Reklama

Anita Dymszówna i Maciej Damięcki: Małżeństwo z kobietą fatalną. Jedna decyzja przekreśliła ich szczęście

Byli uznawani za jedną z najbardziej charyzmatycznych par epoki PRL-u. Ona – córka słynnego aktora i komika Adolfa Dymszy, piękna i utalentowana, on – przystojny, dobrze zapowiadający się aktor. I choć zdawało się początkowo, że nie są zbyt dobraną parą, głównie ze względu na tę samą zadziorność i impulsywność, to szybko wzięli ślub i zamieszkali razem. Zyskali nawet akceptację, sceptycznych co do ich związku, rodziców. Wszystko zdawało się zmierzać w dobrym kierunku do czasu, gdy na młode małżeństwo spadł niespodziewany cios. Małżonkowie musieli podjąć decyzję, której konsekwencje ciągnęły się za nimi latami. Być może właśnie dlatego ich małżeństwo tak szybko się rozpadło…

Anita Dymszówna i Maciej Damięcki: Historia miłości

Anita Dymszówna przyszła na świat 3 marca 1944 roku. Od początku wróżono jej ogromną karierę - była wszak córką króla polskiej komedii okresu międzywojennego, czyli Adolfa Dymszy.

Dziewczynie nie brakowało talentu, urody i osobistego czaru. Szybko zdecydowała, że pójdzie w ślady taty i postanowiła zdawać do warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. To właśnie na studiach poznała dobrze zapowiadającego się młodego adepta sztuki aktorskiej - Macieja Damięckiego.

Błyskawicznie wpadli sobie w oko. Dla niego była to miłość od pierwszego wejrzenia, długo jednak bał się wyznać koleżance, co do niej czuje. Uczucie między młodymi aktorami rozkwitło dopiero po studiach, kiedy spotkali się na jednej z prób do spektaklu Teatru Telewizji.

Reklama

Decyzja o ślubie była natychmiastowa.

Teściowa Dymszówny dodała również, że to właśnie Anita dyktowała tempo życiu małżeńskiego i to właśnie pod jej dyktando toczyła się ich codzienność:

Irena Górska - Damięcka nie ukrywała, że mocno niepokoi ją małżeństwo syna, miała jednak nadzieję, że małżonkowie poukładają swoje sprawy. Także Adolf Dymsza, początkowo sceptyczny, co do zięcia, miał nadzieję, że aktorowi uda się jakoś okiełznać jego krnąbrną córkę. Żywił w Damięckim ogromne nadzieje.

Pierwsze małżeńskie problemy

Szybko okazało się, że małżonkowie bardziej niż na budowaniu rodziny zaczęli skupiać się na rozwijaniu kariery. Marzyli, żeby zaistnieć, a to wiązało się z licznymi obowiązkami - kolejnymi rolami i projektami. Dodatkowo doszły do tego pogłębiające się różnice charakterów. Ją irytował jego zabawowy styl życia. Jego jej nadwrażliwość i emocjonalność w podejściu do nawet najbardziej banalnych, drobnych spraw.

Aktorom udawało się jednak dochodzić do porozumienia i ze względu na wielkie uczucie, jakie ich połączyło, mozolnie budowali swoje szczęście. Kiedy zdawało się, że ich życie biegnie właściwymi torami, na młode małżeństwo spadł niespodziewany cios, którego konsekwencje zaważyły na ich dalszej, wspólnej przyszłości.

Trudna decyzja i jej fatalne konsekwencje

Dwa lata po ślubie Dymszówny i Damięckiego, ojciec aktorki zaczął zmagać się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Aktor prawdopodobnie cierpiał na alzhaimera. Starzejąca się żona nie była już w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki. Była tancerka sama miała poważne problemy z kręgosłupem, brakowało jej również pieniędzy

Pogarszający się stan zdrowia Dymszy sprawił, że ani Anita i Maciej, ani pozostałe córki przedwojennego gwiazdora, nie byli w stanie zapewnić mu należytej opieki. Rodzina zdecydowała się więc oddać Dymszę do zakładu opieki.

Był rok 1973. Decyzja małżeństwa, jak i pozostałych członków rodziny, wywołała ogromny skandal i społeczny ostracyzm. Z oburzeniem i pretensjami musiała zmagać się głównie Anita, co odbiło się również na jej małżeństwie z Maciejem. Aktorzy przez wielu zostali wyklęci.

Anita wciąż musiała mierzyć się z obelgami za "porzucenie" legendarnego aktora. Po śmierci Dymszy w 1975 roku od Dymszówny odwrócili się znajomi, koledzy z pracy wypowiedzieli jej otwartą wojnę. Wszystko to sprawiło, że małżonkowie zaczęli się od siebie oddalać.

Koniec małżeństwa

W 1977 roku narastające kłopoty przelały czarę goryczy i para zdecydowała o rozwodzie. Rozstali się po kilku latach burzliwego, choć całkiem udanego małżeństwa. Maciej Damięcki w latach 80. zdołał ułożyć sobie życie na nowo. Ze swoją drugą żoną - Joanną Stankiewicz - jest do dziś. Mają dwoje dzieci - Mateusza i Matyldę.

Zupełnie inaczej potoczyły się losy Anity. Po skandalu, jaki wywołała decyzja o oddaniu Adolfa Dymszy do zakładu opieki, odrzuceniu ze strony środowiska artystycznego i rozwodzie, całkowicie się załamała. Nie udało jej się już odbudować kariery aktorskiej. Mimo kilku prób powrotu na scenę, pozostała zapomniana. Z czasem zaczęła wpadać w depresję, a lekarstwa na smutki szukała w alkoholu. Nie ułożyła sobie również życia prywatnego. Po latach Maciej Damięcki tak wspominał byłą żonę:

Anita Dymszówna zmarła w osamotnieniu 7 lipca 1999 roku w wieku zaledwie 55 lat.

Zobacz też: Ewa Lemańska: Co słychać u Maryny z "Janosika"?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje