitem. Serial w wersji oryginalnej emitowano w 90 krajach, w tym również w Polsce. Powstało kilkanaście narodowych wersji produkcji. W 2005 roku na ekrany trafiła polska wersja serialu z Agnieszką Dygant i Tomaszem Kotem w rolach głównych. 

Fran Drescher kpi z Donalda Trumpa

Fran Dresher: 25 lat z mężem gejem

Ostatni odcinek "Pomocy domowej" został wyemitowany w 1999 roku. W tym samym czasie zakończyło się też małżeństwo Drescher. Między małżonkami zaczęło się psuć kilka lat wcześniej, w 1996 roku aktorka wystąpiła o separację. "Odeszłam, bo myślałam, że byłam kontrolowana. Prawda jest jednak taka, że przeżywałam kryzys wieku średniego" - przyznała bez ogródek w jednym z wywiadów. 

Mimo rozstania para pozostała w przyjacielskiej relacji. Serialowa niania wspierała męża, gdy ten kilka miesięcy po rozstaniu powiedział publicznie, że jest... gejem. "Zaakceptowałam go bezwarunkowo. Miłość to miłość. Samo wyznanie nie zaskoczyło mnie. Kilka lat wcześniej przyznał mi się, że może być biseksualny. Nigdy jednak nie dał mi odczuć, że go nie pociągam. Mieliśmy udane życie seksualne. Nie ukrywam, że prawda zdjęła mi ciężar z serca i poczucie winy za odejście. Dziś jesteśmy wspaniałymi przyjaciółmi" - przyznała po latach. Dodała jednak, że przez 25 lat małżeństwa nie zdawała sobie sprawy z tego, że jej mąż jest homoseksualistą. 

Walka z rakiem i pomoc innym

Kiedy Drescher podniosła się z traum, życie zadało jej kolejny cios. Diagnoza lekarska: rak szyjki macicy. W ramach leczenia Fran poddała się histerektomii, czyli operacji usunięcia macicy. Szybka reakcja i skuteczne leczenie sprawiły, że aktorka z powodzeniem zażegnała chorobę. "Myślałam, że to menopauza. Po wielu wizytach u lekarzy okazało się, że to nowotwór. Na szczęście pierwsze stadium. Wystarczyło chirurgiczne usunięcie macicy". 

Dziś, z perspektywy lat, uważa, że stres wywołany tym bolesnym doświadczeniem, do którego doszło w 1985 roku, osłabił jej organizm i system odpornościowy na tyle, że w znaczącym stopniu przyczynił się do druzgocącej diagnozy, którą usłyszała 15 lat później. "Uważam jednak, że to nie przypadek, że nie zdołałam uporać się z tym przeżyciem, a po latach zdiagnozowano u mnie nowotwór szyjki macicy" - przyznała aktorka w rozmowie z "Page Six".

Od 2007 roku (razem z Angeliną Jolie) działa w fundacji "Cancer Schmancer", która podejmuje działania na rzecz promocji programów pomagających diagnozować raka macicy i jajników we wczesnym stadium. "Mama Angeliny Jolie miała raka jajników i nie wygrała bitwy. Dlatego połączymy siły i zrobimy coś razem. Za cel stawiamy sobie upewnić się, że wszystkie nowotwory u kobiet zostaną rozpoznane w pierwszej fazie. Będziemy namawiać i uczyć. Możemy tez wpływać na przepisy poprzez podpisywanie petycji" - deklarowała Drescher.

Fran Drescher ostrzega: Gwałt prowadzi do raka?!

Fran Drescher: Co robi dzisiaj?

Fran Drescher nadal obecna jest w show-biznesie. Niestety, nie gra już tyle, co kiedyś. Pojawia się głównie w mniejszych rolach. Nie może jednak narzekać na nudę. Obok aktorstwa zajmuje się również pisaniem scenariuszy, produkcją oraz działalnością charytatywną. 

Niedawno razem z byłym mężem pojawiła się na premierze serialu Netflixa "Singiel w Nowym Jorku". Aktorka zaprezentowała się zjawiskowo, trudno uwierzyć, że właśnie skończyła 65 lat! 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy